Wysiłek warty efektów
O zaletach pisania przewodników, powiązaniu życiowej pasji z pracą oraz rodzinnej zajawce na wspinanie z MICHAŁEM MICAJEM KAJCĄ rozmawia ANDRZEJ MIREK.

O zaletach pisania przewodników, powiązaniu życiowej pasji z pracą oraz rodzinnej zajawce na wspinanie z MICHAŁEM MICAJEM KAJCĄ rozmawia ANDRZEJ MIREK.
O samotnym przejściu Głównej Grani Tatr i jej właściwościach fraktalnych z WADIMEM JABŁOŃSKIM rozmawia BARTEK WRZEŚNIEWSKI.
O przygotowaniach do himalajskiej wyprawy na wysokich szczytach w Andach, zasadach starej, polskiej szkoły aklimatyzacji i ograniczeniach, jakimi w tej kwestii cechują się nowinki techniczne, z ADAMEM BIELECKIM rozmawia ANDRZEJ MIREK.
Trzydziestka na karku to dla profesjonalnego sportowca wyraźny sygnał, aby spuścić z tonu. Ale najwyraźniej ząb czasu słabiej kąsa alpinistów, bo wspinacz w tym wieku wciąż uważany jest za młodzieniaszka. Weźmy na przykład TOMA LIVINGSTONE’A, lidera brytyjskiej The Young Alpinist Group – 32 wiosny stawiają go w gronie młodych gniewnych, którzy najlepsze lata wciąż mają przed sobą. Choć z drugiej strony ciężko uwierzyć, że może być lepiej, bo jego dotychczasowymi osiągnięciami dałoby się obdzielić kilku ambitnych zawodników.
Miłosz Pałaszewski z Piekar Śląskich od urodzenia zmaga się z mózgowym porażeniem dziecięcym, niedowładem lewostronnym, słabowidzeniem i niepełnosprawnością intelektualną. Wymaga stałej opieki i pomocy innej osoby w codziennym życiu, a pomimo tego zdobywa szczyty górskie! W swoim 10 letnim życiu przeszedł setki kilometrów, poznał wspaniałych ludzi, intensywnie ćwiczył oraz trenował, a także zdobywał nowe umiejętności. Nie było łatwo, a droga do samodzielności Miłosza jest jeszcze długa. Dzisiaj wiemy o tym, że góry to miejsce w którym realizuje swoją pasję, marzenia i wyzwania!
Ekwador ma do zaoferowania szeroką gamę dróg w bazalcie, o różnych trudnościach i formacjach. Nie ma tam może rozsławionych skał, ale środowisko jest bardzo otwarte, więc z każdym rokiem coraz więcej osób zajmuje się wspinaczką.
Turystyka górska w Polsce zdobywa coraz większą popularność. O ile aktywność rodaków i krajowa turystyka cieszą, o tyle statystki są mniej optymistyczne. Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (GOPR) odnotowało w 2022 roku rekordową liczbę interwencji – ponad 2 500 działań ratowniczych w górach! Koniec roku szkolnego i rozpoczęcie lata to czas wzmożonych wypadów w góry. Właśnie dlatego, w myśl promowania bezpiecznej turystyki po najbardziej atrakcyjnych szlakach w Polsce, ekipa sklepu outdoorowego Horyzont ogłasza premierę swojego pierwszego górskiego ebooka – Horyzontownika.
Anna Tybor jest już w Pakistanie – jako pierwsza kobieta na świecie chce wejść i zjechać na nartach z Broad Peaku (8051 m).
Niemal zaraz po rozpoczęciu kalendarzowego lata wszyscy ochoczo ruszymy nad jeziora i w góry, rozkoszując się przyrodą. Jedną z najpopularniejszych destynacji będzie z pewnością Zakopane. Poza oficjalnym rozpoczęciem letniego sezonu jest jeszcze jeden powód, żeby w pierwszy weekend wakacji wybrać się do stolicy Polskich Tatr. W ostatni weekend czerwca w Zakopanem i w Tatrach odbędzie się, w tym roku już po raz 19., jeden z najważniejszych eventów górskich w Polsce – Festiwal Moc Gór.
Południowy Tyrol i Dolomity od lat przyciągają niezwykłymi krajobrazami oraz atrakcjami, zarówno tych bardziej aktywnych, jak i wielbicieli spokojniejszego wypoczynku. Coś dla siebie znajdą również miłośnicy dobrego jedzenia i wyjątkowego wina. Nie jest więc zaskoczeniem, że, znane na całym świecie, flagowe miejsca regionu są w szczycie sezonu pełne turystów. Może to być męczące zarówno dla ludzi, jak i dla natury. Zbyt duży ślad turystyczny nie wpływa pozytywnie przyrodę – a to ona daje przecież zapewnia całą magię tych miejsc! Jest jednak mnóstwo nieodkrytych i mniej popularnych miejsc, które zachwycą osoby, preferujące spokój i dbające o środowisko.
Z lotu ptaka Teneryfa wyglądała pięknie, ale znudziła nas już po godzinie. Ruszyliśmy w stronę portu niespiesznie, bez planów, licząc, że po drodze uda się gdzieś kupić gaz. Sklepiki były senne, większość zamknięta, bo siesta. My też senni po nocnej podróży zagapiliśmy się i popołudniowy prom na Gomerę odpłynął bez nas. Plaża była kusząco blisko, ocean ciepły jak na styczeń. Kąpaliśmy się, kiedy na horyzoncie pokazał się inny prom, na Hierro.
Zapewne każdy z czytających ten tekst sam tam był lub zna kogoś, kto spędzał urlop w górach Kaukazu – na trekkingu, wspinaczce, skiturach… W Rosji na Elbrusie albo w Gruzji na skolonizowanym przez Polaków Kazbeku. Ja jednak wybrałem się do Armenii. Zanim tam wylądowałem, zdarzył się szereg rzeczy, które dały mi impuls, by na skiturową wyprawę szukać nowych, nieoczywistych celów.
Rzeczywiście na mapie są szlaki? Jesteś pewna? Mam mapy, namiot, zapas jedzenia. Tu nie ma niebezpiecznych zwierząt – broniłam się. Nikogo tu nie ma! – przerwał. Masz telefon? Wyślij komuś wiadomość, gdzie jesteś i gdzie masz zamiar być za kilka dni. Dobrze – obiecałam. Wysadził mnie przy kładce nad potokiem i odjechał szosą numer 1.
Dolina Jaworowa kojarzy się głównie z zimowym wspinaniem. Znajdują się tam w większości ściany bogato porośnięte trawami, przez co skała w wielu miejscach jest krucha i zwietrzała. Okazuje się jednak, że oferuje też wybór dróg nadających się do letniego eksplorowania.
Magura Rycerowa, zwana też po prostu Magurą (1997 m), to mało znany szczyt w zachodniej części słowackich Tatr Wysokich, praktycznie nieodwiedzany przez turystów. Ta wyjątkowa, jak na obecne czasy sytuacja spowodowana jest głównie tym, że cały rejon Kop Liptowskich, w którym znajduje się Magura, od 1948 roku objęty jest ścisłym rezerwatem, a wejść na jego teren da się wyłącznie ze specjalnym pozwoleniem TANAP-u.
– Ile to potrwa? – pytam kierowcę. – Cztery godziny! Marszrutka tłucze się przez Góry Gomborskie. Pola, wyschnięte łany traw. Kępy półpustynnego lasu. Potem zjazd na wprost zamglonych gór. Wysoki Kaukaz!
Legenda wspinania, miesiąc przed swoimi 42 urodzinami prowadzi drogę o pół stopnia łatwiejszą niż najtrudniejsza droga świata.
Pomiędzy dolinami Furkotną i Młynicką leży rozdzielająca je Grań Soliska, w której najwyższym szczytem jest Wielkie Solisko (2414 m). Opisałem je kiedyś w GÓRACH, w Kąciku Tatrzańskiego Turysty, a także w przewodniku Nieznane Tatry, jednak teraz wrócę do tematu z kilkoma nowymi zdjęciami i informacjami.
Odkąd pamiętam, idea pierwszego przejścia była dla mnie niezwykle pociągająca. Nie potrafię dokładnie wyjaśnić dlaczego, ale z pewnością jest to wypadkowa kilku czynników. Niezależnie od tego, czy chodziło bardziej o chwałę i spuściznę, czy po prostu o miłość do procesu twórczego, wytyczanie nowych bulderów, dróg sportowych i tradowych pochłonęło ogromną część mojego życia.
To podobno najpiękniejsza piątkowa droga w Tatrach, a przynajmniej tak głoszą internetowe opinie. Wspaniałe wspinanie w litym granicie, nietypowe formacje skalne i fenomenalne widoki na najwyższe tatrzańskie szczyty. Wszystko to oferuje Droga Motyki na Małym Lodowym.