W miniony weekend kolejnym przystankiem rozkręcającego się już na dobre Pucharu Świata w boulderingu była Moskwa. W stolicy Rosji zjawiła się cała światowa czołówka, na czele ze świeżo upieczonymi liderami klasyfikacji generalnej i zarazem zwycięzcami otwierających sezon zawodów w Meiringen – Miho Nonaką i Jernejem Kruderem. Tym razem, choć wspomniana dwójka była dosłownie o włos od kolejnego triumfu, musiała zadowolić się ostatecznie drugim miejscem. Z kolei na pierwsze wskoczyli ci, którzy przed tygodniem w Szwajcarii wywalczyli srebro – Janja Garnbret i Tomoa Narasaki. Nie będzie więc nadużyciem stwierdzenie, że w tym sezonie, jak dotąd przynajmniej, rządzą i dzielą Japończycy i Słoweńcy.