facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS

Emocje, rekordy i falstarty - pierwszy Puchar Świata w czasówkach za nami

Dla wspinaczy sportowych sezon zawodów pucharowych wystartował z przytupem. Tydzień temu debiutowali boulderowcy, w miniony weekend swoją inaugurację zaliczyli czasówkowicze. W Moskwie, która przez 2 dni była areną zmagań najszybszych na świecie, nie brakowało dramatycznych zwrotów akcji, emocji oraz błędów, których akurat ta dyscyplina nie wybacza jak żadna inna. Ściskając kciuki za naszych reprezentantów doświadczyliśmy ich w pełnym przekroju:-). I choć ostatecznie zwycięstwo trafiło w ręce Irańczyka Rezy Alipourshenazandifara i Francuzki Anouck Jaubert, to możemy mieć powody do radości. Z nowym rekordem Polski do kraju wraca bowiem Aleksandra Kałucka, której występ w eliminacjach daje naprawdę spore nadzieje w kontekście olimpijskich przygotowań. 

Ola Kałucka tuż po rekordowym eliminacyjnym biegu (fot. FB)


Do stolicy Rosji nasi zawodnicy udali się tak jak pisaliśmy w zapowiedzi w całkiem pokaźnym jak na nasze standardy składzie:-) Zastanawialiśmy się kto błyśnie formą, upatrując nadzieje na świetny występ wśród aktualnego Mistrza Świata Marcina Dzieńskiego, (AZS PWSZ Tarnów) wśród Pań największe szanse dawaliśmy doświadczonym Annie Brożek (AZS PWSZ Tarnów, Mammut Polska) i Klaudii Buczek (AZS PWSZ Tarnów, Heartbeat). Tymczasem to młodziutka Aleksandra Kałucka (MKS Tarnovia Tarnów) kapitalnie pobiegła w eliminacjach i z rewelacyjnym czasem 7.91 sekundy ustanowiła nowy rekord Polski. Nigdy dotąd żadnej z Polek nie udało się pokonać „standardu” poniżej 8 sekund. Naszą juniorkę w rundzie kwalifikacyjnej wyprzedziły tylko takie nazwiska jak Iulia Kaplina (do której należy aktualny rekord świata, notabene wyrównany właśnie w ten weekend) oraz Anouck Jaoubert. Niestety żadnej z naszych reprezentantek nie udało się przebrnąć eliminacji. Najbliżej była Klaudia Buczek, która z czasem 8.78 sekundy zajęła 22 miejsce. Anna Brożek finalnie wylądowała na 34 miejscu, tuż za nią uplasowała się Patrycja Chudziak (36 miejsce) a stawkę wśród Polek zamknęła Edyta Ropek (41 miejsce). Mieliśmy jednak Olę w dalszej rundzie i po jej eliminacyjnym występie apetyty były naprawdę rozbudzone. Wśród Panów po eliminacjach Marcin Dzieński dopiero na 27 lokacie. Jego młodszy kolega, Szymon Pęcikiewicz (PRIMAROCA) również daleko – rywalizację zakończył na 47 miejscu. Jednak tutaj warto odnotować, że Szymon startuje we wszystkich 3 konkurencjach wchodzących w skład trójboju olimpijskiego, a więc również w boulderingu jak i z prowadzeniem. Zatem fakt, iż w eliminacjach wyprzedził takie nazwiska jak Sean McColl czy Jakub Schubert, w połączeniu z jego młodym wiekiem (zawodnik z Bielska-Białej dopiero zbiera doświadczenia na pucharowych arenach) daje spore nadzieje na przyszłość. 

 

Widać było, że Ola Kałucka po świetnym występie w eliminacjach ma apetyt na więcej. Do swojego biegu w 1/8 finału podchodziła bardzo skoncentrowana, jednak pechowo falstart zabrał jej nadzieje na dalszą rywalizację. Ostatecznie zajęła 11 pozycję. Możemy tylko dywagować jak daleko mogłaby zajść przy poprawnym starcie. Na pewno powrót z Moskwy z rekordem kraju da jej solidną dawkę motywacji przed kolejnymi startami i z pewnością dane nam będzie ją oglądać w takiej dyspozycji jaką błysnęła w eliminacjach. Jak się okazuje, falstarty tego dnia zbierały obfite żniwo wśród startujących. Dość powiedzieć, że właśnie przez ten błąd startu swój finałowy bieg z Anouck Jaoubert przegrała Iulia Kaplina. A w nim właśnie Francuzka pobiegła kapitalnie i z czasem 7.32 sekundy wyrównała rekord świata, do tej pory w posiadaniu właśnie Rosjanki. Wśród Panów Reza Alipourshenazandifar potwierdził swoją świetną dyspozycję tego dnia – w finale wyraźnie pokonał Rosjanina Vladislava Deulina z czasem 5.82 sekundy. To do niego należy aktualny rekord świata, ustanowiony przed rokiem w Nanjing. Irańczyk był bliski jego poprawienia – jednak na ten dzień to był już koniec nowych rekordów:-) Być może będziemy świadkami ich bicia już za 2 tygodnie w chińskim Chongqing – pucharowa karuzela swój kolejny przystanek dla czasówkowiczów (a także dla boulderowców – relację z ich zmagań przeczytacie u nas już jutro) ma miejsce właśnie na Dalekim Wschodzie. Możemy więc szykować się już powoli na nocne transmisje i solidną dawkę emocji jak zawsze.

 

Retransmisję z rundy finałowej możecie zobaczyć poniżej:

 

 

 

A tutaj znajdziecie pełne wyniki:

 

http://www.ifsc-climbing.org/index.php/world-competition/results


KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Maciek Szopa
 
2018-05-23
WSPINACZKA SPORTOWA
 

Pirmin Bertle poprowadził La Cène du (Roi) Lézard 9b

Komentarze
0
 
Maciek Szopa
 
2018-05-23
WSPINACZKA SPORTOWA
 

Michaela Kiersch i ekstremalne drogi w Katalonii

Komentarze
0
 
Jacek Trzemżalski
 
2018-05-22
WSPINACZKA SPORTOWA
 

Przełom Marcinka: Piętrowa Turnia i Ściana Bez Bloku - skałoplan

Komentarze
0
 
 
Darek Kaptur
 
2018-05-22
WSPINACZKA SPORTOWA
 

Łutowiec - nowe drogi

Komentarze
0
 
Maciek Szopa
 
2018-05-17
WSPINACZKA SPORTOWA
 

Rumunia ma pierwsze 9a+

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com