facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS

Tylko w GÓRACH Top artykułów z GÓR

Papieską drogą na Monte Bianco

Mówiąc o wejściu na Mont Blanc, większość osób z pewnością myśli o drodze przez Aiguille du Goûter, znajdującej się po stronie francuskiej. Coraz częściej jednak, wobec jej ogromnego zatłoczenia, rosnącego wraz z ociepleniem klimatu ryzyka związanego z koniecznością przejścia przez zagrożony lawinami kamiennymi Grand Couloir, a wreszcie wobec ciągle rosnących cen w schronisku Goûter i surowych kar za nielegalne biwakowanie, ambitniejsi spośród wysokogórskich turystów wybierają wejście od strony Włoch. 

 
 
 

Rejony wspinaczkowe na lato: Gorges du Verdon

Każdy szanujący się wspinacz, czy to początkujący, który zapragnął rozpocząć przygodę z wielowyciągowym wspinaniem, czy też mistrz skały szukający nowych wyzwań, powinien odwiedzić trzy perełki wśród europejskich rejonów wspinaczki wielowyciągowej: Verdon, Arco i Paklenicę. Dwa ostatnie były już prezentowane na łamach GÓR, czas więc na moim zdaniem absolutny numer jeden – Verdon.

 
 
 

Rejony wspinaczkowe na lato: Tupá Skała

Bez wątpienia nie jest to flagowy rejon skałkowy Słowacji. Tupá Skała to kolejna propozycja dla tych, którzy odwiedzili już Súlov, Jelenec, Predhorie lub Hrádok i zastanawiają się, gdzie by tu pojechać.

 
 
 

Rejony wspinaczkowe na lato: Varazze

Panuje powszechna opinia, że lato po prostu nie nadaje się do uprawiania bulderingu . Lepiej przerzucić się na wspinanie z liną, jazdę na rowerze albo najlepiej na snorkling. Jednak oczywiście, o ile tylko nie planujecie ataków na 8C, przez cały rok można znaleźć fajne miejscówki do uprawiania głaźnictwa. I to nawet niekoniecznie gdzieś w Alpach. Jedną z ciekawszych opcji na spędzenie letniego urlopu albo zahaczenie podczas wakacyjnej objazdówki po Europie jest włoskie Varazze, leżące w malowniczej Ligurii.

 
 
 

Kyparissi - grecki tuforaj

Za każdym razem, gdy zdarza mi się jechać przez Francję czy Hiszpanię, czyli, jak to mówię, w jedynym słusznym kierunku, ciężko mi uwierzyć w liczbę mijanych po drodze mniej lub bardziej imponujących ścian. Już po raz któryś kręciłam z niedowierzaniem głową na widok majaczących gdzieś w oddali skał, a na usta cisnęły się ciągle te same zdania: „Idę o zakład, że nie ma tam ani jednej drogi”, „Mają tego tyle, że na taką skałkę pewnie nikt nawet nie spojrzał” i w końcu klasyczne „U nas to byłby najlepszy rejon w kraju, z milionem kombinacji”. Nie ujmując nic pięknej polskiej Jurze czy nie mniej urodziwym dolnośląskim Sokolikom, o Tatrach nawet nie wspominając, każdej wizycie u naszych dalszych południowo-zachodnich sąsiadów towarzyszy jednak pewne poczucie niesprawiedliwości. Nie tak miało być, wszystkie te orogenezy i inne dziadostwa dały ciała i wręcz przesadnie upodobały sobie kraje właśnie takie jak Francja, Hiszpania, Włochy czy Grecja.

 
 
 

Magic Wood - boulderowy raj w sercu Gryzonii

Wśród licznych letnich rejonów na „weście” miłośnicy niskich form szczególnie upodobali sobie jeden. Kiedy niemal całą Europę przypala lejący się z nieba żar, skutecznie utrudniający atakowanie skalnych ekstremów, miejscem, w którym panują niemal perfekcyjne warunki do bulderingu jest szwajcarski Magic Wood.

 
 
 

Mont Blanc granią Goûter – Droga Królewska

Wśród tras prowadzących na Mont Blanc droga ta stanowi absolutny klasyk. Mówiąc „byłem na Mont Blanc” lub „wejdę na Mont Blanc”, przeciętny turysta ma na myśli właśnie tę trasę, nazywaną po prostu Drogą przez Goûter bądź też Voie Royale, czyli Drogą Królewską. Według różnych szacunków każdego roku próbuje nią osiągnąć wierzchołek od 20 do 30 tysięcy osób, co stanowi zdecydowaną większość ruchu turystycznego na Białej Górze.

 
 
 

Trekking w Dolomitach - projekt "Alta Via"

Dolomity są jednym z najbardziej malowniczych i najciekawszych łańcuchów górskich w Europie. Alta Via to liczący około 150 kilometrów szlak wiodący przez najpiękniejsze fragmenty tych gór. W ciągu ośmiu dni trekkingu pokonaliśmy w sumie ponad 150 kilometrów oraz około 8770 metrów różnic wzniesień. W tym czasie nie tylko wędrowaliśmy z plecakiem, testując sprzęt marki Salewa, ale również przemieszczaliśmy się na rowerach, pokonywaliśmy via ferraty oraz… przelecieliśmy się na paralotni!

 
 
 

Fontainebleau - mekka europejskiego boulderingu

Przyjezdni mówią o nim Font, ale od zamieszkujących kraj nad Sekwaną nigdy takiej nazwy nie usłyszymy – ci wolą brzmiącą bardziej rodzimie formę Bleau. A gdy połączymy te dwa skrótowe określenia, otrzymamy nazwę, która niemal wszystkich miłośników małych form przyprawia o szybsze bicie serca: Fontainebleau.

 
 
 

Alex Honnold - "Bohater Moralnego Niepokoju"

Wczorajsza premiera oscarowego Free Solo, na dużym ekranie w sieci Multikino, przypomniała nam nasze ostatnie spotkanie z Alexem Honnoldem - rzecz działa się półtora roku temu, podczas XXII Festiwalu im. Andrzeja Zawady w Lądku-Zdroju. Amerykanin był więc "świeżo" po pokonaniu Freeridera na legendarnym El Capie, a jego zadumana sylwetka zdobiła okładkę 257 numeru GÓR... ;-) Choć wówczas film wkraczał dopiero w fazę postprodukcyjną, to jednak wyczyn Alexa odbił się już szerokim echem, nie tylko we wspinaczkowym środowisku. Nic więc dziwnego, że tematem przewodnim przywołanego numeru GÓR była sylwetka bodajże najwybitniejszego solisty wszechczasów.  

 
 
 

Har har Mahadev na Cerro Kishtwar, czyli siła motywacji

W miniony weekend świat obiegła smutna i tragiczna wiadomość - na północnej ścianie Eigeru śmierć w niewyjaśnionych jak dotąd okolicznościach poniósł 28-letni szwajcarski alpinista - Julian Zanker. Była to dla nas szczególnie bolesna wieść, ponieważ jeszcze raptem kilka miesięcy temu korespondowaliśmy z Julianem, przy okazji materiału do 264 numeru GÓR o nowej drodze na Cerro Kishtwar. Życzyliśmy wtedy jemu jak i całej ekipie wielu podobnych sukcesów w przyszłości. Już wiemy, że była to jego ostatnia wspinaczka, o której dane nam było napisać... Chcąc niejako uhonorować pamięć Juliana i jego alpinistycznych dokonań, publikujemy rzeczony artykuł w pełnej wersji. 

 
 
 

"Jeden dzień z życia" - 31 grudnia 1988r. - Lhotse

Równo 30 lat temu, w noc sylwestrową, Krzysztof Wielicki dokonał jednego ze swoich największych wyczynów - samotnie stanął na szczycie Lhotse (8516 m n.p.m.), w dodatku w gorsecie, który nosił po uszkodzeniu kręgosłupa w górach. Było to (i jest takim do tej pory) jedyne w historii pierwsze zimowe wejście na ośmiotysięcznik dokonane samotnie. Z tej okazji zapraszamy Was do lektury tekstu, będącym zarazem fragmentem najnowszej książki naszego himalaisty, w którym przybliża kulisy wydarzeń tamtego dnia.

 
 
 

Manaslu - podarunek

"Wypadałoby napisać na samym początku, że była to góra szczególna. Owszem – była, dla mnie każda góra jest szczególna i ważna, bo poświęcam jej wiele miesięcy przygotowań i mnóstwo energii. Ale z drugiej strony nic medialnego, co by się pewnie dziennikarzom spodobało – nie miało miejsca."

 
 
 

Sir Chris Bonington o historii, literaturze i etyce wspinaczkowej

Legenda alpinizmu światowego, kilkadziesiąt wybitnych przejść w górach całego świata, organizator i kierownik przełomowych wypraw w historii himalaizmu. W Wielkiej Brytanii człowiek-instytucja, który w 1996 roku za osiągnięcia na polu alpinizmu i jego popularyzacji otrzymał tytuł szlachecki. Z Chrisem Boningtonem będziecie mogli spotkać się już niebawem podczas Festiwalu Górskiego im. Andrzeja Zawady w Ladku-Zdroju. A my z tej okazji przypominamy wywiad, który został opublikowany na łamach GÓR, niemalże 15 lat temu. Zapewniamy, że nie stracił na aktualności.

 
 
 

Chłopek – Pan na Przełęczy

„Gdzie idziesz?”. „Na Chłopka”. Oczywiście 99,99% osób, które w ten sposób odpowiada na to pytanie, używa jedynie skrótu myślowego. Nie udają się one bowiem na turnię zwaną Chłopkiem, ale na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem (czy też krócej: Przełęcz pod Chłopkiem), która wzięła swoją nazwę właśnie od tej charakterystycznej turniczki. Ale  tatrzańskie GÓRY tworzymy z myślą o prawdziwych koneserach, a ci z pewnością chcieliby stanąć na szczycie prawdziwego Chłopka albo przynajmniej dowiedzieć się, jak takie wejście wygląda. 

 
 
 

Poważniejsze wypadki w rejonie Morskiego Oka

Lato w tym roku nie rozpieszcza – zwłaszcza w Tatrach, gdzie trudno o choćby jeden dzień ze stabilną pogodą. Wakacje mają jednak swoje prawa, więc z pewnością znajdą się osoby, które podejmą ryzyko wysokogórskiej wędrówki pomimo nieodpowiednich warunków.  Góry są dla ludzi, pamiętajmy jednak o bezpieczeństwie. Ku przestrodze przypominamy artykuł opublikowany w tatrzańskim numerze GÓR sprzed dwóch lat.

 
 
 

W najnowszych GÓRACH (261): Polskie marki – drugie życie butów wspinaczkowych (Friction)

Zmorą wszystkich aktywnie trenujących wspinaczy jest bez wątpienia ścierająca się wprost proporcjonalnie do częstotliwości użytkowania guma w butach wspinaczkowych. Kupowanie nowej pary co pół roku lub częściej byłoby sporym wydatkiem w budżecie niejednego łojanta:-) Z drugiej strony żaden szanujący się wspinacz, zwłaszcza jeśli marzą mu się kolejne życiówki nie pozwoli sobie na utratę precyzji, powodowaną uszczerbkami na obuwiu. Tutaj z pomocą przychodzi popularna usługa „podklejenia” butów. Jedną z najbardziej rozpoznawalnych i zarazem najpopularniejszych na naszym rodzimym rynku firm, trudniących się tą sztuką jest Friction. O początkach działania, specyfice pracy i arkanach reperowania butów z Dankiem Grodeckim rozmawia Andrzej Mirek.

 
 
 

Chomo Lonzo - zanurzenie w samotność

Samotność. Ile o niej wiemy? Jak często musieliśmy się zmagać z koniecznością obcowania z samym sobą? Jeśli chcesz powiedzieć, że doświadczyłeś samotności zamknięty w czterech ścianach pokoju, muszę wyprowadzić cię z błędu – to nie samotność.

 
 
 

Ania Brożek – z biegiem czasu

Większość wspinaczy nie zdąży zapoznać się z pierwszą klamą, gdy ANIA BROŻEK efektownie rozprawi się z drogą. Dla osób nawykłych do celebrowania każdego ruchu niepojęte jest, że tak szybko można przemieszczać się w pionie. Czy z grawitacją wszystko w porządku? Jeśli tak, rodzi się pytanie: Jak ona to robi?! Prawdę powiedziawszy, pytań pojawia się znacznie więcej – zdobycia odpowiedzi na nie podjął się Mateusz Mazur.

 
 
 

Zakazana Kraina Koboldów

Od dziecka chowany pośród galicyjskich pagórków zawsze odczuwałem niepokój, kiedy otaczający krajobraz przybierał
formę idealnie poziomej linii wyznaczającej horyzont... Płaska jak stół Szwecja w ten przedziwny sposób mnie przerażała.

 
 
 
 
1
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2019 Goryonline.com