Smaczna kawusia bez napinki
O chodzeniu własnymi drogami, również solo i wbrew znakom od losu, z emanującym pozytywną energią DAWIDEM NAPIĘTYM WOŹNIAKIEM rozmawia ANDRZEJ MIREK.

O chodzeniu własnymi drogami, również solo i wbrew znakom od losu, z emanującym pozytywną energią DAWIDEM NAPIĘTYM WOŹNIAKIEM rozmawia ANDRZEJ MIREK.
Potężny szczyt… Kształtna biała piramida góruje nad otoczeniem. Widać ją już z daleka i łatwo rozpoznać dwie długie granie podcięte stromymi ścianami. Po drodze do Zermatt to właśnie Weisshorn, a nie Matterhorn pierwszy rzuca się w oczy i od razu przykuwa uwagę.
O wyprawie w Pamir, specyfice wspinaczek w ZSRR, zdobycznym porożu i porzuconych zwłokach z WALKIEM FIUTEM rozmawia ANDRZEJ MIREK.
Nie ma wątpliwości, że z roku na rok liczba ciekawych górskich dokonań w wykonaniu naszych alpinistów rośnie. W sezonie 2024 trzy polskie wyczyny znalazły się na tak zwanej szerokiej liście przejść branych pod uwagę przy nominacjach do nagrody Złotego Czekana. Wydaje się, że rok 2025 przyniósł jeszcze więcej godnych odnotowania polskich akcentów, w tym prawdziwe „hity”, które będziemy wspominać przez długie lata. Dotyczy to także – ukujmy nową nazwę – skihimalaizmu, w którym od dobrych kilku lat dzięki dwóm osobom jesteśmy światowymi liderami.
Palmowska… dla ludzi owładniętych wspinaczkową pasją to znaczące nazwisko. Jedno z tych, które stanowią o świetności polskiego alpinizmu i himalaizmu. Stanowią…? Tak, mimo tragicznego wypadku w Tatrach w połowie czerwca tego roku czas teraźniejszy jest tu najwłaściwszą formą. I już zawsze pozostanie – dokonania Krystyny, a przez to i Ona sama, stają się w naszej pamięci nieśmiertelne.
Historia nagrody Złoty Czekan (Piolet d’Or) – najważniejszej w świecie alpinizmu – sięga 1992 roku. Jednak w aktualnym formacie – już jako Złote Czekany (Piolets d’Or) – impreza wystartowała w 2009 roku. Po raz pierwszy opuściła Francję w latach 2018–20, kiedy galę organizowano w ramach festiwalu w Lądku-Zdroju. W programie tegorocznej, jubileuszowej edycji festiwalu także znalazło się wiele ważnych Czekanowych akcentów.
Niedawno na prośbę Redakcji GÓR ponownie przeczytałem książki Simone’a Moro, które doczekały się polskiej edycji. Chronologicznie rzecz ujmując, były to: Kometa nad Annapurną (Stapis, 2011), Zew lodu (Agora, 2015), Misja helikopter (Agora, 2015) i Widziałem otchłań (Mova, 2022). Z tytułów, które nie ukazały się na polskim rynku, warto wymienić Nanga – relację z pierwszego zimowego wejścia na Nanga Parbat – oraz Siberia – 71, czyli opowieść o wyprawie uwieńczonej pierwszym zimowym wejściem na Pik Pobiedy, najwyższy szczyt Gór Czerskiego.
Zapytana o to, kim byłaby, gdyby nie została zawodową wspinaczką, Nina Caprez odpowiedziała: „Profesjonalną marzycielką”. Patrząc na to, jaką drogą konsekwentnie podąża, wydaje się, że całkiem sprytnie łączy pozornie sprzeczne wybory.
Prawdopodobnie artykuł ten lepiej prezentowałby się w formie teledysku – z wielkościanowymi łojantami sprawnie obsługującymi camy czy kości, ale też z wirtuozerią poczynającymi sobie na gitarach, fletach i marakasach. Jego bohaterami są bowiem muzykujący wspinacze. A także żeglarze, windsurferzy, paralotniarze i kolarze górscy… Słowem: miłośnicy dobrej zabawy.
29 sierpnia 2024 roku wraz z Victorem Saundersem siedzieliśmy markotni w metalowej budzie w dosyć przygnębiającym miejscu – nazywało się Koksil i było położone przy Szosie Karakorumskiej, jakieś 12 kilometrów od przełęczy Khunjerab, przez którą biegnie granica z Chinami. Znajdowaliśmy się na wysokości około 4000 metrów, a z powodu nisko wiszących chmur, które spowijały całą okolicę, nie mieliśmy co liczyć na atrakcyjne widoki. Stały tu tylko trzy budynki: mały, betonowy barak, zimny, sterylnie wyglądający posterunek policji oraz nasz blaszany schron.
Niemal każdy, kto ma choćby blade pojęcie o historii wspinaczki skalnej, wie, że Lynn Hill (właśc. Carolynn Marie Hill) była pierwszą osobą, która uklasyczniła jedną z najsłynniejszych bigwallowych dróg świata: The Nose na El Capitanie. Jej słynne It goes, boys urosło do miana symbolu. Jednak w trakcie długiej kariery Amerykanka zapisała na swoim koncie znacznie więcej imponujących osiągnięć. Spróbujmy wskazać te najważniejsze, nie pomijając oczywiście opus magnum, jakim było odhaczenie Nosa.
O gotowanych „po domowemu” pożywnych, a przede wszystkim smacznych i lekkich posiłkach liofilizowanych, jakby stworzonych na wszelkie przygody, z MIŁOSZEM KUBIAKIEM, który wraz z żoną Natalią założył markę Lyommy, rozmawia ANDRZEJ MIREK.
Są miejsca, które bardziej niż inne wydają się emanować niezwykłą energią. Zauważasz to natychmiast, gdy tylko postawisz tam stopę. Takie było moje pierwsze wrażenie w Bektau-Ata – spektakularnym sanktuarium wspinania, które jest klejnotem osadzonym w rozległej nicości stepu. Skały zaskakują nieoczekiwanymi, niemal surrealistycznymi kształtami, jakby natura chciała tchnąć w nie życie. Nikt, kto zdecyduje się odwiedzić Bektau-Ata, nie będzie zawiedziony.
Czy da się przejść 500-kilometrowy Główny Szlak Beskidzki z plecakiem ważącym pięć kilogramów Oczywiście, sam to zrobiłem – w opcji z biwakowaniem. A po drodze nie tylko nie czułem braku czegokolwiek, ale wręcz zyskiwałem na mobilności i komforcie każdego dnia. Trzy tygodnie w Nepalu, w tym trekking wokół Manaslu, z całością bagażu ważącą 15 kilogramów? Jasne!
O wspinaczkach w Andach, pierwszym wejściu na Pico de Polonia, kierownikach polskich wypraw w Himalaje i zaangażowaniu się w speleologię, w drugiej części wywiadu opowiada WALENTY FIUT.
3 września 1955 o godzinie 10:20 opuściliśmy gościniec nieco przed Zdziarską Przełęczą i zanurzyliśmy się w las. Było jesiennie, cicho i słonecznie, brzęczały muchy, pachniało igliwiem i poziomkami. Wysoko ponad szczytami drzew, o tysiąc sto metrów nad nami bielał wysmukłą piramidą czub Hawrania…
Rok 1955 na trwałe zapisał się w historii taternictwa. Zestawienia podają zwykle trzy przełomowe przejścia: pokonanie północno-wschodniej ściany Kazalnicy, przejście Głównej Grani Tatr i powstanie Wariantu R – pierwszej drogi przecinającej główne spiętrzenie wschodniej ściany Mnicha. Gdybyśmy mieli wybrać jedno wydarzenie sprzed 70 lat, które stało się symbolem epoki, byłoby to właśnie wytyczenie wspomnianej linii przez Jana Długosza i Andrzeja Pietscha. Zwłaszcza że po latach jej uklasycznienie okazało się równie wielkim przełomem. Taka wersja Era do dzisiaj jest klasykiem klasyków wśród wspinaczek w Tatrach Polskich.
Kiedyś biła polskie kobiece rekordy trudności na drogach sportowych. Potem zaczęła pokonywać niezwykle wymagające drogi wielowyciągowe, udowadniając, że jest w tej dyscyplinie w europejskiej czołówce. Niedawno zakosztowała w grze, która jest tyleż elitarna, co niebezpieczna. Free solo – co dla Oli Taistry znaczą doświadczenia spod tego znaku?
Ulubiony sprzęt sportowy bywa strasznie irytujący, gdy musimy go spakować do transportu w samolocie albo do kompaktowego auta. Najwięcej emocji pojawia się podczas rozkręcania roweru i upychania nart… w których właściwie nie ma co odkręcać. O nowatorskim rozwiązaniu, pozwalającym skrócić nieporęczne deski niemal o połowę, z KUBĄ WESOŁOWSKIM, założycielem marki i producentem nart Split Skis, rozmawia PIOTR GRUSZKOWSKI.
Trekking do bazy pod Everestem to marzenie każdego miłośnika gór, niezależnie od tego, czy jest niedzielnym turystą, czy doświadczonym wyprawowiczem. Już samo postawienie stopy w dolinie lodowca Khumbu, na drodze pod najwyższą górę świata, to doświadczenie nieporównywalne z żadną inną wysokogórską wędrówką. Tutaj czuje się ciężar historii, czy wręcz legendy, która uczyniła to miejsce tak sławnym. I tak obleganym.