facebook
 
baner
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
baner
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2017-12-19
 

Lodowe Rejony - miniprzewodnik

Wszystkie trzy rejony – Pitztal, Gastein i Kandersteg – oferują podobne wspinanie: wszak „lody są z wody”. Niewątpliwą zaletą są krótkie podejścia. Przy dobrej szybkości wspinania można zrobić i dwa lodospady dziennie i o sensownej porze wrócić do domu, wciąż czując przyjemność.  Wspinaczka w rejonie Maltatal gwarantuje zaś dobre przygotowanie do poważniejszych zmagań z lodospadami.

 

GASTEINERTAL, Austria

Tekst i zdjęcia: Krzysztof Rychlik

 

Dojazd
Gasteinertal znajduje się niedaleko sławnego rejonu narciarskiego Zell Am See i Bischofshofen, dlatego też dojazd wcale nie jest trudny. Moim zdaniem najlepiej jest jechać autem – drogą przez Chyżne, Bratysławę, Wiedeń i Salzburg. Z Salzburga odbijamy na Bischofshofen i dalej jedziemy zgodnie z drogowskazami na Gasteiner – Bundesstrasse. Należy pamiętać o wykupieniu winietek na Czechy i Austrię. Z Krakowa jest to około 900 km. W wersji niesamochodowej możemy skorzystać z pociągu – wtedy jedziemy bezpośrednio do Zell Am See i stamtąd musimy łapać autobusy do Gasteinertal. Inny wariant to autobusy, które w sezonie narciarskim jeżdżą z Polski do Bad Hofgastein.

 

Eisarena w rejonie Anlauftal


Noclegi
Tutejsze noclegi do najdroższych nie należą. Dla wytrzymałych i odpornych na mróz tańszą opcją jest nocowanie w namiotach na campie. Miejsca w apartamentach należy rezerwować z dużym (najlepiej półrocznym) wyprzedzeniem. To jest naprawdę popularne miejsce, szczególnie wśród narciarzy i miłośników wylegiwania się w saunach, termach i podobnie przyjemnych miejscach.


Trochę o rejonie i wspinaniu
Kikuś na wypowiedziane „Gastainertal” strzyże uszami i krzyczy: „Narty!”. Prezes krzyknąłby pewnie: „Lody!”, Basia: „Mordor!”, a ja: „Ziarniste bułeczki!”. I nie bez przyczyny – ta dolina to zarówno raj dla narciarzy, wspinaczy lodowych, jak i wielbicieli dobrego pieczywa. Dorfgastein, Bad Hofgastein, Bad Gastein i Sportgastein to nazwy, które zna niejeden z miłośników szusowania na dwóch bądź jednej desce. Fakt faktem, Gasteinertal to kilkaset kilometrów tras narciarskich i sama myśl o nich przyprawia mnie o ból nóg. A wspinanie lodowe? Ogrom – żadne inne określenie nie przychodzi mi do głowy. Mój pierwszy sezon wspinaczkowy to próba wspinania na Jurze i w Tatrach, ale na pewno żadne z nich nie przyniosło ze sobą tyle emocji co wspinanie lodowe. Zaczęło się jak zwykle – od filuternego uśmiechu Prezesa: „A może byś sobie dziabki kupił i pojechał z nami do Gasteiner?” Cóż, przyznam, że na widok zdjęć przedstawiających śmiałków wspinających się po monolitycznych kolumnach lodu robiło mi się miękko w nogach. I serce zaczynało mocniej bić – a cholernie lubię to uczucie – mieszanka strachu, onieśmielenia i chęci sprawdzenia swoich możliwości.

 

 

Stoki w Gasteiner


Adam Potoczek na Rechter Doppelutscher WI4


 

Pierwsze kroki w lodzie stawiałem właśnie tam – w Gasteinertal. Jest to o tyle fajne miejsce, że znajdzie się coś dla każdego. Jest tu dużo prostych i krótkich lodospadów – dobrych na początek; jak i tych długich, trudnych i wymagających – dla odważnych i wytrzymałych… Początki – nie dość, że techniki brak, to jeszcze mocy, zdrowego pomyślunku, doświadczenia. A tu nawet najlepsze aminokwasy nie pomogą. Do tego strach i ogromna determinacja. Pierwsze pokonane metry, pierwszy niegroźny lot, pierwsze oszołomienie po zrzuceniu sobie na twarz kawałka lodu wielkości płyty chodnikowej. I ogromna radość z poprowadzenia strasznej, austriackiej WI3+. Początki są zdecydowanie najlepsze. Z tego pierwszego wyjazdu pamiętam jeszcze widok tego „czegoś”, wycenionego na WI6 i obietnicę rychłego powrotu.

 

 

Agnieszka Paluch i Kuba Kokoszka na Wieder Amoi

 

Moja druga wizyta w Gasteinertal to obóz szkoleniowy zorganizowany przez KW Kraków dla naszej Sekcji Młodzieżowej (Tak, tak! To reklama!). Sześciu śmiałków, sześć kompletów dziab i sześć dni wspinania. Wspaniały wyjazd. I dopiero wtedy zobaczyłem, jakie olbrzymie są możliwości wspinaczkowe w Gasteiner. W samej dolinie możemy wyróżnić kilka rejonów lodowych – Prosau, rejon Sportgastein, Anlauftal (ze słynnym Mordorem i Supervisorem – po 300 m!), lodospady w pobliżu Bad Gastein i kilka pojedynczych lodów rozrzuconych na całej długości doliny (zdecydowanie dobrze mieć do dyspozycji auto). Co prawda można korzystać z miejscowych linii autobusowych, ale wtedy dojazd do niektórych sektorów będzie mocno uciążliwy. Kolejną refleksją z tego wyjazdu jest to, że w Gasteinertal można się wspinać zawsze. Moja druga wizyta tam to sławetna zima 2006/2007 – kalendarzowa zima, a w praktyce wiosna. Żebyście widzieli miny naszych adeptów wspinania lodowego na widok kwitnących kwiatów i wszechobecnej zieleni! A w Bad Gastein, Sportgastein i Anlauftal zima tyleż estetyczna co śnieżna, mroźna i surowa.

 

1 | 2 | 3 | 4 |
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2018-01-20
Tylko w GÓRACH
 

W najnowszym numerze GÓR (259): namiotologia zimowa i ekstremalna

Komentarze
0
 
Maciej Ciesielski
 
2018-01-17
Tylko w GÓRACH
 

Metoda Abałakowa - jak założyć stanowisko w lodzie?

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-01-12
Tylko w GÓRACH
 

W zimowym numerze GÓR: ABC drytoolingu

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-01-12
Tylko w GÓRACH
 

Kombinezon na K2 - The North Face Himalayan

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-01-09
Tylko w GÓRACH
 

W najnowszym numerze GÓR (259): zima na Korsyce

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com