facebook
 
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS

Finansowanie himalaizmu w PRL-u

W Katowicach, przemysłowym mieście na południu Polski, zimy w latach 70. były znacznie mroźniejsze niż obecnie. W ciemnych uliczkach stolicy historycznego Śląska czuć było zapach spalonego węgla, a ludzie przemykali w pośpiechu. Wśród nielicznych sklepów z niemal pustymi gablotami błądzili, jakby mieli przed kimś uciekać, a jedynymi witrynami, przy których chętnie się zatrzymywali, były te należące do sieci sklepów Pewex. Termin ten – skrót od Przedsiębiorstwa Eksportu Wewnętrznego – oznaczał miejsca, w których sprzedawano produkty luksusowe (kawę, czekoladę, coca-colę, dżinsy itp.). Aby tam kupować, trzeba było mieć dolary lub bony towarowe, które bank Pekao dawał w zamian za obcą walutę. Był to pomysł I sekretarza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, Edwarda Gierka.

Kukuczka z nowym modelem butów, przed siedzibą firmy Scarpa w Asolo / Montebelluna, Włochy, 1986 r.

 

Wspinaczka, podobnie jak taternictwo, nie była tak popularna jak dziś, ale na Górnym Śląsku zaczynały się tworzyć małe grupy zapaleńców, które później przez lata wyróżniały się spośród wszystkich pozostałych. Polakom nie było łatwo uprawiać alpinizm. Ale istniało pragnienie ucieczki od monotonii socjalistycznego reżimu, podsycane opowieściami zachodnich wspinaczy, które w latach 70. docierały za żelazną kurtynę za pośrednictwem zagranicznych książek i czasopism. Skłaniało ono ludzi do pójścia w góry, gdy tylko mieli trochę czasu. Sam czas jednak nie wystarczył – jak zawsze liczyły się pieniądze, a szukanie ich w Katowicach nie należało do łatwych.

 

Przynależność do klubu taternickiego pomagała w znalezieniu towarzyszy i uzyskaniu tanich biletów kolejowych lub autobusowych na wspinaczkę w Tatrach, przy granicy z ówczesną Czechosłowacją. W Katowicach najbardziej znane były Klub Wysokogórski (KWK) i Harcerski Klub Taternicki (HKT). Na ich listach znalazły się tak znamienite nazwiska, jak Artur Hajzer, Janusz Majer, Ryszard Warecki, Krzysztof Wielicki czy Jerzy Kukuczka. Członkostwo umożliwiało również pozyskanie środków na organizację wypraw zagranicznych. Kto miał jakieś plany, szedł do dyrektora jednej z wielu państwowych firm, siadał przed jego biurkiem i opowiadał o planach, licząc na to, że jego rozmówca podniesie słuchawkę i zadzwoni do sekretarki z poleceniem wpłaty drobnej sumy na rzecz klubu, do którego delikwent należał. W ten sposób wyskrobywano złotówki potrzebne na zakup niezbędnych rzeczy, w tym biletu lotniczego.Za granicą złoty był słaby i niewymienialny. Wspinacze wpadli więc na pomysł,aby kupować w kraju sprzęt – taki jak plecaki, buty i śpiwory, ale przede wszystkim gęsi puch, który Polska produkowała wówczas w dużych ilościach i bardzo dobrej jakości – a następnie przewozić i sprzedawać w krajach, w których miała się rozpocząć wyprawa, głównie w Nepalu lub Pakistanie. W zamian otrzymywali lokalne waluty, których potrzebowali, aby opłacić tragarzy i pokryć wydatki.

 

W drugiej połowie lat 70., po kryzysie naftowym w 1973 roku, wyprawy zagraniczne z dnia na dzień stawały się coraz droższe; złotówki przekazywane przez firmy już nie wystarczały i grupa himalaistów musiała wymyślić coś nowego. Ryszard Warecki, wspinaczkowy partner Kukuczki, dobry taternik i człowiek inteligentny, odkrył, że w wielu fabrykach wokół Katowic istniała potrzeba wysokościowych prac konserwacyjnych, jak malowanie elewacji czy wykonywanie drobnych napraw. Stara taktyka zdobywania środków nie miała już racji bytu, a reżim wciąż nie pozwalał na„prywatne” zarabianie, natomiast zakłady państwowe miały ograniczony fundusz płac. Wszystkie pieniądze musiały być przelewane do innej firmy, a nie wypłacone gotówką tym, którzy je zarobili. Warecki wpadł więc na pomysł otwarcia w ramach klubu konta powiązanego z Funduszem Akcji Socjalnej Młodzieży (FASM), stworzonym przez komunistyczny rząd dla Związku Młodzieży Socjalistycznej (ZMS), związanym z ówczesną partią polityczną.

 

Tekst / GILBERTO MERLANTE

 

Tłumaczenie / KATARZYNA GADŻAŁA

 

Zdjęcia / RYSZARD WARECKI

 

Całość tekstu znajdziecie w magazynie GÓRY numer 5/2022 (288)


Zapraszamy również do korzystania z czytnika GÓR >>> http://www.czytaj.goryonline.com/

Więcej nowości i ciekawych artykułów znajdziesz na naszym nowym serwisie: www.magazyngory.pl
Kinga
 
Kinga
 
Kinga
 
Kinga
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2024 Goryonline.com