facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS

Droga do Amsterdamu - czyli wielkie Rosjanki na wielkiej ścianie Kamailong

Jedne z najwybitniejszych alpinistek na świecie – Rosjanka, Galina Czibitok i Ukrainka, Marina Koptiewa – ponownie połączyły siły i po raz kolejny dokonały rzeczy niebywałej! Tym razem wybrały się do chińskiej Prowincji Syczuan, gdzie udało im się dokonać drugiego w historii wejścia na szczyt Kamailong (5750 m).


Jako że o dokonaniach tychże dam donosiliśmy już kilkukrotnie – czy to o nowych drogach na Trango Tower, czy Golden Sentinel, czy Tangboche - by przybliżyć ich sylwetki i byśmy uświadomili sobie, o ludziach gór jakiego formatu mowa, warto zajrzeć choćby tutaj, tutaj, czy też tutaj. Tym razem alpinistki w dniach 5-7 października pokonały ponad kilometrowej wysokości filar Kamailong [na razie brak wiadomości o wystawie tej formacji]. Szczytu zdobytego jak dotąd tylko raz, przez zespół amerykańsko – tajwański Dave Anderson - Szu-ting Yi, w październiku 2012 r. Trzeba tu dodać również i to, że w akcji zaczęła brać udział również trzecia alpinistka - Anastazja Petrowa, która stanowiła część zespołu, któremu udało się przejść pn.-wsch. filar Teng Kang Poche [albo: Tengmoche (6487 m), szczytu leżącego w Dolinie Khumbu (Nepal)] – jednakże ona z powodu choroby nie mogła uczestniczyć w tym przejściu. 


Nieobecna Nastia Petrowa


 

Jak donoszą autorki, ich nową drogę można podzielić na trzy podstawowe części: kuluar lodowy, część ścianową i grań. Taktyka działania wyglądała następująco: po czterodniowym przypatrywaniu się ścianie ze wszystkich stron, panie uderzyły i pokonały kuluar lodowy w dolnej partii ściany i zaporęczowały go, by wnieść cały sprzęt pod właściwą ścianę. Następnie zjechały kuluarem do bazy, by przez dwa kolejne dni nabrać sił. Potem wyszły na wspinanie by na wierzchołku zameldować się 12. października.


Marina Koptiewa risk.ru


Jak na razie dysponujemy jedynie okruchami wieści. Udało się dojść jedynie do tego, że na przykład dziewczyny nic nie jadły przez cztery dni... Oprócz tego, dopóki nie przyszła niepogoda, w czasie wspinaczki nie było dostępnej wody. A na starcie niosły ze sobą ogólnie 7 litrów.


Galina Czibitok risk.ru


 

Cóż – tym razem udało się przejść dziewczynom taką drogę, w takim stylu, i w takich okolicznościach – że ręce składają się [który to już raz] same do oklasków! I dlatego też na szczegóły odnośnie tego przejścia czekamy ze szczególnym zniecierpliwieniem!

 

Chylimy czoła przed maestrią tych wyjątkowych, wybitnych alpinistek! Gratulujemy im z całego serca! I życzymy bezpiecznego kontynuowania swojej działalności! Tym bardziej dlatego, iż zdajemy sobie sprawę, że przy działaniu na takim poziomie i z taką intensywnością – jest to takie trudne do pogodzenia z bezpieczeństwem...


Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com