facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS

Złoty Czekan za całokształt dla Catherine Destivelle!

Trzy tygodnie temu dowiedzieliśmy się, że najważniejsze nagrody alpinistyczne na świecie, Złote Czekany, zostaną ponownie wręczone podczas Festiwalu Górskiego im. Andrzeja Zawady w Lądku-Zdroju. Długo czekaliśmy na tegoroczny werdykt, czyli informację, kto w trakcie gali 19 września otrzyma statuetki przedstawiające zatopione w lodowej górze logo Piolets d’Or. Już dziś z radością możemy przekazać, że tę największą, za całokształt górskich osiągnięć, na scenie Wielkiego Namiotu odbierze Catherine Destivelle. Znakomita francuska alpinistka jest pierwszą kobietą uhonorowaną nagrodą im. Waltera Bonattiego, premierowego laureata Piolet d’Or Carrière. 

Catherine Destivelle; fot. arch. C.Destivelle

 

Catherine Destivelle zaczęła wspinać się w wieku dwunastu lat, odkrywając fascynację tego rodzaju ruchem na bulderach Fontainebleau. Wkrótce zainteresowała się także większymi formami – wapiennymi skałami rejonu Saffres, nieopodal Dijon. Tam pokonała swoją pierwszą poważniejszą drogę bez asekuracji. Potem przyszedł czas na jeszcze wyższe ściany: belgijskiego rejonu Freÿr, włoskich Dolomitów i oczywiście rodzimego Verdon. Już w wieku piętnastu lat Catherine powtórzyła ówczesny „manifest” rodzącej się modernistycznej wspinaczki klasycznej – drogę Triomphe d’Éros autorstwa Jeana-Claude’a Droyera, a rok później uważaną za jedną z najpoważniejszych w Gorges du Verdon: Les Enragés. 


W wieku szesnastu lat uznała, że jest gotowa na podbój alpejskich ścian i zaliczyła udany debiut w Alpach Francuskich, przechodząc linie Couzy – Desmaison na północnej ścianie Olan i Davies – Gervasutti na Allefroide w Alpach Delfinatu. W następnym sezonie pokonała legendarną Directe Americaine na Petit Dru, prowadząc wszystkie wyciągi. 


Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych Destivelle była prawdopodobnie jedną z najzdolniejszych i najwszechstronniejszych wspinaczek na świecie, ale doświadczyła podręcznikowego wręcz syndromu wypalenia i zamiast skoncentrować się na karierze wspinaczkowej, wybrała zawodową. W 1985 roku, po kilku latach pracy w charakterze fizjoterapeutki, Catherine zrobiła wielki come back do wertykalnego świata. Zadecydował przypadek: propozycja zagrania w filmie kręconym na ścianach Kanionu Verdon. Dokument E Pericoloso Sporgesi, w którym – jako pierwsza kobieta – pokonuje spektakularną drogę Pichenbule, był dla niej odskocznią do kariery. 


Destivelle, jej rodaczka Isabelle Patissier i Amerykanka Lynn Hill były największymi kobiecymi gwiazdami pionu drugiej połowy lat osiemdziesiątych, rywalizując ze sobą w cyklu rodzących się dopiero zawodów na sztucznych ścianach i ustanawiając kolejne rekordy we wspinaczce sportowej. Catherine zapisała na swoje konto dwa: pierwsze kobiece przejścia 8a (obecnie 7c+/8a) – Fleur de Rocaille w 1985 roku oraz 8a+ – Choucas, trzy lata później. Jej wyścig z Lynn Hill elektryzował publiczność, a kolejne filmy prezentujące jej umiejętności freesolo (Seo z 1986 i Solo Thai z 1987 roku) przyciągały rzesze fanów. 


Podczas solowej wspinaczki w Tajlandii; fot. René Robert


Catherine nie byłaby jednak sobą, gdyby po raz kolejny nie dokonała nagłego zwrotu w swojej karierze. Na ostatnich zawodach, w jakich wystartowała w amerykańskim Snowbird poznała Jeffa Lowe, który zachęcił ją do spróbowania swoich sił w górach najwyższych. Zaczęli od razu z wysokiego C, czyli od słynnej grupy Trango w Karakorum. W 1990 roku, wraz z Davidem Breashersem, dokonali drugiego klasycznego przejścia Drogi Jugosłowiańskiej na Nameless Trango Tower. 


Po powrocie do Europy Destivelle szybko zamknęła usta krytykom, którzy sugerowali, że swój górski sukces zawdzięcza partnerom. Najpierw solo, w nieco ponad cztery godziny, przeszła legendarną Drogę Bonattiego na Petit Dru, a potem w trakcie samotnej, jedenastodniowej wspinaczki (25 czerwca – 4 lipca 1991 roku) wytyczyła nową drogę na zachodniej ścianie tego szczytu. 


Lata 1992–1993 przyniosły kolejne sukcesy solowe. W marcu 1992 roku w siedemnaście godzin pokonała klasyczną drogę na północnej ścianie Eigeru. Było to pierwsze kobiece przejście solowe w historii. W lutym 1993 roku przyszedł czas na drugą z najsłynniejszych północnych ścian Alp – Grandes Jorasses. Filar Walkera padł pod trzech dniach w ścianie, a Destivelle zapisała na swoje konto pierwszą kobiecą solówkę w zimie. W następnym sezonie Francuzka skompletowała alpejską trylogię w iście królewskim stylu. W czterodniowej wspinaczce pokonała Drogę Bonattiego na północnej ścianie Matterhornu.


Podczas biwaku w ścianie; fot. Pascal Tournaire


Po zrealizowaniu ambicji alpejskich wróciła w góry najwyższe. W 1993 roku, wraz z Érikiem Decampem zaatakowała zachodni filar Makalu, jednak duże opady śniegu uniemożliwiły sukces i zespół osiągnął wysokość 7650 metrów. Rok później, z tym samym partnerem, przeszła w stylu light & fast południowo-zachodnią ścianę Shisha Pangmy (bez wejścia na szczyt z powodu lawiniastych warunków na grani). Jesienią nie udała jej się wyprawa na południową ścianę Annapurny (osiągnęła 7800 metrów), ale częściowo powetowała sobie tę porażkę, dokonując pierwszego przejścia 700-metrowej kaskady lodowej poniżej Namcze Bazar (później rozsławionej przez opowiadanie Wojtka Kurtyki Losar). 


Podczas wyprawy na Shisha Pangma; fot. Eric Decamp


Destivelle podróżowała również w odległe zakątki globu w poszukiwaniu przygód, wyzwań sportowych i planów filmowych. Wspinała się między innymi na pustynnych wieżach Mali i Półwyspu Synaj, a także wytyczyła trudne drogi w Górach Ellswortha na Antarktydzie. 


Catherine do dzisiaj pozostaje aktywna i regularnie wspina się dla przyjemności. Zawodowo dalej związana jest z górami, ponieważ z sukcesem prowadzi wydawnictwo Éditions du Mont Blanc, specjalizujące się w publikowaniu literatury alpinistycznej. Podobnie jak w świecie wspinaczkowym, także w branży wydawniczej jej nazwisko stało się prawdziwym symbolem jakości. Ponowne spotkanie ze słynną Francuzką, zwłaszcza w takich okolicznościach, z pewnością będzie dla lądeckiej publiczności wielkim przeżyciem! 


Z Johnem Roskelleyem przed wreczeniem Złotego Czekama za całoksztalt Krzysztofowi Wielickiemu; fot. Michał Złotowski

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
 
Piotr Michalski
 
2020-10-19
GÓRY
 

Kołowy Szczyt – nowe drogi

Komentarze
0
 
 
Piotr Michalski
 
2020-10-09
GÓRY
 

Tatry – nowe drogi w Dolinie Batyżowieckiej

Komentarze
0
 
 
Piotr Michalski
 
Goryonline
 
Goryonline
 
2020-10-05
GÓRY
 

5 lodowców Tyrolu otwiera sezon!

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2020 Goryonline.com