facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2016-04-25
 

W bieżącym numerze GÓR(248): Gdzie w skałki? Czyli 10 najlepszych rejonów na niskobudżetowy wyjazd

 

Wielkimi krokami zbliża się majówkowy weekend. W tym roku może niezbyt długi, ale jeśli ktoś dobrze pokombinuje i wykorzysta zaległy urlop, to spokojnie wybierze się w skałki na tydzień. Pytanie tylko, gdzie?

 

 Oczywiście najpierw warto sprawdzić długoterminową prognozę pogody, a następnie przeczytać artykuł w bieżącym numerze GÓR, pod tytułem „10 najlepszych rejonów na niskobudżetowy wyjazd wspinaczkowy”, autorstwa Mateusza Haładaja i Andrzeja Mirka – na pewno będzie to dobre źródło inspiracji, bowiem prezentowane są rejony: Adlitzgräben / Austria, Frankenjura / Niemcy, Margalef / Hiszpania, Siurana / Hiszpania, Rodellar / Hiszpania, El Chorro / Hiszpania, Saint-Léger-Du-Ventoux / Francja, Osp / Słowenia, Hrádok / Słowacja, Finale Ligure / Włochy. Jest więc niezbędna szczypta „egzotyki”, ale też rozsądne podejście do kwestii budżetu.

 

Poniżej przedstawiamy jedną z bardziej kultowych wspinaczkowych miejscówek, czyli Frankenjurę, a jeśli chcecie zapoznać się z pozostałymi rejonami, zapraszamy do lektury bieżącego numeru GÓR, który jest jeszcze do nabycia w dobrych salonach prasowych w całej Polsce.



Frankenjura / Niemcy
Frankenjura to jeden z najbardziej znanych rejonów wspinaczkowych na świecie. Poza imponującym wyborem 7000 dróg, miejsce zawdzięcza swą popularność wyjątkowej historii eksploracji, która sięga XIX wieku. W latach 70. XX wieku narodziła się tu idea stylu rot punkt, rozwijana przez takie legendy, jak Kurt Albert, Wolfgang Güllich czy Jerry Moffatt. Dziś palczaste ekstremy nie tracą na atrakcyjności i wciąż stanowią marzenie wielu utalentowanych wspinaczy, z najsłynniejszą drogą świata – Action Directe – na czele.

 

Wspinanie i polecane sektory
Wapienne skały osiągające przeciętnie 20 metrów oferują zróżnicowane wspinanie w każdym stopniu trudności. W bogatej rzeźbie najczęściej występują dziurki i krawądki, tworzące zwykle ciągowe drogi z trudniejszym miejscem. Zaskakującym faktem jest bardzo duży wybór przewieszonych linii już od stopnia VII (6b+), na których dominują atletyczne sekwencje po dobrych chwytach. Jednym słowem, Frankenjura to prawdziwy łest, pod warunkiem, że wybierzemy właściwe drogi…
Na pierwszą przygodę z rejonem polecam okolice Pottenstein, gdzie można swobodnie działać w kliku znakomitych sąsiadujących ze sobą sektorach. Miejscowość Gössweinstein i otwierająca się u jej podnóża dolina rzeki Wiesent także oferują sporą koncentrację dobrego wspinania. Ważnymi rejonami są położone na wschód lasy Krottense i północny kraniec Frankenjury – Kleinziegenfelder Tal. Wybierając cele, warto kierować się liczbą propozycji oznaczonych gwiazdkami lub piwkami, pomoże to uniknąć ewentualnej wpadki.
Na miejscu dostępne są trzy przewodniki, dwa tytuły podzielone są na dwa tomy – część północną i południową. Osobom ze znajomością języka niemieckiego polecam doskonałe wydanie autorstwa Sebastiana Schwertnera. Röker posiada z kolei dobre opisy po angielsku. Najtańszy, jednotomowy przewodnik Bernharda Thuma liczy 1000 stron i może okazać się mało poręczny…

 

 

Sezon
Na Franken można się wspinać praktycznie przez cały rok, z wyjątkiem zimy (tylko lokalni śmiałkowie pokonują wtedy najtrudniejsze drogi). Wiosna i jesień są zazwyczaj deszczowe, ale duża liczba przewieszeń umożliwia wspinanie w deszczu, a skała błyskawicznie wysycha. Podczas letnich upałów warto wybrać sektory położone głęboko w lesie lub nad rzeką.

 

Poza wspinaniem
Rozległe lasy, piękne doliny i klimatyczne miasteczka pamiętające średniowiecze tworzą doskonałe miejsce na wakacyjne wyjazdy z rodziną i odpoczynek na łonie natury. Miłośnicy różnych aktywności outdoorowych będą zachwyceni doskonałą infrastrukturą ścieżek rowerowych, leśnych szlaków i spływów kajakowych. Dzień odpoczynku można spędzić, wałęsając się po wąskich uliczkach między drewnianymi domami o tysiącletniej historii (Tüchersfeld, Pottenstein, Forchheim).

 

Dojazd, zakwaterowanie, koszty
Dojazd samochodem z Karkowa i Warszawy zajmuje około 8–9 godzin. Z uwagi na brak tanich połączeń lotniczych, polecam również opcję dotarcia blablacarem lub na stopa. Zważywszy, że obszar Frankenjury jest rozległy, posiadanie na miejscu samochodu umożliwia wspinanie się w najlepszych sektorach, jednak jego brak nie stanowi tu przeszkody. Niektóre rejony skupiają w jednym miejscu dużą ilość skał, pomiędzy którymi można się poruszać pieszo (zwłaszcza okolice Pottenstein).
Najpopularniejszym miej­scem zakwaterowania jest Camping Eichler w Untertrubach (8 €), zwany frankońskim Camp 4. Tutaj przyjeżdżają co roku wspinacze z całego świata, więc ci niezmotoryzowani z łatwością znajdą wspólny transport. W pobliżu kempingu znajduje się wiele ciekawych sektorów. Polecam także kwatery prywatne (Freiwohnung / Gästezimmer), których ceny oscylują w okolicy 8–12 € za głowę przy czteroosobowej grupie (Weidenloch, Greisch, Wichsenstein).
Wiele osób przyjeżdża na Frankenjurę własnymi autami przystosowanymi do spania. Umożliwia to duża liczba leśnych parkingów, należy jednak zachowywać się dyskretnie, ponieważ oficjalnie biwakowanie w Naturpark Fränkische Schweiz jest zabronione, a większość terenów należy do prywatnych właścicieli.
Koszty żywności i paliwa są zbliżone do cen w Polsce, więc nie ma sensu przywozić ze sobą dziesięciu kilogramów makaronu. Lokalnym rarytasem są oczywiście piwa, zwłaszcza doskonały Weissbier.

Goryonline
 
Piotr Drożdż
 
2018-11-15
Tylko w GÓRACH
 

W najnowszych GÓRACH (264): Piolets D’Or po polsku

Komentarze
0
 
Mateusz Mazur
 
2018-11-13
Tylko w GÓRACH
 

Reinhold Messner i Krzysztof Wielicki - Wywiad na szczycie

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-11-13
Tylko w GÓRACH
 

W najnowszych GÓRACH (264): Narciarskie eksploracje braci Pet'o

Komentarze
0
 
Bartek Pasiowiec
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com