facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2019-01-30
 

Simone Moro i Pemba Sherpa ewakuują się spod Manaslu!

Niestety dobiegła końca jedna z czterech wypraw działających tej zimy w Himalajach i Karakorum - wobec fatalnych warunków pogodowych i bardzo dużego zagrożenia lawinowego, Simone Moro wespół z Pembą Sherpą podjęli trudną, ale jak nam się wydaje jak najbardziej słuszną decyzję o zaprzestaniu dalszej akcji górskiej. Dwójka himalaistów została w dniu wczorajszym ewakuowana z bazy pod Manaslu helikopterem.

Jedna z wielu lawin schodzących zboczami Manaslu po obfitych opadach śniegu. Fot. Simone Moro

 

W ciągu ostatnich kilku dni na Manaslu spadło ponad 6 metrów śniegu - czegoś takiego w swojej karierze Simone Moro jeszcze nie doświadczył. Sytuację potęgował silnie wiejący wiatr, tworząc w ten sposób prawdziwą śnieżną zamieć. Himalaiści walczyli by utrzymać namioty na powierzchni, cały czas pracując łopatami, praktycznie bez odpoczynku (systemem zmianowym). Jak to wyglądało jeszcze przed trzema dniami możecie zobaczyć poniżej:

 

 

Wczoraj nad ósmym najwyższym szczytem Ziemi w końcu się wypogodziło i zaświeciło słońce, ale wraz z nimi pojawiły się lawiny - jedna z nich, jak relacjonuje Simone Moro, praktycznie dosięgnęła base campu. Z jaką skalą żywiołu mamy do czynienia dobrze obrazuje zdjęcie powyżej, wykonane przez Włocha. Jak ocenił Moro, dobra pogoda musiałaby utrzymać się przez minimum 2-3 tygodnie, by zagrożenie lawinowe minęło. Niestety o tej porze roku pod Manaslu to praktycznie nierealne, co potwierdziły zresztą prognozy. Wobec takiego stanu rzeczy, Włoch podjął decyzję o zaniechaniu dalszej akcji górskiej.

 

"Czasami poddanie się stanowi istotny czynnik przyszłego sukcesu. Tą decyzją chciałbym uhonorować nadany mi pseudonim - winter maestro." - czytamy  w krótkiej notce zamieszczonej na jego proflu na FB. 

 

Simone Moro i Pemba Sherpa - zdjęcie wykonane na początku wyprawy. Fot. arch. Simone Moro

 

Simone Moro jest niekwestionowanym liderem jeśli chodzi o pierwsze zimowe wejścia na ośmiotysięczniki dokonane w ostatnich latach. Zaczął w 2005r. od zdobycia Shishapangmy, później było Makalu, na wierzchołek którego wszedł w 2009r. Dwa lata później, bo w 2011r. zdobył Gasherbrum II. 2016r. natomiast to pamiętny sukces na Nanga Parbat, którego dokonał wespół z Alexem Txikonem i Alim Sadparą. 

Manaslu miało być jego piątym ośmiotysięcznikiem, na który chciał wejść jako pierwszy zimą. Co ciekawe, Włoch nie uznaje polskiego wejścia z 1984r. w wykonaniu Macieja Berberki i Ryszarda Gajewskiego jako zimowe. Argumentuje to faktem, iż Polacy rozpoczęli wyprawę przed 21 grudnia, a więc de facto przed początkiem kalendarzowej zimy. 


Źródło: profil Simone Moro na FB, explorersweb.com

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Bartek Pasiowiec
 
2019-09-23
GÓRY
 

Polacy wycofują się spod Lhotse

Komentarze
0
 
Bartek Pasiowiec
 
2019-09-23
GÓRY
 

Złote Czekany przyznane po raz drugi w Lądku-Zdroju!

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2019-09-12
GÓRY
 

#Lhotse2019: Udana aklimatyzacja na 6000 m

Komentarze
0
 
Weronika Biernacka
 
 
Piotr Michalski
 
2019-09-10
GÓRY
 

Pik Pobiedy – tragedia Kazachów

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2019 Goryonline.com