facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2009-09-14
 

Shisha Pangma 2009 - w Chinach

Zostaliśmy dość dokładnie przeszukani, trzeba było szczególnie pokazać, jakie zdjęcia się zrobiło w aparacie (Chińczycy nie lubią jak się fotografuje to przejście), a także bardzo ich interesowały wszelkie książki i notatniki.
11.09.2009
Wczoraj, po bardzo wczesnym wyjeździe z Kathmandu, dotarliśmy do granicy chińskiej w Kodari. Drogi po monsunie, a raczej podczas wciąż trwającego monsunu, bo codziennie pada, były liche, tak więc nie poruszaliśmy się z zawrotną prędkością. Jednakże po paru godzinach stanęliśmy na słynnym moście poddając się wszystkim formalnościom. Agent nepalski mógł dotrzeć tylko do wyznaczonej linii na moście, dalej przejął nas człowiek współpracujący z naszą agencją ze strony chińskiej. Zostaliśmy dość dokładnie przeszukani, trzeba było szczególnie pokazać jakie zdjęcia się zrobiło w aparacie (Chińczycy nie lubią jak się fotografuje to przejście), a także bardzo ich interesowały wszelkie książki i notatniki. Nasze beczki z ekwipunkiem oraz jedzeniem, na szczęście przeszły kontrole pomyślnie. Mieliśmy całe jedzenie szczelnie zapakowane (sery i mięso w próżniowych foliach), tak więc to nas uratowało. Tuż za granicą znajduje się miejscowość (brzydka) Zangmu, w której spędziliśmy noc w lichym hostelu.
Dziś wyruszyliśmy natomiast do kolejnej miejscowości Nylam położonej dużo wyżej, bo na ok. 3600 m. Miejscowość również typowo chińska, przygraniczna z trąbiącymi tirami pośrodku wioski. Wspinacze dość niechętnie podejrzewam by tu zostawali, gdyby nie fakt, że MUSIMY się aklimatyzować. To bardzo ważne. Jakby nie było znaleźliśmy się po 2 dniach na prawie 4 tysiącach metrów i kiedy wjeżdża się tu szybko samochodem, bez możliwości stopniowego trekkingu, zazwyczaj bolą potwornie głowy. Tak więc dziś jeszcze w ramach poprawienia sobie aklimatyzacji, wyruszyliśmy na pobliskie wzgórza, na 4600 m, by złapać tej aklimatyzacji możliwie jak najwięcej. Mamy nadzieję, że noce przetrwamy bez szwanku i bólu głowy nie będzie. Chcemy tu zostać jeszcze jutro, by jeszcze pospacerować po pobliskich wzgórzach.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie z jedynej internetowej tu knajpki z chińsko-europejską klawiaturą.

kingabaranowska.com
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-09-20
GÓRY
 

TPN walczy ze śmieciami na górskich szlakach

Komentarze
0
 
 
Piotr Michalski
 
2018-09-20
GÓRY
 

Słowacy pod Mont Blanc - powstały dwie nowe drogi!

Komentarze
0
 
Bartek Pasiowiec
 
2018-09-20
GÓRY
 

Manaslu: Monika Witkowska dotarła pod C3!

Komentarze
0
 
Bartek Pasiowiec
 
2018-09-18
GÓRY
 

Manaslu: Polki już w obozie 2!

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com