facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2008-11-01
 

Regular Northwest Face – po raz pierwszy na żywca!

Alex Honnold w ciągu niecałych dwóch lat stał się prawdziwą gwiazdą amerykańskiej sceny wspinaczkowej.


Alex Honnold w ciągu niecałych dwóch lat stał się prawdziwą gwiazdą amerykańskiej sceny wspinaczkowej. Ten młody, dwudziestotrzyletni wspinacz już dziś jest nazywany następcą Tommy Caldwella i Deana Pottera. Dlaczego akurat tych panów? Bo w swojej działalności łączy obie dziedziny, w których przez ostatnie lata właśnie oni przodowali, czyli klasyczną wspinaczkę wielkościanową oraz wspinaczkę bez asekuracji na długich i trudnych liniach.


Alex Honold na Simply Red w Rifle, USA. Fot. Brian Kimball


W wywiadzie przeprowadzonym z Alexem, który zamieściliśmy niedawno w GÓRACH, zadaliśmy mu pytanie, czy jego niesamowite wiosenne „żywce” – między innymi pierwsze w historii przejście w tym stylu drogi Moonlight Buttress (V, 5.12d, 9 wyciągów), stanowiło zwieńczenie pewnego planu, czy tylko było przygotowaniem do czegoś większego. Choć wtedy Amerykanin odpowiedział wymijająco, dziś już wiemy, że nie chciał wyprzedzać faktów.

6 września Alex jako pierwszy pokonał klasycznie bez asekuracji słynną, znajdującą się na północnej ścianie Half Dome w Yosemite linię Regular Northwest Face VI, 5.12, 23 wyciągi. Wspinaczka, którą Honnold rozpoczął około ósmej rano, trwała niespełna trzy godziny. Alex znał linię ze swoich trzech hakowych przejść, które miały miejsce w latach ubiegłych. Rok wcześniej pokonał ją po raz pierwszy klasycznie, a na kolejne takie przejście zdecydował się dopiero na kilka dni przed planowaną „solówką”.

Regular Northwest Face nie jest tak trudną drogą jak np. Moonlight Buttress, ale jest znacznie dłuższa (jest to na razie najdłuższa pokonana freesolo droga w dorobku Alexa), a kluczowe wyciągi znajdują się praktycznie na samym końcu. Poza tym yosemicki granit do dających dobre tarcie raczej nie należy, a wszyscy, którzy przeszli tę linię, uważają, że jej wycena jest, łagodnie mówiąc, delikatnie zaniżona...

Nie pozostaje więc nic innego, tylko po raz kolejny zrzucić przed Honnoldem czapki z głów i czekać, jaki będzie jego kolejny krok (choć może lepiej dla Alexa, żeby go nie było). 

Góry, nr 10 (173) 2008

(kg)

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com