facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2019-01-06
 

Piąte podejście Daniele Nardiego na Nangę Parbat zimą

Daniele Nardi wytrwale dąży do swojego celu - Włoch zdecydował się  na podjęcie piątej już próby zimowego wejścia na Nagą Górę. Tym razem towarzyszyć będzie mu Tom Ballard. Dwójka wspinaczy przy wsparciu Pakistańczyków Karima Hayata i Rahmata Ullaha Baiga rozpoczęła już akcję górską. Jak dotąd, pomimo silnych opadów śniegu, udało im się założyć dwa obozy.

Nanga Parbat w całej okazałości. Fot. arch. Daniele Nardi

 

Pod koniec XIX w. Albert Mummery zorganizował pierwszą wyprawę na ośmiotysięcznik, którym była Nanga Parbat (8126 m n.p.m.). Musiał minąć wiek od pierwszej działalności na masywie, żeby ludzie zaczęli eksplorowanie i zdobywanie go zimą w ekstremalnie ciężkich, zimowych warunkach. Tej zimy próby zdobycia Nangi Parbat z zamiarem wytyczenia na niej nowej drogi podejmują się Włoch Daniele Nardi i Brytyjczyk Tom Ballard. Dokładny przebieg linii nie jest znany, ale wiadomo, że znajduje się w okolicach Żebra Mummery’ego, na którym to w 1970 roku zginął młodszy brat Reinholda Messnera - Günther podczas ich zejścia.

 

Drogi wiodące ścianą Diamir na Nandze Parbat. Fot. arch. gripped.com

 

Dla 42-letniego Daniele będzie to piąta próba pokonania góry. Podczas pierwszej wyprawy z Francuzką Elisabeth Revol dotarł na wysokość 6400 m. Kolejne podejście miało charakter solowy i podobnie jak poprzednie nie przyniosło sukcesu. Zimą 2014/15 Daniele dwa razy przymierzał się do realizacji obranego celu, w tym raz w zespole z Alexem Txikonem, Muhammadem Ali Sadparą i Muhammadem Khanem. W 2016 r. ze względu na dużą ilość wypraw, Nardi zdecydował się zrezygnować z dalszej akcji. Niedługo po przedwczesnym opuszczeniu przez niego Pakistanu, zespół w składzie Txikon, Moro i Sadpara dokonali historycznego, pierwszego zimowego wejścia.

 

Może podczas piątej próby Włocha góra okaże się łaskawsza?  ,,Czy Nanga stała się dla mnie obsesją?  […] To moje wielkie marzenie, a nie obsesja. To raczej pasja do idei, a jeszcze bardziej do stylu, do zrozumienia góry i życia.”. - tak pytany o swoje ambicje odpowiada Danielle.

 

Daniele Nardi na stokach Nanga Parbat, zima 2019. Fot. FB Daniele Nardi

 

Możliwe, że zmiana partnera zwiększy jego szanse. Tym razem jest to jeden z najlepszych alpinistów młodego pokolenia, 30-letni Tom Ballard, który wspinaczkę wysokogórską ma we krwi. Jego matka, Alison Hargreaves, w 1995 r. weszła bez wspomagania tlenowego na Mount Everest  a niedługo potem zdobyła K2 (niestety, zginęła podczas zejścia z tego szczytu). Jako pierwsza kobieta przeszła sześć legendarnych północnych ścian w Alpach w ciągu jednego lata, co udało się również Tomowi, z tymże on dokonał tego zimą. W Polsce zrobiło się o nim głośniej, gdy w grudniu 2016 roku wytyczył wraz z Marcinem Tomaszewskim nową drogę Titanic na północnej ścianie Eigeru. Przypomniał o sobie ponownie na początku ubiegłego roku, kiedy to razem z Andrzejem Marciszem i Krzyśkiem Rychlikiem pokonał zimowo-klasycznie słynny Superściek na Kazalnicy.

 

Tom Ballard w trakcie podejścia do obozu 1 na Nandze Parbat, zima 2019. Fot. FB Tom Ballard.

 

Przy okazji wyprawy Danielle i Toma, chcielibyśmy krótko przybliżyć wam historię zimowego podboju Nanga Parbat.

 

Polskie próby

 

Jak łatwo się domyślić, pierwszy poważny zimowy „krok” na Nanga Parbat zrobili Polacy, wysyłając w 1988 r. do Pakistanu wyprawę zakopiańskiego Klubu Wysokogórskiego z Maciejem Berbeką na czele. Berbeka przystawiał się do ataku jeszcze podczas dwóch kolejnych wypraw osiągając w najlepszej próbie wysokość 7000 m. Kilka lat później o zdobycie Nangi starały się dwie wyprawy Andrzeja Zawady w latach 1997/98 i 1998/99, obie drogą Kinshofera. Podczas pierwszej z tych wypraw Krzysztof Pankiewicz dotarł na około 7700 m, Zbigniew Trzmiel na 7850 m. Zimą 2006/07 wyprawa HiMountain pod kierownictwem Krzysztofa Wielickiego osiągnięto 7000 m od strony Rupal drogą Schella.

 

Jednak największą wytrwałością i aktywnością na „Nagiej Górze” wykazał się Tomek Mackiewicz, działając na niej aż siedem razy w małych zespołach. Na cztery wyprawy pojechał w towarzystwie Marka Klonowskiego, a resztę prób podjął wraz z Elisabeth Revol.

 

Inne wyprawy i pierwsze wejście zimowe

 

W końcu przyszła też pora na pojawienie się w bazie wypraw zachodnioeuropejskich. Najpierw próbowali Francuzi, później Brytyjczycy i Austriacy. Ale góra nadal się opierała. Zimą 2011/12 próbowali Denis Urubko wraz z Simone Moro zaczynając drogą wybieraną wcześniej przez Andrzeja Zawadę i kończąc na drodze  braci Messnerów i Hanspetera Eisendle z 2000r. W sezonie 2014/15 atakował Alex Txikon z Alim Sadparą i Muhammadem Khanem, wybierając ścianę Diamir. Podczas ataku szczytowego, 13 marca, zabłądzili i byli zmuszeni zawrócić na 7650-7750m, a następnie zakończyć wyprawę ze względu na chorobę wysokościową Muhammada Ali Sadpary. Rok później Txikon i Sadpara pojawili się w bazie po raz kolejny. Mówi się ’do trzech razy sztuka’ i w przypadku Baska jest to bardzo trafne określenie. 2016 rok, a dokładniej 26 lutego 2016 roku wzbogacił listę zimowych wejść o jedno, bardzo wymagające. Na szczycie stanął zgrany zespół Alexa i Muhammada wraz z Simone Moro. Towarzyszyła im również Włoszka Tamara Lunger. Tamara odpuściła jednak zdobycie wierzchołka z powodu wycieńczenia - zawróciła około 100 m poniżej szczytu. Dla Simone Moro było to czwarte pionierskie wejście zimowe, co dało mu najwięcej tego typu osiągnięć w historii.

 

Ali Sadpara, Alex Txikon, Simone Moro i Tamara Lunger przed wyjściem z bazy, które zakończyło się historycznym, pierwszym zimowym wejściem na Nagą Górę. Zima 2016. Fot. arch. Alex Txikon

 

Drugie wejście i akcja ratunkowa

 

Opowiadając o zimowym zdobywaniu Nanga Parbat, nie można pominąć tematu zeszłorocznej akcji ratunkowej mającej ocalić Revol i Mackiewicza. Podczas zejścia po ich udanym ataku szczytowym, u Polaka pojawiły się objawy choroby wysokościowej - ślepota śnieżna i obrzęk płucny. Ekipa działająca wtedy na K2 i będąca w tamtym czasie jedyną wyprawą w okolicy bez zawahania podjęła się próby uratowania wspinaczy. W akcji wzięli udział idący jako pierwsi, „na lekko” Denis Urubko, Adam Bielecki oraz Piotr Tomala z Jarosławem Botorem, wyposażeni w sprzęt medyczny. Co ciekawe, Denis po ataku terrorystycznym w bazie pod Nangą w 2013 roku zapowiedział, że na masyw nigdy nie wróci. Również Adam miał nieprzyjemny incydent podczas wspinaczki drogą Kinshofera. W 2016 r. zleciał z niej 70 m w wyniku zerwania się poręczówki (na szczęście miał dodatkową asekurację). Ludzkie życie okazało się jednak ważniejsze niż traumatyczne wspomnienia. Polacy zdołali uratować Elisabeth, lecz Tomek na zawsze pozostał na górze, którą kochał. Nanga Parbat po raz kolejny udowodniła, że słusznie nazywana jest ,,górą śmierci”.

 

Adam Bielecki, Elisabeth Revol i Denis Urubko u podstawy ściany Diamir. Zima 2018. Fot. arch. Adam Bielecki


Źródło: materiały archiwalne GÓR, onthesummit.pl, własne

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Maciej Piera
 
2019-03-11
GÓRY
 

Daniele Nardi (1976-2019)

Komentuj 0
Maciej Piera
 
Maciej Piera
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2019 Goryonline.com