facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2019-03-11
 

Daniele Nardi (1976-2019)

“W życiu chodzi o odwagę i wyruszanie w nieznane”. Cytat z filmu “Sekretne życie Waltera Mitty” stał się mottem życiowym Daniele Nardiego. Umieścił je na swojej stronie internetowej i nie sposób nie zauważyć, że przez całe swoje życie działał w duchu tych słów - konsekwentnie i do samego końca. 

 

Daniele Nardi (urodzony w Sezze 24 czerwca 1976 roku, zmarły najprawdopodobniej w dniu 25 lutego pod Nanga Parbat) został pierwszym włoskim alpinistą w historii*, który zdobył Mount Everest i K2 - dwa najwyższe szczyty na świecie. Swoją przygodę z ośmiotysiecznikami rozpoczął natomiast w 2002r. wyprawą na Cho Oyu - wówczas jednak nie udało mu się stanąć na szczycie. W 2011 roku wraz z Robertem Delle Monache wytyczył nową, trudną technicznie drogę w czystym stylu alpejskim pomiędzy Bhagirathi III i Bhagirathi IV w Indiach. Za to osiągnięcie alpiniści zostali nagrodzeni przez Cai (Central Club Italiano). 

 

 

Natomiast w 2011 roku, we współpracy z Komitetem EvK2 CNR, Daniele realizuje wyprawę Share Everest 2011. Cel projektu dotyczył umiejscowienia najwyższej stacji monitorującej na świecie, która przesyła w czasie rzeczywistym dane dotyczące klimatu do Międzynarodowej Wspólnoty Naukowej. Operacja osiągnęła swój cel i przyciągnęła uwagę wszystkich międzynarodowych mediów.

W 2012 roku Włoch rozpoczął realizację długofalowego projektu, dotyczącego zimowego zdobycia Nanga Parbat nową drogą wiodącą przez Żebro Mummery’ego (poświęcił na niego  kilka lat swojego życia). Wyzwanie to ewoluowało z roku na rok, zmieniały się plany i koncepcje - lecz cel jednak pozostawał ten sam - zimowe wejście na Nanga Parbat. W 2012/2013 ruszyła pierwsza wyprawa Daniele Nardiego na tę ikoniczną górę. Partnerką Włocha była wówczas francuska himalaistka Elizabeth Revol. Ich wyprawa na Żebrze Mummery’ego osiągnęła wysokość 6450m.

 

 

Następnej zimy Daniele działał już samotnie. Ponownie spróbował swych sił na ścianie Diamir. Obóz I założył na wysokości 4900m, a następnie dotarł na wysokość 5450 m, znowu na Żebrze Mummery’ego. Trudne, zimowe warunki sprawiły, że 1 marca zadecydował o zakończeniu wyprawy.

Trzecia, włoska wyprawa rusza kolejnej zimy - Daniele Nardi znów planuje solowy atak szczytowy Żebrem Mummery’ego. Wspinaczowi towarzyszą wówczas Roberto Delle Monache (fotograf) i Federico Santinii (filmowiec). Nardi dociera do wysokości 6100 m, a 7 lutego postanawia dołączyć do wyprawy Irańskiej na drodze Kinshofera. Niestety 17 lutego Roberto Delle Monache, który wcześniej doznał kontuzji pleców oraz Federico Santinii kończą swój udział w wyprawie i opuszczają bazę. Wobec takiego obrotu spraw Nardi podejmuje decyzję o zaprzestaniu dalszej akcji górskiej.  

Natomiast w zimowym sezonie 2015/2016 Daniele ponownie ruszył na ścianę Diamir. Tym razem działał wspólnie z Alexem Txikonem i Alim Sadparą. Jednak 8 lutego - nie widząc szans na zdobycie szczytu - zdecydował o zakończeniu swoich działań na górze. Jak wiemy, 18 dni później Alex, Ali i Simone Moro zdobyli, jako pierwsi zimą, wierzchołek Nanga Parbat.

Po roku przerwy Daniele wraca pod Nanga Parbat po raz piąty. Zapytany o to czy Nanga stała sie jego obsesją odpowiada:

"Nie, i mówię to szczerze. Częściej myślę o nowej drodze na Żebrze Mummery’ego.  To moje wielkie marzenie, ale nie jest to obsesja. To raczej miłość do idei, a jeszcze bardziej do stylu rozumienia gór i życia."

 

 

W piątej próbie Danielowi towarzyszył Brytyjczyk Tom Ballard. Wspinacze szczyt chcieli zdobyć w bardzo ambitnym stylu. Nową drogą na Żebrze Mummery’ego i w stylu alpejskim bez użycia tlenu z butli. Początkowo wyprawa, której pomagała dwojka pakistańskich wspinaczy - Rahmat Ullah Baig i Karim Hayat, posuwała się do przodu bardzo sprawnie. 9 stycznia udało się założyć obóz III na wysokości 5700m. Kilka dni później, mimo zawrócenia pakistańskich wspinaczy do bazy, duet Nardi-Ballard złożył depozyt na wysokości 6200 metrów. Nardi był zadowolony z postępów całej wyprawy. Niestety, później nastąpiło znaczne pogorszenie pogody. Na Nanga Parbat spadło półtora metra świeżego śniegu. Nardi trudne warunki skomentował w buńczucznym stylu:

Zimno i śnieg nie powstrzymają nas.


Wbrew - wydawać by się mogło - zdrowemu rozsądkowi i pogodzie - zespół ruszył w górę - ich odwaga i determinacja była godna podziwu. Prawdopodobnie dotarli na wysokość 6400 m, po czym zawrócili do obozu IV (6200m).

Jak wszyscy dobrze pamiętamy - wtedy właśnie urwał się całkowicie kontakt z dwójką himalaistów. Akcja poszukiwawcza trwała przez niemal 2 tygodnie - choć z każdym dniem szanse na jej powodzenie i odnalezienie wspinaczy żywych drastycznie malały. W końcu, w ubiegłą sobotę, zespół pod wodzą Alexa Txikona zlokalizował ciała Daniele i Toma na Żebrze Mummary'ego, na wysokości ok. 5900m. Wtedy też Stefano Pontecorvo, ambasador Włoch w Pakistanie poinformował o zakończeniu akcji poszukiwawczej.

 

"Chciałbym być zapamiętany jako człowiek, ktory próbował dokonać czegoś niewiarygodnego, niemożliwego i który nigdy się nie poddał. Gdybym nie wrócił, chciałbym przekazać wiadomość moejmu synowi: nie zatrzymuj sie, nie poddawaj, rób co swoje, ponieważ świat potrzebuje lepszych ludzi by pokój na świecie zaistniał jako coś rzeczywistego, a nie tylko jako idea sama w sobie. To wszystko jest warte wysiłku". - takie oto przejmujące słowa, które Daniele zostawił najbliższym zanim wyruszył tej zimy po raz ostatni na Nanga Parbat, mogliśmy przeczytać krótko po ogłoszeniu zakończenia akcji poszukiwawczej na jego oficjalnym profilu.

 

Pozostanie na zawsze w naszej pamięci i w historii światowego alpinizmu i himalaizmu - jako postać niezwykle inspirująca, nieustępliwa i gotowa do największych poświęceń w imię realizacji marzeń i ambicji. 

 

 

Źródło: danielenardi.org & Daniele Nardi FB & Desnivel

Wszystkie zdjęcia użyte w niniejszym artykule pochodzą z oficjalnego profilu Daniele Nardiego na FB

 


 

*Nie uwzględniliśmy tutaj celowo osoby Reinholda Messnera, który - choć posiada obywatelstwo włoskie i tym samym to jemu należałby się ten tytuł, to jak sam powiedział w jednym z wywiadów, urodził się w niemieckojęzycznej części Południowego Tyrolu i nigdy nie czuł się Włochem. 

Maciej Piera
 
Weronika Biernacka
 
Goryonline
 
2019-03-18
GÓRY
 

FEELIFE - Pacific Crest Trail 4265 km

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2019 Goryonline.com