facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2009-05-11
 

Kanczendzonga 2009 - w trójce

Dojście do obozu III na 7200 m, no i oczywiście wszystkie związane z tym czynności typu kopanie platformy, rozbijanie namiotów, żmudne gotowanie itd.
7.05.2009
Dojście do obozu III na 7200 m, no i oczywiście wszystkie związane z tym czynności typu kopanie platformy, rozbijanie namiotów, żmudne gotowanie itd.
Ciężka dla mnie ta droga. Nie wiem o co chodzi: czy o to, że pokonuję ją po raz pierwszy, czy o to, że nie spałam w ogóle w nocy przez ten potworny wiatr? Myślałam też, że już wszystkie największe, spionowane seraki za mną, a tu proszę... Jeden szczególnie nieprzyjemny, na maxa wylodzony, z mega twardym lodem. Trzeba się naprawdę natrudzić, by wbić raka i dziabę, oj ciężko mi bardzo z tym plecakiem, klnę pod nosem, z góry na dodatek lecą pyłówki...
Po dojściu jestem nieziemsko zmęczona. Pod koniec drogi, już modlę się w duchu, by obóz był bliżej, tuż za wzniesieniem... Doszłam, ryjąc nosem w śniegu.
Przebywanie na tej wysokości nie należy do przyjemności. Ciśnienie w granicach 400 hPa, tlenu w powietrzu niewiele (30% tego co n.p.m.), tak więc każda czynność to jak poruszanie się muchy w smole. Oczywiście normą jest, że niewiele się je, bo żołądek się broni przed przyswajaniem i trawieniem.
Śpię natomiast całkiem nieźle, ale podejrzewam, że to że zmęczenia. Czuję każdy mięsień.

kingabaranowska.com
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-11-14
GÓRY
 

Zmarł Paweł Zadarnowski, ratownik TOPR

Komentarze
0
 
Bartek Pasiowiec
 
2018-10-30
GÓRY
 

David Lama zdobywa samotnie Luang Ri w Himalajach!

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com