facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2008-03-04
 

Iker Pou - 7 ścian, 7 kontynentów

We wspinaczce sportowej chciałbym spróbować pokonać drogę o trudnościach 9a+, w górach zaś chciałbym otworzyć jakąś nową drogę klasyczną w Himalajach lub w innym równie cudownym miejscu.

Na początku gratuluję realizacji projektu „Siedem Ścian – Siedem Kontynentów”. Która ze wspinaczek sprawiała wam najwięcej problemów logistycznych, a która była najtrudniejsza technicznie?

Jeżeli chodzi o logistykę, to najbardziej skomplikowane i zróżnicowane było dotarcie do ścian Antarktydy. Musieliśmy odbyć 10-dniowy rejs żaglówką z Ushuai do Antarktydy i najwięcej trudu kosztowało nas znalezienie osób, które tą żaglówką by pokierowały. W końcu udało nam się znaleźć 2 żeglarzo-alpinistów: Grega i Keri. To oni pokazali nam różne ściany, na których moglibyśmy się wspiąć. Jednak organizowanie tego wszystkiego było jednak autentycznym, trudnym do ogarnięcia chaosem: miejsca do cumowania, możliwe ściany, zakładanie baz – wszystko nieznane i wcześniej niewyeksplorowane.

Dotychczas byłeś znany przede wszystkim ze swoich przejść sportowych. Pierwsze wspinaczki z waszego projektu, czyli El Niño, Zunbeltz oraz Bravo les Filles były czysto skalne, ale reszta projektu – zwłaszcza wspinaczki na Fitz Royu oraz na Antarktydzie – wymagały od ciebie wspinaczki w terenie mikstowym i lodowym. Miałeś wcześniej większe doświadczenie w tej dziedzinie?

Moje początki wspinania bardziej związane były z alpinizmem niż wspinaczką sportową. Odkąd skończyłem 3 lata wszystkie wakacje spędzałem z rodzicami w górach. Już jako chłopca ojciec zabierał nas na proste wspinaczki w Pirenejach. W późniejszym okresie, kiedy skończyłem 15 lat i zacząłem się wspinać bardziej na poważnie, więcej wspinałem się z moim bratem Eneko na drogach górskich niż w skałach. Potem stopniowo przerzucałem się na wspinanie sportowe, ale nigdy nie odłożyłem na bok wspinania w lodzie i na drogach wielowyciagowych. Następne 4 lata poświęciłem głównie wspinaczce sportowej, nigdy jednak nie zostawiłem wspinania na długich drogach.           
Kiedy w 2000 roku zrobiłem Action Direct 9a, powróciłem do wspinania wysokogórskiego, które mnie osobiście bardziej odpowiadało, lecz nigdy nie porzuciłem wspinania sportowego, które mi sprawia dużą przyjemność. Obecnie robię więcej dróg górskich niż sportowych, jednak co roku spędzam około 4 miesięcy na wspinaniu sportowym.

Pokonanie w pełni klasyczne Eternal Flame IX/IX+ jest celem niezwykłym, czy myślisz o powrocie by ponownie spróbować tej sztuki?

To prawda, Eternal Flame klasycznie to przepiękny projekt. Podczas naszej próby bardzo niewiele nam zabrakło, aby zrobić drogę klasycznie w całości i wydawała nam się ona bardzo interesująca. Nie sadzę jednak, bym wrócił na tę sama drogę. Jest tyle nowych dróg do odkrycia w Himalajach i dużo bardziej motywuje mnie możliwość otwarcia nowej drogi klasycznej w miejscu jeszcze nie odkrytym.

Cały czas utrzymujesz wysoki poziom zarówno w skalach, jak i górach.  Czy masz jakieś konkretne plany w obu dyscyplinach na najbliższe miesiące? 

We wspinaczce sportowej chciałbym spróbować pokonać drogę o trudnościach 9a+, w górach zaś chciałbym otworzyć jakąś nową drogę klasyczną w Himalajach lub w innym równie cudownym miejscu.

Dziękuję i powodzenia!

Tłumaczenie z hiszpańskiego: Kasia Okuszko

Góry, nr 1-2 (164-165) styczeń-luty 2008

(kg)
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-09-20
GÓRY
 

TPN walczy ze śmieciami na górskich szlakach

Komentarze
0
 
 
Piotr Michalski
 
2018-09-20
GÓRY
 

Słowacy pod Mont Blanc - powstały dwie nowe drogi!

Komentarze
0
 
Bartek Pasiowiec
 
2018-09-20
GÓRY
 

Manaslu: Monika Witkowska dotarła pod C3!

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com