facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2015-02-13
 

Hansjörg Auer: na Marmoladzie jestem szczęśliwy SYLWETKA WSPINACZA

Przez długie lata Hansjörg Auer był kojarzony głównie z niesamowitą solówką na Rybie. Ale ten arcysympatyczny Austriak systematycznie pracował nad zgromadzeniem niezwykle wszechstronnego wykazu przejść, który pozwolił mu opuścić szufladkę z napisem „żywiec na Marmoladzie”.

fot. Piotr Drożdż



Hansjörg Auer urodził się 18 lutego 1984 roku. Pierwsze kroki w skale postawił w 1996 roku pod okiem Rolanda Mittersteinera. Do 2000 roku miał już na swoim koncie liczne przygody wspinaczkowe w skałach i lodach Alp.

 

W wieku 12 lat wspinaczka skalna niespecjalnie mnie interesowała. Do 18 roku życia intensywnie uprawiałem alpinizm. Wtedy doszedłem do wniosku, że aby zrealizować ambitne projekty górskie, potrzebuję podnieść swój poziom skalny – bez tego nie radziłem sobie w naprawdę trudnym terenie alpejskim. W rezultacie przez wiele lat przesuwałem granice swoich możliwości na skale, robiąc szalone solówki, uklasyczniając drogi wielowyciągowe i jakoś nie mogłem znaleźć w sobie motywacji, aby ponownie złapać za dziaby. 

 

Szalone solówki to, przede wszystkim przeżywcowanie Tempi Moderni 6c/7a, 850 metrów w 2006 roku i ikony Dolomitów, legendarnej Drogi przez Rybę IX- w 2007 roku. Już samo poprowadzenie tej drogi w 1981 roku przez czeski zespół Igor Koller - Jindrich Sustr było wielkim wydarzeniem. Konrowersyjna była także wycena: 7/A1. Kolejny zespół, który dokonał pierwszego powtórzenia podwyższył ją na 7+/A4. Początkowo nikt nawet nie myślał o klasycznym pokonaniu tej drogi. Dopiero po sześciu latach, dokonali tego Heinz Mariacher i Maurizio Zanolla, wyceniając trudności na 9-. Jeśli dodamy do tego długość – 37 wyciągów 900-metrowej ścianie – otrzymamy prawdziwy obraz trudności tej linii. W 1992 roku Roland Mittersteiner i Hanspeter Eisende przeszli Drogę przez Rybę onsajtem. Wydawało się, że w tym momencie historia tej drogi się skończyła. Ale piętnaście lat później, Hansjörg Auer dokonał wyczynu, który wielu nie mieścił się w głowie. 

 

Gdy w 2006 roku udało mi się zrealizować głęboko do tej pory skrywany plan przejścia Moderne Zeiten free solo, sama myśl o tym, aby w tym samym stylu pokonać Rybę wydawała mi się niedorzeczna. Jednakże zamysł przejścja południowej ściany Marmolady drogą o dwa stopnie trudniejszą od Moderne Zeiten nie chciał mnie już opuścić. (...)

Po kilku pierwszych metrach w mojej cłowie zachodzi coś, co daje mi poczucie nadzwyczejnego bezpieczeństwa. Przygoda się rozpoczyna... Nie ma już miejsca na wahanie i wątpliwości. Czuję się jakbym był zupełnie kimś innym.

Stoję tuż pod wejściem w drogę, a moje mysli ulatują w górę. To co czuję, to nie strach, lecz radość z uczucia pełnej koncentracji i relaizacji mojego marzenia. Na ten moment bardzo długo się czeka.



Free solo na Drodze przez Rybę 9-; fot. Wilhelm Heiko / archiwum GÓR

 


Dolomity i południowa ściana Marmolada to miejsca szczególnie bliskie Hansjörgowi. 

 

Po prostu czuję się tam szczęśliwy. Ot co! I nie wiem, czemu tak jest, ale przeżyłem całe mnóstwo wspaniałych chwil na tym urwisku, od momentu, kiedy po raz pierwszy się na nim wspinałem w 2003 roku aż po pierwsze przejście klasyczne nieospitowanej L´ultimo Dei Paracadutisti 8b+ w 2012 roku.


W międzyczasie przeszedł tam także – jako pierwszy  w stylu OS – Via della Cattedrale 8a+ (2009 rok) i wytyczył Bruderliebe8b/b+ (2011 rok). Jego alpejskie osiągnięcia to jednak nie tylko Marmolada. W tym samym roku uklasycznił bowiem Vogelfrei 8b/8b+ (400 m) na południowej ścianie Schüsselkarspitze w masywie Wetterstein, a w 2010 roku dokonał pierwszego powtórzenia Pan Aroma 8c na północnej ścianie Cima Ovest di Laveredo – słynnej drogi Alexa Hubera. Trzy lata później wraz z Muchem Mayrem wytyczył natomiast nową drogę na ścianie Kastenwand (Stubai).





 

Doskonałych przejść dokonał także poza Europą. W 2004 roku wspiął się na Cerro Torre Drogą przez Kompressor, a także linią Claro de Luna na Saint Exupery.

W 2006 roku uczestniczył w wyprawie do Trango Valley w Pakistanie. Dokonał wówczas pierwszego powtórzenia Women and Chalk (8a) na Shipton Spire (5 dni), przeszedł Eternal Flame (7c+) na Nameless Tower w stylu alpejskim (2 dni), a także otworzył nową drogę Winds of Change (7a+) na Little Shipton w stylu alpejskim. 

W 2010 roku dokonał pierwszego przejścia Waiting for Godot 7b, M6, na Torres del Paine w Patagonii

Wspinał się także w Stanach zjednoczonych, gdzie przeszedł El Nino 8b na El Capitanie i Hallucinogen Wall 5.13+/R w Black Canyon.




 

W 2012 roku uczestniczył w wyprawie na Ziemię Baffina, gdzie wraz z zespołem udało mu się wytyczyć cztery nowe drogi, w tym The Door 8b na wschodniej ścianie Belly Tower.



Na kluczowym wyciągu The Door; fot. hansjoerg-auer.at



 


Przełomowy był również 2013 rok, kiedy wraz z Simonem Anthamattenem i Matthiasem Auerem udało mu się dokonać przejścia południowo-zachodniej ściany Kunyang Chhish East 7400 m.

 

Dolne zbocza kończy długi trawers i kilka łatwych wyciągów mikstowych, które doprowadzają do miejsca biwakowego na wysokości 5900 m. Później mamy czarny alpejski lód, którym osiągamy filar, a tam wykonujemy zjazd pod 400-metrowy teren mikstowy, po pokonaniu którego zakładamy drugi biwak na około 6700 m. Później przechodzimy jedyne łatwe partie drogi, którymi dochodzimy do mikstowych wyciągów na wysokości około 7000 m. Następnie wspinamy się po lodzie, który doprowadza do grani szczytowej zaczynającej się od trudnego spiętrzenia, ale im dalej, tym łatwiej. Chociaż warunki śniegowe na tej grani były dalekie od doskonałych. 

     Przedtem miałem na koncie wspinaczki do wysokości około 6000 m. Także dlatego była to dla mnie ważna wyprawa, ponieważ miałem okazję ocenić swoje możliwości wysoko nad poziomem morza. Nowością było dla mnie to, że nie mogliśmy od razu skupić się na głównym projekcie. Aklimatyzacja jest najważniejszym, ale równocześnie najbardziej frustrującym elementem alpinizmu wysokościowego. W bardziej dzikich rejonach Karakorum dość często zdarza się , że znalezienie dobrego celu aklimatyzacyjnego jest trudne. 

     W naszym przypadku było podobnie. Ice Cake Peak, na którym się docieraliśmy, też był daleki od ideału. Zagrożenie serakami i trudna technicznie wspinaczka – nie tego szukaliśmy na rozgrzewkę. Ale generalnie wydaje mi się, że aklimatyzuję się całkiem dobrze. Pewnie procentuje to, że jako nastolatek namiętnie uprawiałem sporty wytrzymałościowe – biegi, narciarstwo biegowe… 

     Nameless to w porównaniu do tego zupełnie inna gra. Jeśli masz kłopoty, to zjeżdżasz z ospitowanych stanowisk i jest po wszystkim. Byłem zaskoczony, że przebywanie wysoko na takiej ścianie, jak południowo-wschodnia Kunyang Chhish East, wymaga tak dużego wysiłku psychicznego. Podczas gwałtownej burzy, którą przeżyliśmy, biwakując na wysokości 7000 metrów w trakcie naszej pierwszej próby, było naprawdę ciężko. 



Na grani podszczytowej Kunyang Chhish East powyżej 7000 m; fot. arch. Hansjörg Auer / archiwum GÓR






W 2014 roku wraz z Davidem Lamą i Peterem Ortnerem zamierzał przejść północno-wschodnią ścianę Masherbruma (7821 m). Nieprzebyta dotąd linia uważana jest za jeden z największych nierozwiązanych problemów w górach wysokich. Aklimatyzowali się na Broad Peaku, wychodząc kilka razy do wysokości 7000 m n.p.m. i przenieśli się do bazy pod Masherbrumem. Zdołali dojść na wysokość 5350 m n.p.m., ale zła podoga i obfity opad śniegu zmusił ich do powrotu, a wyprawa zakończyła się niepowodzeniem.



Pod Masherbrumem; fot. Martin Hanslmayr / Red Bull Content Pool



Wydawać, by się mogło, że Austriak w doskonały sposób łączy wspinanie w górach wysokich ze skałami i trzeningiem, a kryzys formy po powrocie z dużej wyprawy jest czymś, co go nie dotyczy.


Ha, ha, ha. Ależ dotyczy! Po pierwsze, zawsze czuję się w fatalnej formie, kiedy wracam w skałki po dłuższej podróży. Po drugie, wtedy zwykle idę potrenować na ścianę z kolegami, którzy startują w zawodach. Trzecia rzecz to Dolomity, gdzie jadę porobić nieco niezbyt trudnych dróg. To jest świetny sposób, aby znowu wyczuć skałę. Nawiasem mówiąc, bardzo mnie cieszy, że jakość wspinania nie polega wyłącznie na aspekcie fizycznym, bo wydaje mi się, że moje umiejętności techniczne oraz psycha są na dobrym poziomie. Co nie zmienia faktu, że po Kunyang musiałem walczyć na 7b. 


Co poleciłby polskim wspinaczom w swoich rodzinnych stronach?


Dużo wspinałem się na Schüsselkarspitze w rejonie Wetterstein. Jest tam ciekawa mieszanka dróg sportowych i tradycyjnych. Ale polskim wspinaczom poleciłbym Karwendel, a w szczególności północną ścianę Laliderer – to historyczne miejsce z wieloma przygodowymi wspinaczkami. Mamy też sporo nowych miejscówek, jak na przykład Lofer, które eksplorował Alex Huber. 


Na koniec krótka filmowa biografia Hansjörga Auera:






Cytaty pochodzą z GÓR nr 157 (czerwiec 2007) i GÓR nr 233 (październik 2013).





KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Maciek Szopa
 
2018-05-24
GÓRY
 

Rekordowy sezon na Mount Everest

Komentarze
0
 
Maciek Szopa
 
2018-05-22
GÓRY
 

Miłka Raulin zdobyła Mt Everest 8848 m n.p.m.

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-22
GÓRY
 

Zmiana pokoleniowa w Programie Polski Himalaizm Zimowy

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-22
GÓRY
 

Waldemar Kowalewski wycofał się z Dhaulaghiri

Komentarze
0
 
Maciek Szopa
 
2018-05-22
GÓRY
 

Sukces Polish Everest Expedition 2018

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com