facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2009-05-05
 

Dhaulagiri Expedition 2009 - niusy z ostatniego miesiąca wyprawy Anny Czerwińskiej

Od 17 marca trwa wyprawa Anny Czerwińskiej na Dhaulagiri z cyklu "Śladami Wandy Rutkiewicz".
2 maja 2009

Bezpośrednio od Justyny Szepieniec:
Irańczyk (Mehdi), który przed moją chorobą miał być ze mną w parze i razem dzieliliśmy namiot wczoraj nie wrócił z ataku szczytowego - nic o nim nie wiadomo. David Fojtik (Czech) dotarł do obozu 2, gdzie byłam ok. 21. Był wyczerpany i ledwo cokolwiek mówił. Przez całą noc się trząsł. Spaliśmy pod jednym śpiworem, który miałam w namiocie z połamanymi masztami. Namiot podpierałam kijkami od wewnątrz. David szczęśliwie wrócił do bazy.

Ja będąc w drodze do trójki po usłyszeniu wiadomości o Irańczyku postanowiłam zakończyć wyprawę.

30 kwietnia 2009

Nie obywa się bez przygód. Relacjonuje Justyna Szepieniec:
Wczoraj w obozie 2 nie czułam się najlepiej. Pojawił się ból głowy, którego wcześniej nie miałam. Ból głowy następnego dnia nie ustaje nawet po tabletkach.
Ogólne słabo się czuję i mam gorące poty - oznaki choroby wysokościowej.
Doszłam jeszcze wyżej na 6900 m za radą Ryszarda Gajewskiego z wyprawy TOPR,
i postanowiłam zawrócić, bo poprawy nie było, wręcz było jeszcze gorzej.

Idę do obozu 1, gdzie jest więcej tlenu i poczekam przez noc na reakcję organizmu.
Generał armii hinduskiej dzwonił w międzyczasie, żebym poczekała na nich. Mają leki i chęć pomocy. Mogę iść z nimi na drugi rzut. Poczekam do jutra, jeśli głowa nie przestanie boleć, będę musiała wracać na dół. Jeśli będzie w porządku, spróbuję jeszcze raz.

Teraz odpoczywam w obozie 1.

 
27 kwietnia 2009


W dniu dzisiejszym, Zbigniew Bąk wraz z Peterem Hamorem przylatują do Warszawy ok. 14.00

Otrzymaliśmy rano wiadomości od Justyny Szepieniec.
Ekipa czuje się dobrze, bez żadnych dolegliwości. Obecnie pogoda jest bardzo dobra.
Justyna informuje o planowanym przebiegu ataku szczytowego:

Wg założonego planu wychodzimy jutro (Turek z szerpą, para Czechów, Irańczyk i ja).
Jutro obóz 1 (5800 m), środa obóz 2 (6800 m), czwartek obóz 3 (7400 m).
W czwartek ok. godz. 22 ruszamy w kierunku szczytu, na który mamy dojść o 8-9 rano następnego dnia, aby bezpiecznie wrócić niżej.

Popołudniami wieje. Oczywiście w trakcie naszego wyjścia może coś się wydarzyć - dzień opóźnienia lub jakieś nieprzewidziane akcje - mamy nadzieję, że wszystko pójdzie planowo.
Ania czuje się lepiej i będzie również napierała do góry.

22 kwietnia 2009


"Biurokracja nepalska nie zna granic. W Kathmandu każą sprowadzać ciało Piotra Morawskiego na dół, bo nie było zgody na pochowanie go w górach."
informacja: Zbyszek Bąk, godz. 8 rano
Justyna celem lepszej regeneracji organizmu schodzi do Italian Base Camp.

20 kwietnia 2009

Dziewczyny w bazie są lekko pozbawione woli do walki o szczyt, ale po rozmowach postanawiają dalej walczyć.

Należą im się duże brawa, bo w takiej nienajlepszej psychicznej kondycji to duża sprawa.

Zbyszek i Peter w Kathmandu na policji oraz w ministerstwie załatwiają formalności związane z wszelkimi dokumentami związanymi z Piotrem Morawskim.

17 kwietnia 2009

Zbyszek z Petrem do soboty będą schodzić do Darbangu.

Trasa, którą portersi pokonywali w 9 dni, teraz robią w 3, mimo że odległość jest taka sama,
a różnica w pionie nie tak odczuwalna. Trafienie odpowiednich tragarzy to fart.
Ania schodzi do bazy regenerować siły.

16 kwietnia 2009

Chłopcy schodzą do Sallagari z częścią ekwipunku. Justyna schodzi na dół do bazy, a Ania zostaje na noc w obozie I. Pogoda się ostro pogarsza.

15 kwietnia 2009

Dziewczyny wyruszają do obozu II. Obawy co do przepadnięcia namiotu się potwierdzają. Nie ma po nim śladu. Nocujemy na 6400 m w namiocie ekipy TOPR-u. Do bazy przychodzą tragarze. Zbyszek i Peter mają schodzić na dół do Kathmandu.

14 kwietnia 2009

Ania i Justyna aklimatyzują się w obozie I. Od ekipy TOPR-u która weszła do obozu II dowiadujemy się, że nasz namiot albo zmiotła lawina albo jest solidnie zasypany, bo nie ma po nim śladu.

13 kwietnia 2009

O godz. 14.30 pochowaliśmy Piotra Morawskiego w szczelinie lodowej na wysokości 5700 m. Nocujemy w obozie 1. W dniu jutrzejszym wychodzimy założyć obóz 2 na wysokości 6800 m.

12 kwietnia 2009

Dziś wspólne śniadanie wielkanocne wraz z ekipą TOPR-u.
Zostaje odprawiona przez buddystów PUJA - msza za pomyślność wypraw na górę.

11 kwietnia 2009

Ekipa dziś przedziera się w śniegu na French Pass 5300 m. Budują tam kopiec upamiętniający Piotra Morawskiego. Powróciła słoneczna pogoda.

8 kwietnia 2009


Piotr Morawski o godz 9:10 wracając z obozu 2 wpadł do 25 m szczeliny.
Mimo podjętej natychmiastowej akcji ratunkowej nie udało się go uratować.
O godz. 12:30 po wydobyciu Piotra lekarz stwierdził zgon.

Odszedł wielki himalaista i wspaniały przyjaciel.
Przekazujemy wyrazy współczucia najbliższej rodzinie Piotra.

7 kwietnia 2009


Piotr, Peter i Justyna wychodzą na wysokość 6800 m w celu założenia obozu 2.
Reszta wraca do bazy wg planu. Nadal ostro sypie śnieg.

6 kwietnia 2009

Wyprawa jest już na wysokości 5750 m. Założyli obóz 1 i zostają w nim w celu lepszej aklimatyzacji. Dołącza do nich wyprawa z TOPR-u oraz Irańczyk. Ostro sypie śnieg.

Źródło: sladamiwandyrutkiewicz.pl

 
Bartek Pasiowiec
 
2018-10-30
GÓRY
 

David Lama zdobywa samotnie Luang Ri w Himalajach!

Komentarze
0
 
Bartek Pasiowiec
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com