facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2008-01-30
 

Cordilliera Blanca - info praktyczne

Pod względem wysokości i dostępności Andy Peruwiańskie mieszczą się gdzieś między Alpami a Himalajami, tzn. nie ma tam udogodnień cywilizacyjnych obecnych w Alpach, ale w góry dostać się można o wiele łatwiej niż w Himalajach.

Tekst i zdjęcia: Rafał Zając "Waldorf"

Cordillera Blanca

Wysoki, pokryty lodowcami łańcuch górski, liczący 25 szczytów powyżej 6000 m n.p.m. Ma 180 km długości, ale tylko 20 km szerokości i biegnie równolegle do wybrzeża Pacyfiku w odległości ok. 100 km. Pod względem wysokości i dostępności Andy Peruwiańskie mieszczą się gdzieś między Alpami a Himalajami, tzn. nie ma tam udogodnień cywilizacyjnych obecnych w Alpach, ale w góry dostać się można o wiele łatwiej niż w Himalajach. Dzięki temu małe zespoły mogą tam z powodzeniem działać w stylu alpejskim, bez organizacji karawan, zakładania lin poręczowych czy obozów pośrednich. Lodowce zaczynają się dopiero na wysokości ok. 4800 m, więc doliny poniżej są przyjemnie porośnięte trawą. Sezon wspinaczkowy przypada na miesiące pory suchej, tj. czerwiec, lipiec i sierpień. Miejscowi twierdzą, że w czasie nowiu księżyca przychodzi pogorszenie pogody – w naszym przypadku sprawdziło się to w 100%. Warunki śnieżne są dość specyficzne: na południowych ścianach nieskonsolidowany śnieg potrafi tworzyć bardzo niebezpieczne, prawie pionowe żebra; przekraczając je, należy zachować szczególną ostrożność, bo potrafią załamać się pod ciężarem pojedynczego wspinacza. Drugim poważnym niebezpieczeństwem są lawiny spowodowane urwaniem się nawisu na grani lub ułamaniem seraka. Ponadto występują olbrzymie wahania temperatur: powyżej 5000 m n.p.m. temperatury w nocy mogą spadać do –5/-20° C, w dzień utrzymują się około 0° C na południowych ścianach. Na nasłonecznionych ścianach północnych mogą sięgnąć +25° C!




Informacje praktyczne:


Drogi czytelniku, pamiętaj, że poniższe informacje nie pochodzą od biura turystycznego, tylko od takiego samego kolesia, co ty. Radzę więc zweryfikować je, zwłaszcza że mogły się one zdeaktualizować po trzęsieniu ziemi w Peru w sierpniu 2007.

Wiza: Nie wymagana od obywateli polskich przyjeżdżających w celach turystycznych (można przebywać na terenie Peru przez maksymalnie 90 dni).

Zdrowie: Żadne szczepienia nie są obowiązkowe, jeśli ktoś wybiera się do dżungli, zalecanie jest szczepienie przeciwko malarii. Najczęstszym i najbardziej dokuczliwym problemem są zatrucia pokarmowe, dobrze więc mieć przy sobie duży zapas węgla leczniczego.

Przelot do Limy: kosztuje ok. 1000 EUR, trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem, bo im bliżej do terminu wylotu tym mniej wolnych miejsc i bilety coraz droższe. Z Polski bezpośrednio do Limy lata KLM, a z Berlina - Iberia Airlines, w przypadku obu linii problemem jest niewielki limit bagażu (20 kg) i wysokie opłaty za nadbagaż (ok. 40 EUR za 1kg). Można szukać połączeń liniami amerykańskim, które choć droższe oferują wyższy limit bagażu (2 x 32 kg).

Nocleg w Limie: popularnym miejscem jest Hotel Espana (http://www.hotelespanaperu.com/ ), ale podobno warto skorzystać też z hoteli rekomendowanych na stronie: http://www.andeantravelweb.com/peru/hotels/lima/index.html .

Dojazd do Huaraz: centralnym miejscem wypadowym w Cordillera Blanca i Huayhuash jest miasto Huaraz, położone ok. 420 km od Limy. Na trasie tej kursują regularnie wygodne autobusy (http://www.moviltours.com.pe/ ; http://www.cruzdelsur.com.pe/ ) w cenie od 20 do 60 soli – zależnie od standardu (w lipcu 2007 r. 1 sol = 90 groszy).

Nocleg w Huaraz: jest tam wiele hotelików w przystępnych cenach (ok 15 soli za noc).

Transport w góry: dojazd miniautobusem lub zwykłą taksówką, zależnie od doliny. Do transportu większej ilości szpeju lub żarcia w górę doliny, w której znajduje się obrany cel wspinaczkowy, warto wynająć tragarza lub osiołka.

Niestandardowy szpej: na drogi z sekcjami śnieżnymi warto wziąć szable śnieżne (do kupienia lub wypożyczenia w każdym sklepie turystycznym w Huaraz w przystępnych cenach – k. 7-10 dolarów za używaną lokalnej produkcji. Można również zlecić ich wykonanie jednemu z warsztatów aluminiowych, my tak zrobiliśmy – wychodzi taniej: ok. 15 soli).

Paliwo do gotowania: najpewniejszym i najtańszym rozwiązaniem jest przywiezienie maszynki benzynowej np. firmy Coleman lub MSR (1l benzyny ekstrakcyjnej kosztował 4 sole). Dostępne są też kartusze systemu Bluet (przebijane) i Epigas (nakręcane), ok. 20 soli za mały kartusz.

Inne: warto opanować parę podstawowych zwrotów i słów po hiszpańsku, poza miejscami turystycznymi mało kto włada tam angielskim.
 
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2018-05-22
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-21
HYDEPARK
 

Wielicki. Jeden dzień z życia

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-04-10
HYDEPARK
 

Górskie wyprawy fotograficzne

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-04-03
HYDEPARK
 

Zwyciężyć znaczy przeżyć. Ćwierć wieku później

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-03-14
HYDEPARK
 

Denis Urubko – „Skazany na góry”

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com