facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2009-02-23
 

Andrej Grmovšek o przejściach na Grenlandii

Andrej Grmovšek to jeden z najlepszych wielkościanowych wspinaczy świata. W sezonie 2008 Słoweniec i jego małżonka Tanja ostro „namieszali” na wielkich ścianach Zielonej Wyspy.
Rozmawiał: Maciek Ciesielski

Nic dziwnego – ten ciągle mało znany i stosunkowo rzadko obecny we wspinaczkowych mediach, sympatyczny Słoweniec wspinał się w wielu rejonach świata, a styl jego przejść zawsze jest imponujący – praktycznie wszystkie drogi przechodzi klasycznie, w świetnym stylu i w niesamowicie krótkim czasie. Na większości wyjazdów partnerem Andreja jest jego żona. Nie dość, że Tanja także jest sympatyczną osobą, to jeszcze wspina się na równie dobrym poziomie, jak jej mąż (jak ci Słoweńcy to robią?). Dość przypomnieć, iż ma ona na swoim koncie między innymi pierwsze wejście w zespole kobiecym na Cerro Torre w Patagonii oraz na Nameless Tower w grupie Trango, a gdy w zeszłym roku zdecydowała się wystartować na zawodach lodowych w Ouray, zajęła trzecie miejsce wśród kobiet...
W 2008 roku para zdecydowała spędzić wakacje na Grenlandii i – jak się okazało – ich przejścia zmieniły wyobrażenia na temat stylu, w jakim można pokonywać ściany Ulamertorssuaq i Nalumasortoq.



Andrej Grmovšek na War and Poetry. Fot. arch. Zakrzewski / Ciesielski / Stefański



Gratulujemy udanego pobytu na Grenlandii. Jak wam się to miejsce podobało – mamy na myśli zarówno tamtejsze ściany, jak i oczywiście samo wspinanie?
Ja i moja żona, a zarazem wspinaczkowy partner, Tanja, uwielbiamy Grenlandię. Kiedy pogoda jest ładna – jak tego lata – jest to naprawdę idealne miejsce do wspinania. Ściany są ogromne, a dzięki temu, że są nisko położone, nie ma problemu z wysokością. Granitowe urwiska są pełne formacji i dają możliwość wspinania w prawdziwym pionie. Poza tym ciągle wiele miejsc jest nietkniętych, więc ze wspinaczkowego i eksploracyjnego punktu widzenia wspinaczka w południowej Grenlandii to raj. Sama kraina też jest idealna: żadnych tłumów, popędzania, wspaniała i dzika przyroda... Zupełnie inaczej niż w krajach azjatyckich...
 
Wasze przejście War and Poetry jest prawdopodobnie dopiero pierwszym klasycznym powtórzeniem tej drogi, dodatkowo dokonałeś tego w niesamowitym stylu – wszystkie wyciągi pokonałeś sam i to w stylu OS. Powiedz nam, czy jakoś specjalnie się do tego przygotowywałeś? Co powiesz o samej drodze? Czy była ona dla ciebie trudna? I czy twoim zdaniem rzeczywiście jest ona – jak ją zachwalali Amerykanie – taką piękną linią?
Naszym marzeniem było wspięcie się jakąś drogą na Ulametorssuaq – ścianę, która jest uformowana w idealny cylinder i jest jedną z najładniejszych wież w fiordzie Tasermiut. Dla mnie wyzwanie stanowiła szybka wspinaczka w stylu alpejskim w tzw. „one push” (wspinanie w stylu non stop red.). Zdecydowaliśmy się na War and Poerty. Piana, Skinner i ich ekipa wspięli się tam, robiąc wariant Zacięcia Genewskiego [Geneva Diedre], także w całości klasycznie, lecz chyba nie w non stopie, poza tym poszczególne wyciągi prowadziły różne osoby. Ta droga była potem robiona kilka razy, lecz nigdy w całości w stylu klasycznym. Linia jest bardzo ładna: pierwsza część to płyty z kilkoma trudnymi wyciągami ubezpieczonymi spitami, a druga to pionowe zacięcia i rysy z dużą ilością wyciągów w offwidhach, które wymagają asekuracji z dużych camów. Jest to różnorodna wspinaczka, skała jest idealna, nie bez znaczenia jest też spora długość – to ponad 1000 metrów pionowego wspinania. Mimo że tylko kilka długości liny wycenionych jest na ponad 5.12, byłem bardzo szczęśliwy, iż udało mi się ją zrobić OS. Szczególnie wyciąg numer 23 o wycenie 5.12b, który poprowadziłem w zimny i wietrzny poranek, był bardzo wymagający. Nie trenowałem pod tę drogę w specjalny sposób. Moje dobre przejścia – jak to – są po prostu konsekwencją wielu lat doświadczenia, a także tego, że czas i zdrowie pozwalają mi wspinać się i trenować tak dużo, jak to możliwe.
 
Jeszcze jedno pytanie dotyczące War and Poetry. Podobno prawie w 90% biegnie ona linią drogi Geneva Diedre. Jakie jest twoje zdanie na temat postępowania zespołu amerykańskiego. Czy uważasz. że uklasycznienie danej drogi usprawiedliwia osadzenie na niej dodatkowych spitów i stałych przelotów?
Nic nie ma złego w tym, że jakaś droga jest wariantem innej. Większość klasycznych wspinaczek na El Capie jest takimi wariantami. Natomiast nie zgadzam się z umieszczaniem boltów na istniejących już liniach. Dla mnie jest to nie do zaakceptowania z etycznego punktu widzenia. Wydaje mi się, że zrobienie klasyczne War and Poetry byłoby możliwe także bez dodatkowych spitów.
 
Podczas pobytu w Tasermiut pokonaliście ścianę Nalumasortoq. Wasze przejście drogi Left Pilar jest prawdopodobnie najszybszym przejściem tego urwiska. Która ściana sprawiła ci więcej kłopotu: Nalumasortoq czy Ulamertorssuaq?
Nalu jest krótsze, ściana ma między 600-700 m, ale jest pionowa na całej długości. Wspinaczkowe trudności na Lewym Filarze (max. 5.12+) są trudniejsze niż na War and Poetry, a poza stanowiskami nie masz żadnych stałych przelotów – musisz się sam asekurować. Z powodu słabej pogody wspinaliśmy się bardzo szybko. Najtrudniejszy wyciąg jest ostatni i gdy udało mi się go zrobić, byłem naprawdę szczęśliwy, gdyż miałem już skurcze w obu rękach i była to wspinaczka na granicy moich możliwości.
 
Resztę czasu spędziliście na wspinaniu w mniej wyeksplorowanej, głębiej położonej części fiordu. Powiedz nam, czy jakość skały na tych mniej znanych ścianach dorównuje tej, jaką znajdziemy na Ulamertorssuaq. Jak twoim zdaniem wygląda potencjał eksploracyjny w tej części Grenlandii?
Faktycznie, w drugiej części naszego pobytu w Tasermiut eksplorowaliśmy mniej owspinane ściany w masywie Tininertuup. 

Ciąg dalszy wywiadu oraz więcej szczegółowych informacji na temat tegorocznych przejść Słoweńców znajduje się w zamieszczonej w GÓRACH, nr 12 (175) grudzień 2008 monografii ścian Ulamertorssuaq i Nalumasortoq.
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
2018-07-12
GÓRY
 

Sukces azjatyckiego zespołu na Nandze Parbat!

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com