facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2014-09-10
 

2 x 8000 metrów w 7 dni

20 sierpnia 2014 wystartowała wyprawa DYNAFIT Double 8 – zespół w składzie Benedikt Böhm i Sebastian Haag wyruszyli w Himalaje z zamiarem zdobycia dwóch ośmiotysięczników i dokonania zjazdu z ich szczytów – wszystko w zaledwie siedem dni.

 

Wyprawa Double 8 to planowany od dawna projekt sportowców DYNAFIT, Benedikta Böhma i Sebastiana Haaga, którzy od 2005 roku realizują kolejne cele w stworzonej przez siebie dyscyplinie speed-ski mountaineeringu. Zaplanowana na okres od 20 sierpnia do 4 października wyprawa zakłada zdobycie i zjazd ze szczytu dwóch gór wchodzących w skład Korony Himalajów – Shisha Pangmy (8013 m n.p.m.) i Cho Oyu (8201 m n.p.m.). Ponadto, Böhm i Haag planują pokonać dystans między obiema bazami – 170 km wiodące głównie żwirowymi szlakami słabej jakości o maks. 15% nachyleniu - wyłącznie w niezmotoryzowany sposób – na rowerach górskich i w butach biegowych. Tu wyzwaniem będzie nie tylko dystans i teren, ale również wysokie różnice temperaturowe o wartości do 40°C, które występują pomiędzy szczytami i równiną Tingri i do których organizm musi przyzwyczaić się w krótkim okresie czasu.




 

WYPRAWA NAPĘDZANA WYŁĄCZNIE SIŁĄ MIĘŚNI: 240 km i 6500 m przewyższenia w 7 dni

 

Cała siedmiodniowa akcja będzie miała miejsce prawdopodobnie podczas dwóch ostatnich tygodni wyprawy. Po udanej aklimatyzacji, zespół zamierza działać według następującego planu:

 

DZIEŃ 1: Start z bazy wysuniętej pod Shisha Pangmą ok. godz. 18:00 w celu dokonania 

szybkiego wejścia (max. 24 godziny akcji) (8013 m n.p.m.)

DZIEŃ 2: Powrót do bazy wysuniętej pod Shisha Pangmą (5600 m n.p.m.)

DZIEŃ 3: Zejście do bazy głównej (5000 m n.p.m.)

DZIEŃ 4: Pokonanie odcinka z bazy do Tingri (4300 m n.p.m.) na rowerach górskich

DZIEŃ 5: Pokonanie odcinka z Tingri do obozu pośredniego pod Cho Oyu (5300 m n.p.m.)

DZIEŃ 6: Wyjście z obozu pośredniego do bazy wysuniętej pod Cho Oyu (5700 m n.p.m.)

DZIEŃ 7: Wieczorny start w celu dokonania szybkiego wejścia na Cho Oyu (max. 24 godziny 

akcji) (8201 m n.p.m.)

DZIEŃ 8: Powrót do bazy wysuniętej (5700 m n.p.m.)

 

 

 

 

Kolejne dni przynoszą pierwsze wieści od uczestników wyprawy: Benedikt, Sebastian oraz wspomagający ich Andrea Zambaldi wylądowali bezpiecznie w Kathmandu i przetransportowali już cały bagaż do bazy pod Shisha Pangmą (5000 m n.p.m.), gdzie na razie planują pozostać w celu przeprowadzenia procesu aklimatyzacji i przygotowań pod zasadniczą część wyprawy. Szybko jednak stało się jasne, że droga do bazy stanowić będzie wyzwanie samo w sobie – chaos panujący w Kathmandu oraz brakujące części ekwipunku okazały się być pierwszą próbą cierpliwości dla zespołu. Ponadto, na miejscu czekały na nich codzienne opady deszczu oraz niemalże doszczętnie zniszczona przez osuwiska główna droga łącząca Nepal i Chiny. Wjazd do Tybetu również nie należał do najspokojniejszych ze względu na brakujące niektóre dokumenty.

 

Na szczęście wspomniane przeszkody nie zaważyły na powodzeniu wyprawy i zespół może już w spokoju przygotowywać się do swojego projektu. Benedikt, Sebastian i Andrea odbywają obecnie regularne treningi biegowe, rowerowe i narciarskie i są na razie jedyną wyprawą działającą w rejonie Shisha Pangmy.

 

Już teraz zapraszamy do obejrzenia pierwszej filmowej zapowiedzi wyprawy:






oraz odwiedzenia strony internetowej wyprawy umożliwiającej śledzenie poczynań uczestników na bieżąco - http://expedition-double8.dynafit.

 

 

***

 

Shisha Pangma - Położona w rejonie Langtang Himal Shisha Pangma, której sanskrycka nazwa oznacza Miejsce Świętych, to jedyny ośmiotysięcznik znajdujący się całkowicie na autonomicznym terytorium Tybetu. W języku tybetańskim góra znana jest pod nazwą Grań nad Trawiastą Równiną (shisha – grzebień, pangma – nad trawiastą równiną), co w pełni odpowiada widokowi, jaki ukazuje się oczom przybysza z północy. Z wierzchołkiem środkowym sięgającym 8013 m n.p.m. i głównym na wysokości 8027 m n.p.m., Shisha Pangma to najniższy z grupy czternastu ośmiotysięczników. Znaczna część drogi na jej szczyt prowadzi przez strome śnieżne i lodowe ściany o solidnym 30-stopniowym nachyleniu, które może znacznie zwiększać się na krótkich odcinkach oraz przez połacie usiane skałami. Względnie długi dystans, jaki dzieli szczyt ośmiotysięcznika od bazy sprawia również, że Shisha Pangma to idealny cel zarówno do wspinania, jak i zjazdu na nartach.

 

Cho Oyu - Mierzące 8201 m n.p.m. Cho Oyu to szósty co do wysokości ośmiotysięcznik. Nazywany w języku tybetańskim Turkusową Boginią, znajduje się w rejonie Khumbu i jest bezpośrednim sąsiadem Mt. Everestu. Droga na położony na granicy chińsko-nepalskiej szczyt w dużej mierze prowadzi przez strome śnieżne i lodowe ściany o 50-stopniowym nachyleniu, czyli niemalże stworzone do zjazdów. Jednakże obiektywnie rzecz biorąc, należy pamiętać, że tak naprawdę żaden z ośmiotysięczników nie został stworzony do jazdy na nartach, a sama wspinaczka to przygoda wymagająca powagi, najwyższej koncentracji i perfekcyjnego przygotowania.

 

***

 

 

 

Benedikt Böhm i Sebastian Haag – Extremalna przygoda z dawką ekscytującej szybkości

 

Obaj dali o sobie znać już wcześniej, w 2005 roku, kiedy to rozpoczęli swoją przygodę ze zdobywaniem szczytów w Karakorum i Himalajach w szybkim stylu. Nigdy z dodatkowym tlenem, zawsze z minimalną ilością sprzętu. Wszystko po to, by wejść i zejść najszybciej jak to tylko możliwe, oczywiście z nartami na nogach. Styl „speed-ski” nie uznaje dodatkowego sprzętu. W 2005 roku młodzi alpiniści i przyjaciele, Böhm i Haag wyruszyli na swoją pierwszą wyprawę. Dokonując szybkich wejść na Gasherbruma II (8035 m n.p.m.) i Mustagh Atę (7546 m n.p.m.) wraz ze zjazdami, zespół z Monachium dał początek zupełnie nowej dyscyplinie w dziedzinie wspinaczki wysokogórskiej.
Z następnych wypraw na Broad Peak (8051 m n.p.m.) w 2009 roku oraz na Manaslu (8136 m n.p.m.) w latach 2007 i 2012, nie tylko wrócili z kolejnymi sukcesami w postaci zdobytych szczytów, ale również wzbogaceni o ekstremalne doświadczenia. Dziś, Sebastian i Benedikt pozostają symbolem doskonałego połączenia szybkiej wspinaczki i jeszcze szybszych zjazdów w strefie śmierci. Jednak te rewelacyjne osiągnięcia nie spotykałyby się pewnie z tak entuzjastyczną reakcją odbiorców, gdyby nie autentyczność Benedikta i Sebastiana jako sportowców oraz ich niepohamowana pasja do narciarstwa wysokogórskiego.

 

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Łukasz Ziółkowski
 
2016-07-25
GÓRY
 

Koniec polskich wypraw na K2 i Gasherbrum I

Komentuj 0
Łukasz Ziółkowski
 
2016-07-07
GÓRY
 

Wypadek Polaków na Gasherbrumie

Komentuj 0
Łukasz Ziółkowski
 
2016-06-21
GÓRY
 

Himalaje: nowa droga na sześciotysięczniku

Komentuj 0
Łukasz Ziółkowski
 
2016-05-20
FOTO-VIDEO
 

Droga na Everest FILM

Komentuj 0
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com