facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS

W najnowszych GÓRACH (262): Ostrożnie, tam przepaść!

Doliny Gąsienicowa i Pięciu Stawów Polskich to miejsca z bogatą historią, która bywała też dramatyczna. Jedno z obrosłych legendą, budzących lęk miejsc znajduje się nieco powyżej Czarnego Stawu Gąsienicowego – Żleb Drège’a był świadkiem wielu nieszczęść, jest też synonim klasycznej górskiej pułapki bez wyjścia. W tatrzańskim numerze GÓR poświęconym dolinom, które stanowią kolebkę polskiej turystyki i taternictwa, nie mogło zabraknąć opowiadania nawiązującego do najlepszej górskiej klasyki –  rozświetlonego słońcem, pachnącego przygodą świata skał z nadciągającymi burzowymi chmurami nieuchronnego fatum. Czy to się może dobrze skończyć?

 

 Ilustracja: Ewa Maria Romaniak

 

„Zrazu połogi teren robił się trudniejszy. Jan dalej z wielką ofiarnością pomagał przy zejściu Bronisławowi i Marii – służył ramieniem, radą, wskazywał chwyty, stopnie, radził, uspokajał, żartował. Podchodził też do Anny, świdrując ją wzrokiem. Gdy podawał jej rękę, miała wrażenie, że jego dłonie są zimne, wilgotne i jakby trupie. Oczy też przypominały trupa – były puste i okrutne. Czasem, przez ułamki sekundy wydawało jej się, że płoną dziwacznym, żółtym blaskiem, a źrenice przypominają kocie. Bronek i Marysia nie widzieli w nim jednak nic groźnego. Mimo to modliła się, żeby Jan jak najszybciej ich opuścił.


Było coraz trudniej i trudniej. Po niektórych ściankach musieli się zsuwać, trzymając krawędź oburącz wyciągnięci jak struna, ledwo palcami dosięgając trawiastych półeczek. W pewnym momencie dotarli do większej ścianki opadającej ku całkiem sporej platformie, osłoniętej od wiatru przewieszoną skałą.

 

Ilustracja: Ewa Maria Romaniak


– To nieco trudniejsze miejsce – oświadczył dżentelmen i wyciągnął z plecaka kilka rzemyków, które sprawnie połączył w kilkumetrową linę. Obwiązał ją naokoło wystającego fragmentu skały i zrzucił ze ścianki. – Będziemy musieli zejść po linie – obwieścił ze spokojnym uśmiechem.”

 

Pewnie już wiecie, co będzie dalej? Taak, wszystko zmierza do dobrze znanego, nieuchronnego finału… Ale co to byłaby za lektura, gdyby domyślać się jej zakończenie? Sięgnijcie więc koniecznie po najnowszy numer GÓR i sprawdźcie ciąg dalszy historii ze Żlebu Drège’a.

 

 

Goryonline
 
2018-12-18
Tylko w GÓRACH
 

W najnowszych GÓRACH (265): "Ola Rudzińska - Czas Mistrzyni"

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-12-14
Tylko w GÓRACH
 

"Pierwsi i ostatni na stoku"

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-12-13
Tylko w GÓRACH
 

W najnowszych GÓRACH (264): "Demawend - góry w Iranie"

Komentarze
0
 
Mateusz Mazur
 
2018-12-12
Tylko w GÓRACH
 

Najlepsze górskie świąteczne prezenty!

Komentarze
0
 
Goryonline
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com