facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2009-06-01
 

Rok 2007 w rejonie lodowca Trango - uzupełnienie

Zapraszamy do przeczytania podsumowania działalności zespołów wspinaczkowych w rejonie lodowca Trango w roku 2007. Jest to uzupełnienie do materiału Krótka historia wspinania w otoczeniu Trango Glacier z GÓR, nr 12-1 (151-152) grudzień 2006/styczeń 2007. W czerwcowych GÓRACH (181/2009) można spodziewać się podsumowania 2008 r.

Rejon lodowca Trango

W 2007 roku w Pakistanie działały trzy polskie zespoły, dwa z nich w rejonie Doliny K7. Byli to Jurek Stefański i Janek Kuczera oraz zespół, w skład którego weszli Adam Pustelnik, Nicolas i Olivier Favresse oraz Sean Villanueva. Natomiast trzeci, w składzie Marcin Tomaszewski i Krzysztof Belczyński, za swój cel obrali klasyczne wejście na Trango Tower. Cel bardzo interesujący, gdyż byłoby to dopiero pierwsze takie wejście na tę górę (generalnie jak dotąd, nogę na tym imponującym szczycie postawił tylko jeden Polak, był to Wojtek Kurtyka). Marcin i Krzysiek zamierzali wspinać się Drogą Słoweńską VI 7a+, 800 m, Cankar-Knez-Srot, 1987). Ciekawostką jest fakt, iż do dnia dzisiejszego prawdopodobnie tylko trzy zespoły przeszły tę drogę w całości klasycznie.
Niestety, kontuzja ręki, jakiej uległ Marcin na pierwszych wyciągach drogi, podczas pierwszej próby na Drodze Słoweńskiej, całkowicie uniemożliwiła jakąkolwiek jego dalszą działalność górską.

W tym samym sezonie bezskutecznie drogę Eternal Flame (VI 7c A0, 800 m, Albert-Guillich-Stiegler-Sykora, 1989) próbowało przejść kilka silnych zespołów europejskich. Niestety słaba pogoda uniemożliwiała nawet pokonanie tej drogi hakowo.

Great Trango Tower

W tym samym okresie na sąsiednim Great Trango Tower działała potężna rosyjska wyprawa, która w swoich planach miała wytyczenie nowej drogi na imponującej, ale już poprzecinanej gęstą siatką dróg, ścianie północno-zachodniej. Zanim jednak przejdziemy do omawiania tych wspinaczek, przypomnijmy trochę historię zdobywania tej ściany.

Musimy się cofnąć do pamiętnego roku 1999, kiedy to na lodowcu Trango swe namioty bazowe rozbiły trzy mocne zespoły. Pierwsi pojawili się Amerykanie. Byli to doborowi wspinacze z zespołu firmy North Face czyli Alex Lowe, Jared Ogden i Mark Synnott. Podczas prawie miesięcznej działalności udało się wytyczyć drogę Parallel Worlds (VII 5.11 A4 2000 m). Tuż na prawo od Amerykanów, tydzień później swą wspinaczkę rozpoczął rosyjski zespół w składzie: Alexander Odintsov, Yuri Koshelenko, Igor Potankin i Ivan Samoilenko. Ponieważ najlogiczniejsza linia ściany została zajęta przez zespół zza oceanu, Rosjanom przypadła mniej przyjazna (bardziej wywieszona i gładka) część, na której w ciągu 25 dni wytyczyli prawdopodobnie najtrudniejszą linię na tej ścianie, jaką jest ich The Russian Direct (VII, 5.11 A4 2700 m). Ostatni zespół, który tamtego lata pojawił się pod ścianą, a który też w planach miał wytyczenie pierwszej drogi na tej ponad dwukilometrowej ścianie, tworzyli: Thomas Tivadar, Gabor Berecz, Oskar Nadasdi i Peter Schäffler. Zespół ten rozpoczął wspinaczkę na lewo od linii amerykańskiej, z którą to połączyli się na dziesięć wyciągów przed szczytem. Niestety, tego ostatniego nie udało im się osiągnąć, gdyż z powodu załamania pogody musieli się wycofać na około sześćdziesiąt metrów przed osiągnięciem grani szczytowej. Swą linię nazwali Lost Butterfly (VII, 5.10 A4+, 1400 m do połączenia się z Parallel Worlds), Warto wspomnieć, że Tivadar bardzo niezadowolony z zaistniałej sytuacji zarzucał Amerykanom kradzież swojego pomysłu (co było dość absurdalnym zarzutem, gdyż to Synnott z Ogdenem „rozreklamowali” w świecie wspinaczkowym tę ścianę - ujrzeli ją dwa lata wcześniej podczas swojej wspinaczki na Shipton Spire). Jednak cała ta sytuacja jednoznacznie świadczyła, że miejsca na logiczną drogę na północno-zachodniej ścianie Great Trango Tower jest coraz mniej.

Mimo to w 2003 r. pod ścianą stanęły namioty innej dużej ekspedycji. Tym razem była to wyprawa ukraińska w składzie: Alexander Lavrinenko, Vladimir Mogila, Vitali Yarichveskii Alexey Zhilin. Ukraińcy zdecydowali się na wbicie w ścianę daleko na lewo od jej głównego spiętrzenia. W ciągu swej wspinaczki w stylu oblężniczym pokonali 46 wyciągów o trudnościach sięgających stopnia 5.11 A4. Niestety, wyczerpanie zapasów jedzenia i paliwa zmusiło zespół do wycofania się na około 100 metrów od szczytu.

Ciekawostką jest to, iż prawdopodobnie to właśnie pozostawione przez Ukraińców liny poręczowe, odnalezione całkowicie przypadkowo, użył podczas swojego dramatycznego odwrotu słowacki zespół w składzie: Dodo Kopold, Gabo Čmárik, który wycofywał się ze szczytu po zdobyciu go nową drogą Assalam Alaikum (VIII, A2 ABO, 90 wyciągów).

Wspomniana na początku wyprawa rosyjska, która pojawiła się na lodowcu Trango, zdecydowała się - co mogło by się wydawać pomysłem trochę niepoważnym - spróbować swych sił właśnie na tej już tak mocno wyeksplorowanej północno-zachodniej ścianie Great Trango Tower. W jej składzie znajdowali się w dużej mierze bardzo młodzi wspinacze (wielu dwudziestolatków) z Krasnojarska. Zapadła decyzja o podzieleniu się na dwa mniejsze zespoły i obranie dwóch różnych celów.

I tak, Vladimir Arkhipov, Andrey Litvinov, Yuri Glazyrin, Serguey Cherezov, Denis Prokofiev i Alexander Yanushevich oraz kierownik Oleg Khvostenko postanowili dokończyć Drogę Ukraińską. Jak postanowiono, tak i uczyniono - po krótkiej, bo trwającej tylko jedenaście dni akcji ścianowej, 16 lipca zespół stanął na wierzchołku Trango.

W tym samym czasie mniejszy zespół w składzie: Alexander Mikhalicyn, Evgeny Belyaev, Igor Loginov i Alexey Kommissarov w czasie trwającej sześć dni wspinaczki (od 7 do 12 lipca) wytyczył nową drogę, która stratuje tuż na lewo od The Russian Direct, z którą to następnie się przecina, by diagonalnie połączyć się (prawdopodobnie) z biegnącą ostrzem filara drogą Azeem Ridge (którą podczas trzydniowej wspinaczki w stylu alpejskim w 2004 r. wytyczył amerykański zespół w składzie: Kelly Cordes i Josh Wharton).

Nowa rosyjska linia w 3/4 została pokonana klasycznie.

Należy wspomnieć, że rosyjscy wspinacze wchodzący w skład powyższych dwóch zespołów mimo młodego wieku mają już na swoim koncie słynną zimową trylogię północnych alpejskich ścian - Eigeru, Matterhornu i Grandes Jorasses, podczas której to na każdej z tych ścian wytyczono zimą 2006 roku po jednej nowej drodze. W ich dorobku można też znaleźć pokonanie zimą sławnej ściany Ak-Su.

Shipton Spire

Kiedy na Great Trango działała silna ekipa z Krasnojarska, na sąsiedniej turni Shipton Spire (inaczej Haina Brakk, 5852 m) nową drogę wytyczyła inna rosyjska wyprawa, której członkowie są związani ze środowiskiem moskiewskim. W skład tego zespołu weszli: Denis Saveliev, Andrei Muryshev, Eugene Korol i Sergei Nilov. Nowa linia została umiejscowiona na imponującej, wschodniej ścianie góry, między znajdującymi się już tam drogami Baltese Falcon (VI 5.11 A4, pierwsza droga na ścianie autorstwa zespołu Chuck Boyd, Greg Child, Greg Foweraker z 1996 r., tak naprawdę prawdopodobnie nie wychodzi ona na sam szczyt, ale o tym cicho sza?!), a Women and Chalk (VI 5.13b, droga autorstwa Mauro Bole, Fabio Dandri, Mario Cortese z roku 2001, tutaj to już pewnością możemy napisać, że autorzy nie wyszli na sam szczyt).
Rosyjska nowość na ostatnich swoich wyciągach prawdopodobnie łączy się właśnie z Women and Chalk.
Rosjanie na wytyczenie 1300-metrowej drogi, której trudności sięgają stopnia 6b A4, z powodu nie za najlepszej pogody, potrzebowali prawie dwudziestu dni. Na szczycie Shipton Spire, prawdopodobnie dopiero jako siódmy zespół w historii, Rosjanie stanęli 30 lipca.

Natomiast ciągle dziewiczy północno-wschodni filar tej turni za swój cel obrała, znana na całym świecie ze swych niezwykłych wspinaczek wielkościanowych Hiszpanka, Silvia Vidal. Jej nowa linia, która została nazwana Life is Lilac, startuje kilkadziesiąt metrów na prawo od słowackiej drogi Prisoners of the Shipton, 8 A3, 21 wyciągów, 900 m, Gabo Čmárik, Igor Koller, Vladimír Linek (2004) i Igor Koller, Vladimír Linek, Juřaj Poděbradský (2005), mimo dwóch prób Słowakom nie udało się osiągnąć wierzchołka).

Hiszpanka swoją solową wspinaczkę rozpoczęła dziesiątego lipca. 21 dni później, po wytyczeniu siedemnastu wyciągów, których trudności autorka wyceniała na VI 5.10 A4+, został przez nią osiągnięty wierzchołek filara. Mimo iż do właściwego szczytu Shipton Spire z tego miejsca pozostało jeszcze kilkaset metrów, to właśnie tutaj wspinaczka została zakończona. Jak donosi sama zainteresowana, taki był od samego początku jej plan. Głównym celem wspinaczki było dla niej przejście samego filara do jego ewidentnego spiętrzenia.

Sama wspinaczka odbyła się oczywiście w stylu kapsułowym, a pierwsze dwieście metrów drogi zostało zaporęczowane. To właśnie na tym odcinku, na który przypada dużo, zdaniem Sylvi, naprawdę trudnej „hakówki”, znajduje się też crux drogi, którym jest wyciąg wymieniony przez Hiszpankę na A4+ (pamiętajmy, iż Vidal ma na swoim koncie drugie powtórzenie Reticent Wall i solowe przejście Wyoming Sheep Ranch i to w czasach, kiedy obie te drogi były wycenione na VI A5).

Górna część drogi jest już łatwiejsza i prawdopodobnie w lepszych warunkach i w dwuosobowym zespole byłaby, zdaniem autorki, łatwa do uklasycznienia. Musimy pamiętać, że podczas swojego przejścia Vidal towarzyszyły fatalne warunki pogodowe, w szczególności bardzo niska temperatura i wielodniowy silny wiatr. Jeśli dodamy do tego zmęczenie wynikające z samotnej wspinaczki, łatwo nam przyjdzie zrozumieć, iż pod koniec swej działalności Sylvia nie miała już po prostu siły na trudniejszą wspinaczkę klasyczną.

Mimo nie osiągnięcia szczytu, ambitnej Hiszpance należą się słowa dużego uznania.

Już wkrótce podsumowanie 2008 r. w opisywanym rejonie.


 
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2018-05-22
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-21
HYDEPARK
 

Wielicki. Jeden dzień z życia

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-04-10
HYDEPARK
 

Górskie wyprawy fotograficzne

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-04-03
HYDEPARK
 

Zwyciężyć znaczy przeżyć. Ćwierć wieku później

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-03-14
HYDEPARK
 

Denis Urubko – „Skazany na góry”

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com