Proszę czekać...
facebook
 
baner
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
baner
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2010-11-11
 

Pico Bolivar inaczej niż zwykle

Pico Bolívar - najwyższy szczyt Wenezueli, leżący w paśmie Sierra Nevada de Mérida w Andach zdobyli Iza Sapuła i Jarek Łączka.
Pico Bolívar - najwyższy szczyt Wenezueli, leżący w paśmie Sierra Nevada de Mérida, w Andach - zdobywaliśmy inaczej niż zwykle. Bo nie działa Teleferico, bo pogoda w sezonie suchym bardzo deszczowa, bo chcemy zaoszczędzić, więc musi być krótko. Zatem w grę nie wchodziła droga z La Mucuy przez Lagunę Coromoto, Lagunę Verde do bazy i na szczyt oraz powrót kolejką przez Pico Espejo...

Przewodnicy zaproponowali krótszą, ale bardziej stromą drogę z Mucunutan przez San Pedro, Loma Redonda, Espejo na szczyt i powrót tą samą drogą. I ta ze względu na deszcz okazała się nie do zrealizowania. Wybraliśmy trzecią: najpierw czterogodzinny przejazd jeepem do Los Nevados po drugiej stronie Sierra Nevada, następnie pięciogodzinne podejście na Loma Redonda z plecakami na mułach. Później kolejne pięć godzin z worami na Pico Espejo. I długi dzień z atakiem szczytowym bo: najpierw zejście do bazy z Espejo, atak szczytowy i powrót z Pico Espejo na 3800 do Loma Redonda i kolejnego dnia do Mucunutan.

Wieczór w Los Nevados był zachwycający. Te kilka domków zagubione w górach, zapomniane przez czas i odcięte od tętniącej cywilizacją Meridy zrobiły na nas niesamowite wrażenie. I nawet padający wciąż deszcz nie był w stanie tego zepsuć. Kolejny dzień z pysznym andyjskim pożywnym śniadaniem i ruszamy do Loma Redonda, a pogoda nadal na tyle zła, że idąc w środku stawki gubię drogę i z przełęczy schodzę za nisko do samej stacji kolejki Loma Redonda. Kolejny dzień to znów podejście z pełnymi worami na Pico Espejo i znowu w deszczu. A przewodnicy Roger i Manolo wciąż uśmiechnięci i rozgadani.

Na Espejo mijamy ustawione na skale popiersie wielkiego przyrodnika Alexandra von Humboldta i dostajemy się do jednego z opuszczonych budynków kolejki linowej. Kiedy zapadamy w letarg spowodowany zimnem, chmurami i deszczem, nagle słyszę jak Manolo woła, by wyjrzeć na zewnątrz. Czyżby jednak miało dopisać nam szczęście? Piękne zachodzące słońce oświetlało wyłaniającą się z chmur poszarpaną grań Bolivara i sąsiadujący z nim Pico Humboldt z pozostałością lodowca, a po przeciwnej stronie doliny, w której leży Merida, mogliśmy zobaczyć pasmo Sierra la Culata. I tylko liny kolejki znikały gdzieś w dole w chmurach.

Na szczyt ruszamy nad ranem jakoś po czwartej. Najpierw zejście z Pico Espejo do Laguny Timoncito, gdzie zwykle zakłada się bazę, tym razem jest tam pusto. Z bazy pniemy się w górę i docieramy do pierwszego komina. Dalej niezbyt trudna wspinaczka wciąż w górę aż dochodzimy do eksponowanego wyjścia na grań. Jeszcze parę metrów i przysiadamy obok popiersia Simona Bolivara wtaszczonego tu przed laty. Jest 8 marca 2009 godzina 12 i my na szczycie Pico Bolivar 4979 m n.p.m.

Droga, którą szliśmy:

1 dzień – jedziemy z Meridy (około 1500 m n.p.m.) do Los Nevados (około 2700 m n.p.m.) i tam nocujemy.

2 dzień – wynajmujemy muły i idziemy do obozu Loma Redonda (około 4000 m n.p.m.) - to ostatnie miejsce, gdzie dochodzą muły.

3 dzień – idziemy w Loma Redonda na Pico Espejo (4768 m n.p.m.).

 4 dzień – z Pico Espejo wchodzimy na szczyt Pico Bolivar (4979 m n.p.m.) i wracamy na Pico Espejo, gdzie nocujemy.

5 dzień – z Pico Espejo schodzimy do Loma Redonda i dalej do Mucunutan, gdzie odbiera nas auto i zawozi do Meridy.

Informacje praktyczne:


Na zdobycie Pico Bolivar musisz przeznaczyć obecnie ok. 5–7 dni, gdyż nie ma możliwości skorzystania z kolejki linowej przy zejściu lub podejściu, wg informacji uzyskanych od przewodników ma działać około 2011-2012.

To niestety zwiększa koszty, gdyż nie można zrobić tak, że trekking do bazy robisz sam, a przewodnik ze szpejem dojeżdża przez Pico Espejo kolejką linową. No chyba, że działasz sam, wtedy płacisz tylko koszt trekkingu w Sierra Nevada 55 BsF.

Nasza długo negocjowana cena w agencji to 255$ za 5 dni - w tym: przejazd jeepem do Los Nevados, nocleg i wyżywienie w posadzie w Los Nevados, muły, dwóch przewodników, wyżywienie, sprzęt, transport z Mucunutan do Meridy.
 
Cena posady w Meridzie (pokój trzyosobowy z łazienką) 30–35 BsF za osobę.

Najwięcej agencji i tanich posad mieści się w okolicach Parque las Heroina – czyli w pobliżu stacji kolejki Teleferico.

Iza Sapuła i Jarek Łączka

Źródło:
e-gory.pl
 Los Nevados fot. Iza Sapuła i Jarek Łączka
 Bolivar z Pico Espejo fot. Iza Sapuła i Jarek Łączka
 Sierra NEVADA fot. Iza Sapuła i Jarek Łączka
 Wschód Słońca fot. Iza Sapuła i Jarek Łączka
 
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2017-11-09
HYDEPARK
 

Ostatnia w koronie. Z archiwum Jerzego Kukuczki

Komentarze
0
 
 
Łukasz Kocewiak
 
2017-09-28
HYDEPARK
 

Aconcagua. W cieniu Śnieżnego Strażnika

Komentarze
0
 
Goryonline
 
Goryonline
 
Goryonline
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2017 Goryonline.com