facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2009-03-04
 

Pasja gór - Pośpieszcie się. Wkrótce wy także zginiecie.

Stefan Cieślar, Pasja Gór, Wydawnictwo Stapis, Katowice 2008.
Pośpieszcie się. Wkrótce wy także zginiecie.
S. Cieślar

Kilkanaście miesięcy temu zwrócono się do mnie z prośbą o zamieszczenie w serwisie GORYonline, który redaguję, tekstu pt. „Dolina Cochamo”. Spodziewałam się zwykłej relacji z wyjazdu w to miejsce – bardzo wiele podobnych tekstów zdarzyło mi się przeczytać przy okazji wrzucania materiałów na stronę. Byłam więc zaskoczona, gdy okazało się, że mam do czynienia z całkiem udaną próbą literackiego przedstawienia wydarzeń z wyprawy.

Wydawnictwo Stapis opublikowało niedawno zbiór opowiadań tego samego autora. Są one literackim debiutem, jednak od razu doskonałym i udanym. Pisane do szuflady okazały się świetnym materiałem na prozę górską. Zachwycają wrażliwością, wysmakowaniem piękna i liryzmem. Mimo że oryginalnie powstawały po francusku (pisał je Polak, który do Francji wyemigrował) i na polskim rynku stanowią wartościową pozycję w bardzo niewielkim beletrystycznym dorobku autorów piszących o górach. Oceńcie sami: „Pragnę znowu znaleźć się na ciasnych stanowiskach, gdzie ocieramy się o siebie, w chwilach pieszczot, porozumienia bez słów. Stanowiskach na wielkich skalnych tarasach. W słońcu rozpalającym nasze pożądanie, wpatrującym się w nas, gdy się rozbieramy, gdy się obejmujemy. To już nie przypadkowe ocieranie się, to konkretny kontakt ciała, dotyk ręki na jej skórze, między udami, później oczywistość świata, będąc w jej głębi. Wilgotny oddech, mokre usta, rozkosz bycia we dwójkę w jednym, możliwość wspólnego lotu ponad doliną” (s. 88).

W zbiorze znajduje się 9 opowiadań o górach i dwa z tematyką górską zupełnie niezwiązane. Większość tych pierwszych to relacje ze wspinaczkowych przejść konkretnych dróg, ale jest także rozbudowane opowiadanie z wątkiem wojny w Jugosławii, oraz inne, które można by uznać za historię detektywistyczną. Pozostałe to: „Lustrzany świat” – wizjonerska opowieść o końcu fantastycznej rzeczywistości oraz „Zabić kontrolera”, w którym pojawia się nawet wątek morderstwa.

Obok tekstów zamieszczono również sporo zdjęć, jednak zdecydowanie autor był lepszym pisarzem niż fotografem. Tym bardziej możemy żałować, że nie poznamy większego wyboru jego twórczości. Niestety, nie napisze on już nic więcej. Stefan Cieślar zginął jesienią 2006 r. podczas wspinaczki na Ganesh VII (6350 m) w Himalajach...

Znając ten fakt, czytelnik odkrywa nagle, że pisanie Stefana Cieślara było niejako antycypacją przyszłych wydarzeń. Według opinii matki Stefana wszystkie opowiadania są fikcją, aczkolwiek pomysły czerpał z własnych wspinaczkowych doświadczeń. Czy mógł przewidzieć swoją śmierć? W większości bohaterowie giną lub ulegają wypadkom. Czasem jest to zwykłe odpadnięcie od ściany, wyjątkowo nawet samobójstwo czy zabójstwo, najczęściej – wypadek związany z kamienną lawiną. To ona najprawdopodobniej była przyczyną zaginięcia Stefana Cieślara i jego trójki przyjaciół w Himalajach.

Temat przyjaźni często gości na kartach tych opowiadań, jednakże... „jest nas dwóch, ale dopiero dzisiaj czuję, jak bardzo każdy z nas jest sam” (s. 12). W obliczu gór bohaterowie czują się samotni i zaczynają sobie zdawać sprawę, jak bardzo krucha jest ich egzystencja: „Przy tej kolosalnej górze, pozwalającej nam łaskawie wkroczyć w swoje królestwo, czujemy się jak malutkie mrówki” (s. 42). Pełno tu grozy, strachu przed niebezpieczeństwem i niepokoju o przebieg wydarzeń. Mimo to w góry ucieka się, by uporządkować swoje życie wewnętrzne i świat wokół siebie, i by zaznać wolności. Szczególnie uzmysławiają to losy Vinka, który żyje zniewolony przez wojnę, pracę oraz własne ograniczenia. W górach może o tym wszystkim zapomnieć.

Rozładowaniem podobnych napięć jest dawka niespodziewanego humoru – takiego zwykłego, sztubackiego, jak Afoniowe pierdnięcie w Andach (s. 57).

Książka „Pasja gór” (tytuł pochodzi od bloga pisanego przez Stefana) jest pomnikiem postawionym zmarłemu. Często po nagłej śmierci kogoś bliskiego odnajduje się pamiętniki, wiersze, opowiadania i próbuje się je wydać. Tak było i tym razem – Elżbieta Cieślar, matka Stefana, odkryła zapiski, o których istnieniu wcześniej nie miała pojęcia. Udało się je wydać wraz z wyborem nowych dróg poprowadzonych przez Stefana, ich schematami, fotografiami i wspomnieniowym opracowaniem Moniki Rogozińskiej. Pojawia się także kilka słów od matki.
Zastanawiałam się, czy to nie aż nadto i czy nie przesadzono, umieszczając w jednym zbiorze tyle materiałów. Może powinny przemówić jednynie opowiadania? Rozumiem jednak motywację rodziny, która wraz z przyjaciółmi rozpoczęła walkę o rozwój ratownictwa w Nepalu. Książka ta ma także przyczynić się do polepszenia stanu rzeczy w tej kwestii. Zapraszam zatem do zajrzenia na serwis www.GORYonline.com/apelNepal, gdzie znajduje się więcej informacji o akcji.

A książkę na pewno warto zakupić!


Kamila Gruszka

GÓRY, nr 1-2 (176-177) styczeń-luty 2009


KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
Goryonline
 
Goryonline
 
2018-06-05
HYDEPARK
 

Hajzer. Droga Słonia.

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-22
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-21
HYDEPARK
 

Wielicki. Jeden dzień z życia

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com