Proszę czekać...
facebook
 
baner
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
baner
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2017-11-09
 

Ostatnia w koronie. Z archiwum Jerzego Kukuczki

Pomysł wydania dziennika Jerzego Kukuczki zrodził się na miesiąc przed 18 września 2017 roku – rocznicą zdobycia przez niego Korony Himalajów i Karakorum. Wtedy razem z moim partnerem i współpracownikiem – Wojtkiem Kukuczką próbowaliśmy wymyślić, jak uczcić tę okrągłą, trzydziestą rocznicę. Pierwszym pomysłem było wznowienie i odświeżenie którejś z istniejących już książek lub albumów. Z całą pewnością można uznać, że każda z wydanych niegdyś pozycji zostałaby przez fanów przyjęta z dużym zadowoleniem. Nie da się jednak ukryć, że taki wybór, bardzo bezpieczny, nie ekscytował nas wystarczająco.

Dziennik! Jedyny w swoim rodzaju zapis wyprawy, osobisty, surowy i subiektywny. Czy może być coś bardziej szczerego? Chciałam, chcieliśmy zaryzykować i pomimo niewielkiej ilości czasu podjąć wyzwanie wydania czegoś tak unikatowego. Trudno szukać innej okazji, aby upublicznić zapiski Kukuczki z tej właśnie wyprawy. Kolejna może nie nadejść. Musieliśmy zaryzykować. Cały zespół Archiwum i Fundacji przyjął ten pomysł z entuzjazmem. Wspaniałe grono osób ciężko pracujących nad tym, aby album Ostatnia w koronie ujrzał światło dzienne.




Nigdy nie miałam szansy poznać Jerzego Kukuczki – zginął, zanim się urodziłam. Nie mogę więc wiedzieć, jakim był człowiekiem. Sądzę jednak, że nieustępliwym, twardym, dążącym do celu. Z książek, filmów, listów i dzienników, z którymi pracuję, wynoszę wrażenie, że daleki był od poetyzacji swojego kontaktu z górami, swojej „działalności”. I taki jest też dziennik. Nie znajdziecie tu Państwo uwznioślających obrazów górskich szczytów, emocjonalnych opisów duchowych doświadczeń czy mistycyzmu podróżniczego. Jest za to konkret. Kiedy Kukuczka uznaje, że ma o czym pisać, zapisuje ciągiem trzy strony. Kiedy nie, przez wiele dni potrafi uparcie wpisywać tylko jedno, dwa, trzy słowa.


Ostatnia w koronie z archiwum Jerzego Kukuczki


Praca z tak autentycznym zapisem jest niezwykle ekscytująca, można ją porównać do pracy detektywa. Ręczne notatki sprzed trzydziestu lat, nieraz bardzo lakoniczne. Niezrozumiałe. Bardzo szybko okazało się, że aby historia stała się pełna, muszą zostać uzupełnione archiwaliami, fotografiami, zapisami audio i wideo, które znajdują się w zasobie Archiwum Kukuczki. Celem nas wszystkich – zespołu pracującego nad książką - było oddanie historii w sposób dokumentalny, bez literackich upiększeń, bez wycinania niecenzuralnych wyrazów i wybielania zapisanych, nieraz ostrych, sytuacji. Podczas wyprawy na Shisha Pangmę nieustannie ścierały się charaktery silnych, pełnych pasji indywidualistów, wśród których każdy miał inny cel i inną motywację. Każdy miał też własną wizję rzeczywistości – tej górskiej, ale i tej codziennej, której – jak się okazało – wcale nie pozostawili za sobą w domu.


Uzupełniliśmy zatem zapiski Jerzego fotografiami, które oddają chwile, miejsca czy zdarzenia, o których jest mowa w dzienniku. Nieraz musieliśmy rezygnować z pięknych ujęć, na rzecz tych mniej atrakcyjnych wizualnie, za to cennych dla nas, bo oddających konkretne zdarzenie. Dokumenty, listy, a także audiopamiętnik i nagrania łączności z wyprawy, zapisy wideo z bazy - każdy z tych elementów ma stworzyć integralną całość.


Abyście Państwo mogli w pełni odebrać historię, którą pragniemy Wam przedstawić, przeczytajcie uważnie tekst, obejrzyjcie fotografie oraz zeskanowaną dokumentację i wysłuchajcie nagrań. Użyjcie smartfonów, aby pobrać kody QR, które przekierują Was do plików audio i wideo nagrywanych podczas wyprawy oraz do obszerniejszych skanów. Możecie też, jeżeli taka forma będzie dla Was wygodniejsza, skorzystać z płyty DVD zamieszczonej z tyłu książki – tam znajdziecie wszystkie materiały zebrane w jednym miejscu. Możecie uznać, że są to szczegóły techniczne, o których nie warto wspominać. Tak jednak nie jest, ponieważ książka, którą trzymacie Państwo w dłoniach, wykracza daleko poza tekst pisany. Jej treść snuje się nierozerwalnie pomiędzy obrazem, dźwiękiem i słowem.


Katarzyna Zioło
Redaktor naczelny


Książka dostępna jest już w naszej księgarni Książki Gór


Ostatnia w koronie z archiwum Jerzego Kukuczki - księgarnia

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
 
Łukasz Kocewiak
 
2017-09-28
HYDEPARK
 

Aconcagua. W cieniu Śnieżnego Strażnika

Komentarze
0
 
Goryonline
 
Goryonline
 
Goryonline
 
Goryonline
 
2017-06-16
HYDEPARK
 

Przewodnik przyrodniczy po Tatrach Polskich

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2017 Goryonline.com