facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2008-09-11
 

Najpiękniejsze tatrzańskie szóstki

W gruncie rzeczy trudno powiedzieć, jakie powinno być kryterium wyboru „naj-szóstek”. Dla jednych będzie to jakość skały, dla innych jakość skały i długość drogi. Dla jeszcze innych wspaniałe wspomnienia z niepowtarzalnej przygody

Jakub Radziejowski

No właśnie, czy aby na pewno „najpiękniejsze”? A może najbardziej honorne, może najwspanialsze, najciekawsze, naj...

W gruncie rzeczy trudno powiedzieć, jakie powinno być kryterium wyboru „naj-szóstek”. Dla jednych będzie to jakość skały, dla innych jakość skały i długość drogi. Dla jeszcze innych wspaniałe wspomnienia z niepowtarzalnej przygody, wspinaczki z ukochaną, bawienia się w ciuciubabkę z wopistami, młodzieńczych lat, trudnej asekuracji, wyrwanego stanowiska... No, może z tym ostatnim przesadziłem.


Słynny trawers  przez Krzyż na Hokejce. Fot. Jakub Radziejowski



Fakt jest taki, że niemożliwe jest ustalenie obiektywnego kryterium najpiękniejszej szóstki w Tatrach. I to nie tylko ze względu na wspomniany wyżej subiektywizm, ale także na ten prosty fakt, że każdy z nas robił tylko jakąś część tych dróg, nikt zatem nie może chyba powiedzieć, że robił wszystkie warte tego zestawienia szóstki w Tatrach. Co więcej, są drogi nie tyle ładniejsze, co z pewnością popularniejsze od innych, a więc takie, które z większym prawdopodobieństwem znajdą się w każdym rankingu...

I to właściwie powinno zakończyć całą zabawę, nim się zaczęła. Bo czy można spierać się o to, czy ładniejsze jest Wielkie Zacięcie na Kieżmarskim Szczycie, czy Warianty Małolata na Kazalnicy? Konia z rzędem temu, kto wskaże jedynie słuszny algorytm...

Jednakże postanowiliśmy taką ankietę przeprowadzić. Blisko trzydziestu taterników z różnym tatrzańskim doświadczeniem (raczej większym niż mniejszym) w różny sposób odpowiadało na pytanie. Jedni po prostu wymienili pięć „naj”. Inni wybrali jedną i napisali o niej więcej. Niektórzy wybrali 2-3, twierdząc, że to są te najważniejsze, a reszta jest zbyt skomplikowana, by się w to wikłać. Jeszcze inni wymienili tych pięć „naj”, a potem zaraz dodali, że właściwie to tych „najów” jest jeszcze kilka, ale albo oferują „wątpliwe” trudności (czy jeszcze VI+ czy już VII-), albo nie mieszczą się na „pudle”, choć mają do tego wszelkie prawo. Co więcej jest przecież wiele dróg, odnośnie wyceny których środowisko taternickie i autorzy przewodników są podzieleni: czy taka Hokejka to trudne VI+ czy jednak VII-. Podobnie jest z Małolatem, Estokiem-Janigą i wieloma innymi. Dlatego też zapewne niektóre drogi zostały tu wymienione, a inni pominięte ze względu na – subiektywną wycenę „siedem minus”. 

Formuła naszej ankiety miała charakter otwarty – nie chcieliśmy przedstawiać puli dróg do wyboru, musieliśmy jednak przyjąć pewne kryterium. Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, iż autor(zy) tego rankingu nie chcą ani tworzyć listy ober-obiektywnej, ani bawić się w Wielkiego Brata czy inne teleturnieje. Głównym celem jest stworzenie listy dróg najbardziej godnych powtórzenia; listy dróg, które każdy taternik po prostu chciałby powtórzyć. Być może dla części z Was przygotowana przez nas lista będzie wypełnieniem planów wspinaczkowych na kilka najbliższych sezonów. Może tylko na jeden..., choć znając tatrzańskie lato...
Poza tym, jest to nikomu nie szkodząca zabawa :-). 

Po przeanalizowaniu materiału, który otrzymałem od „ankietowanych” (i proszę nie traktować tego badania jako pracy autora z ambicjami profesjonalisty z dziedziny marketingu) uznałem, że należy stworzyć dwie kategorie. Pierwsza to drogi krótkie, na niskich ścianach, o niewielkich zagrożeniach obiektywnych – drogi położone w dzisiejszych, jak byśmy to nazwali – strefach sportowych, lub prawie takich. Druga kategoria to drogi w pełni górskie zazwyczaj – dłuższe niż 250 metrów, drogi, które kończy się na szczycie i po ukończeniu których należy zejść, a nie zjeżdżać.

Jeśli chodzi o punktację, przyjąłem najprostszą możliwą – 5 punktów za pierwsze miejsce, 1 punkt za miejsce piąte. Gdy ankietowani wymieniali tylko jedną drogę i taka droga dostawała 5 punktów, kolejnych miejsc nie było. Drugim kryterium była ilość „wspomnień” o danej drodze. Bo przecież może być tak, że dana linia uzyskuje mniej punktów niż inna, ale jest wymieniana na niższych miejscach więcej razy niż taka, która została umiejscowiona dajmy na to 2 razy na pierwszej pozycji...

I tak otrzymaliśmy zestawienia (uwzględniłem tylko takie drogi, które wspomniane były przynajmniej 3 razy):

1. Prawy Dziędzielewicz na Kościelcu (VI-)
2. Międzymiastowa na Mnichu (VI)
3. Sprężyna „po płycie” robiona wariantem szóstkowym, na Mnichu (VI/VI+)
4. Jargiłło Paćkowski na Zamarłej Turni (VI+)
5. Szare zacięcie (samo i w kombinacjach) na Czołówce MSW (VI+)
6. Droga Puskasa na południowej ścianie Wołowej Turni (VI+)
7. Sprężyna na Kościelcu (VI)
8. Wilczkowski na Żabim Mnichu (VI-)

1.      Wielkie Zacięcie na południowej ścianie Kieżmarskiego Szczytu (VI+)
2.      Warianty Małolata na Kazalnicy (VI+)
3.      Orłowski na Galerii Gankowej (VI-)
4.      Hokejka na Łomnicy (VI+)
5.      Kurtykówka na Małym Młynarzu (VI+)
6.      Sprężyna na Małym Młynarzu (VI-)
7.      Schody do nieba naKazalnicy (VI+)
8.      Łapiński Paszucha na Galerii Gankowej (VI+)

Tuż „pod kreską” znalazły się (drogi krótsze) Skłodowski na Kopie Spadowej i Estok Janiga na Wołowej oraz Direta Małego Kieżmarskiego Szczytu (900 metrów wspinania !!!) i Warianty Malczyka na Kazalnicy.

Warto od razu dodać, że na Kazalnicy obok Małolata wymieniona została kilkukrotnie Malczykówka, która posiada dużą część wspólną z Małolatem i jest jej „brzydszą wersją”, aczkolwiek bardziej historyczną, co sprawia, że, lekko naciągając temat, ta kombinacja (Małolat) staje się pierwszą górską drogą naszego rankingu...

Warto też podkreślić, że chociaż nominalni zwycięzcy tej listy – Prawy Dziędzielewicz i Wielkie Zacięcie – zostali opisani szczegółowo w ostatnich numerach GÓR  w cyklu „letnie 1+1”, to trudno jednak wiązać te fakty ze sobą, bo powyższe listy stworzone zostały przed rozpoczęciem sezonu letniego. Także i kilka innych dróg z pierwszych miejsc zostało omówionych bardziej szczegółowo w ciągu kilku ostatnich lat na łamach Gór (Międzymiastowa i Sprężyna na Mnichu, Estok-Janiga na Wołowej Turni, Orłowski na Galerii i Kurtykówka na Małym Młynarzu).

Intrygującym faktem jest to, że wśród łącznie 38 wymienionych dróg, aż trzy to Sprężyny, drogi Macieja Gryczyńskiego. Czyżby wyjątkowy talent do otwierania pięknych i popularnych dróg? (Trzeba pamiętać, iż zimowa Sprężyna na Kotle cieszy się równie dużym uznaniem wśród „zimowców”, jak inne drogi latem...).

Inny widoczny gołym okiem fakt, charakterystyczny dla naszego rankingu, to zaledwie kilka powtarzających się ścian – Kazalnica, Galeria Gankowa, Mały Młynarz, oczywiście Kieżmarski Szczyt i Łomnica; ściany najbardziej popularne i chyba najpiękniejsze w Tatrach. Może tylko Mały Młynarz jest czymś, czego bym się nie spodziewał – bardzo dalekie podejście, spora wegetacja w ścianie, ale – reasumując – przygoda pierwsza klasa...

Jeśli chodzi o drogi krótsze, to zdecydowanie przeważają najpopularniejsze ściany po polskiej stronie granicy (w sumie i za taką, praktycznie morskooczną ścianę można uznać i Wołową Turnię od południa...). Brak w zestawieniu takich ścian jak Osterwa, Szarpane Turnie, Żółta Ściana, Wschodni Szczyt Żelaznych Wrót. Jeśli więc jeździmy na Słowację, to na większe ściany, a sportowo realizujemy się u nas (Mnich, Kościelec, Czołówka MSW).

Mam nadzieję, że poniższy wybór zachęci Was do sporządzenia własnej „ticklisty” na kilka najbliższych sezonów...

Zapraszamy do lektury "ankiet" w tatrzańskich Górach, nr 8 (159) sierpień 2007







Goryonline
 
2018-11-07
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”. Góry, wolność i niepodległość

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-19
HYDEPARK
 

Film „No Trace Tatra” na jesiennych festiwalach

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-16
HYDEPARK
 

Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com