facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2013-11-14
 

Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem

Podobnie jak Biała Woda, jest to jeden z tatrzańskich klasyków. Niesłusznie pozostaje w cieniu Rysów, co ma jednak swoją zaletę: gdy tłumy znad Morskiego Oka wędrują na najwyższy szczyt Tatr Polskich, Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem wybiera niewiele osób. Mamy tu wszystko, czego zapragnie dusza miłośnika Tatr Wysokich: stromy, miejscami eksponowany i ubezpieczony klamrami szlak, wokół słynne tatrzańskie ściany i urwiska, a pod nami – perły wśród tatrzańskich stawów: Morskie Oko, Czarny Staw pod Rysami, Wielki Staw Hińczowy.

Palenica Białczańska – Morskie Oko – Przełęcz pod Chłopkiem – Morskie Oko – Palenica Białczańska

Jest to wycieczka dla co najmniej średniozaawansowanych turystów, całodzienna. Asfaltowa droga z Palenicy Białczańskiej, która na początkowym odcinku łączy się z czerwonym szlakiem biorącym początek aż na zakopiańskiej Cyrhli, to najkrótszy wariant dotarcia nad Morskie Oko. Wędrówka na tym odcinku może przerodzić się w koszmar, gdy idziemy nią w szczycie sezonu turystycznego, w środku dnia. Jest to bowiem najpopularniejszy szlak w Tatrach Polskich, o czym świadczy rekordowa frekwencja. Bywały dni, gdy nad Morskie Oko z Palenicy wędrowało około jedenastu tysięcy osób. Jeśli jednak wybierzemy na początek naszej wycieczki wczesną porę (a jest to konieczne, jeśli naszym celem jest Przełęcz pod Chłopkiem) lub będziemy tędy wędrować poza sezonem turystycznym, mamy szansę na ciekawą – szczególnie pod względem przyrodniczym – około dwugodzinną wędrówkę nad Morskie Oko.

Ruszamy. Między drzewami, po lewej stronie widać potok Białka oraz równoległy i bliski szlak wiodący Doliną Białej Wody. Na pierwszym odcinku – kilkadziesiąt metrów za mostem na potoku Waksmundzkim – warto zwrócić uwagę na świerki po lewej stronie drogi. Z suchych gałęzi zwisa zielonkawy porost – brodaczka. Obecność tego rzadkiego gatunku jest dowodem na krystalicznie czyste powietrze.

Rejon Drogi do Morskiego Oka to okolica, którą przemierzają niedźwiedzie, co dla turystów oznacza konieczność odpowiedniego zachowania się w przypadku spotkania z drapieżnikiem. Porzucanie odpadków czy wręcz dokarmianie zwierząt w dłuższej perspektywie oznacza dla nich wyrok śmierci. Świadczy o tym tragiczna historia niedźwiedzicy zwanej Magdą.

 

 

Szlak na przełęcz. Fot. arch. Agnieszka Szymaszek

 

Wodogrzmoty Mickiewicza to nie tylko piękny punkt widokowy, ale także znak (dla niecierpliwych), że przeszliśmy już około 1/3 drogi nad Morskie Oko. Warto zwrócić uwagę nie tylko na porywiste wody przewalające się pod nami, ale także na otaczające potok masywy: Wołoszyna i Roztockiej Czuby oraz urwiskowe lasy limbowe i limbowo-świerkowe porastające strome zbocza. Niewielu przechodzących tędy turystów zdaje sobie sprawę, że zimą ten fragment szlaku bywa bardzo zagrożony lawinami. Kilka lat temu jedna z nich wyłamała barierę mostu. Kolejne lawiniaste miejsce to położony już ponad Włosienicą odcinek drogi przecinający Żleb Żandarmerii. Żleby opadające z Miedzianego i Opalonego, między innymi Głęboki (Żleb Żandarmerii) i Marchwiczny zimą zamieniają się w tory dużych lawin. Drogę do Morskiego Oka można przebyć pieszo. Kursują też wozy konne, a ich obecność wciąż budzi kontrowersje wśród wielu osób. Warto wiedzieć, że w latach międzywojennych na trasie Morskie Oko – Łysa polana rozgrywano rajdy automobilowe.

Zbliżając się do Morskiego Oka, możemy ponownie podziwiać reliktowe bory limbowo-świerkowe, tym razem na widocznych stąd doskonale stokach Żabiego. Mamy szczęście, jeśli nad Morskie Oko dochodzimy przy dobrej pogodzie i widoczności. Wówczas możemy podziwiać w całej okazałości amfiteatr wspaniałych szczytów i ścian okalających Morskie Oko i niewidoczny stąd, ukryty za progiem, Czarny Staw pod Rysami: od pokrytych górnoreglowymi borami świerkowymi i świerkowo-limbowymi stoków Żabiego, przez masyw Kopy Spadowej i Niżnych Rysów (które z tej perspektywy wydają się wyższe niż Rysy), w końcu Rysy, Żabi Koń, Wołowy Grzbiet i – grające główną rolę w tej scenerii – Mięguszowieckie Szczyty.

W dalszym ciągu panoramy widać Cubrynę i ostrą turnię Mnicha. Po ten widok ciągną nad staw w czasie wakacji tysiące turystów, a w maju i czerwcu setki szkolnych wycieczek. O ile na asfaltowej drodze niektórzy uczniowie okazują nieraz znudzenie czy zniecierpliwienie („nic tu nie ma”, „daleko jeszcze?”), o tyle w momencie gdy dochodzimy nad Morskie Oko i panorama odsłania się w całej okazałości, zachwyt, czy raczej zdumienie, podziw i respekt to najczęstsze reakcje nawet u najbardziej niechętnych wycieczkowiczów. Jeśli dobrze przyjrzymy się Czarnemu Mięguszowieckiemu Szczytowi i celowi naszej wędrówki – Przełęczy pod Chłopkiem – dojrzymy Chłopka (stąd bardzo niepozornego), czyli turnię, od której przełęcz wzięła swoją nazwę.

Schronisko, które stoi na wysokości 1406 m n.p.m., na morenie czołowej dawnego lodowca, a także brzeg stawu to dobre miejsce na odpoczynek, chyba że jesteśmy w szczycie sezonu i otaczają nas tysiące turystów, panuje rwetes, przepychanie i hałas. Jeśli jednak dotarliśmy tu wcześnie rano lub poza sezonem, możemy napawać się tym, co nas otacza. Jeśli będziemy nieuważnie zjadać kanapkę i okruchy spadną na skały, prawdopodobnie zaraz połakomi się na nie orzechówka.

Morskie Oko liczy około 34 ha powierzchni i osiąga około 50 m głębokości. Jest to jeden z dwóch stawów w całych Tatrach, w których występuje naturalne zarybienie. Drugi to Popradzki Staw. Niestety, niektórzy turyści dalej utrzymują zwyczaj wrzucania monet „na szczęście”. W poprzednich latach Tatrzański Park Narodowy zlecał czyszczenie stawu. Płetwonurkowie wydobywali ze zbiornika całe worki drobniaków.


Dalsza droga prowadzi brzegiem Morskiego Oka i dalej na próg Czarnego Stawu pod Rysami. Tu żegnamy czerwony szlak i ruszamy za zielonymi znakami w prawo. Rozpoczynamy kluczowy odcinek naszej wycieczki: strome, miejscami eksponowane, a wyżej także kruche podejście. Szlak ten uznawany jest – obok szlaku na Rysy oraz Orlej Perci – za najtrudniejszy w Tatrach Polskich. Sztucznych ułatwień jest tu niewiele – zaledwie kilka metalowych klamer. W przypadku załamania pogody lub oblodzenia, które może zdarzyć się i latem, szlak ten może stać się niebezpieczny, szczególnie na odcinku od Kazalnicy Mięguszowieckiej do Przełęczy pod Chłopkiem.

 

 

Jedna z siedmiu klamr na szlaku. Fot. arch. Agnieszka Szymaszek

 

Z pewnością nie wszyscy turyści stąpający po Kazalnicy (2159 m n.p.m.) zdają sobie sprawę, jak kultową ścianę mają pod sobą. Nie tylko taternikom, ale także botanikom i amatorom obserwacji przyrodniczych ma Kazalnica, a raczej okolice jej wierzchołka, wiele do zaoferowania. Można tu bowiem obserwować warzuchę tatrzańską – gatunek endemiczny, to znaczy występujący wyłącznie w Tatrach.

Kolejny odcinek wiodący tak zwaną galeryjką to najbardziej eksponowany fragment trasy. Po około 2,5-godzinnym podejściu od Czarnego Stawu pod Rysami osiągamy cel naszej wycieczki: Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem (2307 m n.p.m.). Jesteśmy na głównej grani Tatr, rozdzielającej w tym miejscu dwie doliny walne: Białki, z której przyszliśmy i Mięguszowiecką, a dokładniej – ich doliny składowe: Rybiego Potoku i Hińczową. Do Doliny Hińczowej teren opada znacznie łagodniej niż na stronę Doliny Rybiego Potoku. Przełęcz pod Chłopkiem od Pośredniego Szczytu Mięguszowieckiego oddziela Czarny Mięguszowiecki Szczyt. Stąd, południową stroną masywu Czarnego Mięguszowieckiego Szczytu prowadzi trawers, którym wiedzie odcinek drogi na szczyt, wyceniony na 0+, czas podejścia – 20 minut (W. Cywiński). Nie jest to jednak znakowany szlak turystyczny.

Przełęcz pod Chłopkiem stanowi wygodne siodło zachęcające do odpoczynku i kontemplacji krajobrazu, choć z zupełnie innej perspektywy opisuje ją Stanisław Witkiewicz w dziele z 1891 roku „Na Przełęczy. Wrażenia i obrazy z Tatr”. Warto zwrócić uwagę na różnicę w głębokości dolin po obu stronach grani. Wielki Staw Hińczowy, który widzimy po stronie słowackiej, znajduje się na wysokości 1945 m n.p.m., natomiast Morskie Oko o 550 m niżej (1395 m n.p.m.). Niestety, szlak nasz ma jedną wadę: kończy się na Przełęczy pod Chłopkiem. Trzeba więc zejść tą samą drogą. Chyba że ktoś wybierze opcję nielegalną: zejście starym szlakiem na stronę słowacką, do Wielkiego Hińczowego Stawu, a stamtąd którymś z kilku wariantów – czego oczywiście nie polecamy.

 

 

Fot. arch. Agnieszka Szymaszek


Palenica Białczańska – Morskie Oko – Przełęcz Pod Chłopkiem – Morskie Oko – Palenica Białczańska
Długość: 25 km
Czas przejścia: około 9 godz.
Palenica Białczańska – Morskie Oko – Przełęcz pod Chłopkiem
Szlak:
Czerwony (Palenica Białczańska – Morskie Oko)
Zielony (Czarny Staw pod Rysami – Przełęcz pod Chłopkiem)
Długość: 12,5 km
Przewyższenie: 1315 m
Czas przejścia: 5 godz. 15 min.
Najwyższy punkt wycieczki: Przełęcz pod Chłopkiem 2307 m n.p.m.
Palenica Białczańska – Morskie Oko:
Długość trasy: 8,5 km
Przewyższenie: 400 m
Czas: 2 godz.
Morskie Oko – Przełęcz pod Chłopkiem
Długość: 4 km
Przewyższenie: 915 m
Czas przejścia: 3 godz. 15 min.

 

Tekst i zdjęcia: Agnieszka Szymaszek

 

Całość tekstu znajdziecie w GÓRACH nr 219 (sierpnień 2012)

Goryonline
 
2018-11-07
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”. Góry, wolność i niepodległość

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-19
HYDEPARK
 

Film „No Trace Tatra” na jesiennych festiwalach

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-16
HYDEPARK
 

Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com