facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2012-02-15
 

Lawinowe ABC i poszukiwanie zasypanego

Zimowa turystyka górska, skituring, wspinaczka to z pewnością aktywności, które mogą sprawić wiele radości i satysfakcji. Ale żeby w pełni cieszyć się śniegiem, należy zawczasu zadbać o własne bezpieczeństwo, a więc odpowiednie przygotowanie merytoryczne i sprzęt. Właściwy dobór ekwipunku i umiejętność szybkiego i sprawnego korzystani a z niego mogą okazać się bezcenne, gdy w przypadku zejścia lawiny będziemy zmuszeni podjąć próbę odnalezienia zasypanego. Poniżej prezentujemy sprzęt, który powinien znaleźć się w plecaku podczas każdej górskiej zimowej wycieczki, a także kolejne etapy poszukiwania zasypanego przez lawinę.

1. Sprzęt na zimowe wyjście w góry
 
Wyruszając w teren, w którym potencjalnie mogą wystąpić lawiny, nieodzownym sprzętem jest lawinowe ABC: sonda lawinowa, łopata oraz detektor lawinowy, który nosimy przy ciele, a nie w plecaku czy kurtce – ma to zapobiec zgubieniu go w lawinisku. Bez tego ekwipunku odnalezienie i odkopanie całkowicie zasypanej osoby jest prawie niemożliwe. Trzeba pamiętać, że poszkodowany ma największe szanse na przeżycie w ciągu pierwszych piętnastu minut od zasypania.
 
2. Płytka Recco i plecak ABS
 
Ciekawym i coraz częściej stosowanym rozwiązaniem jest wszywanie płytki recco do odzieży outdoorowej. Jest to pasywny element doczepiany do  kurtek, spodni lub butów narciarskich. Drugą częścią systemu jest specjalny detektor, za pomocą którego służby ratownicze mogą namierzyć płytkę nawet z dużej odległości i pod grubą warstwą śniegu. Mankamentem systemu jest to, że jest on tylko na wyposażeniu służb ratowniczych. Coraz bardziej popularnym, choć niestety kosztownym, elementem wyposażenia narciarzy skiturowych i freeride’owych jest plecak z systemem ABS. Wykorzystuje on proste prawa fizyki.
 

Plecak pozwala na utrzymanie się na powierzchni lawiny zapewniając odpowiedni stosunek wagi do objętości. W specjalnych komorach znajdują się dwa duże balony, które po pociągnięciu za rączkę i „odpaleniu systemu” w ciągu dwóch sekund wypełniają się sprężonym powietrzem. Dzięki temu przy zachowaniu masy człowieka, zwiększa się znacznie jego wyporność, a co za tym idzie – szanse na pozostanie na powierzchni lawiny znacząco wzrastają. Przeprowadzone testy i doświadczenia osób porwanych przez lawiny wykazały 97% skuteczność tego systemu.
 
3. Ocena lawiniska
 
Po zejściu lawiny przechodzimy do wzrokowej oceny lawiniska. Należy dokładnie prześledzić jej tor, spróbować ustalić potencjalne miejsce porwania poszkodowanego. Odnalezienie elementów sprzętu zasypanej osoby z pewnością ułatwi jej odszukanie. Ważnym aspektem jest także ocena lawiniska pod kątem możliwości zejścia kolejnej lawiny, a co za tym idzie – bezpieczeństwa naszej akcji poszukiwawczej.
 
4. Detektor lawinowy w akcji
 
Detektor lawinowy przełączamy na odbiór i kierujemy się w stronę wskazań odbiornika. W starszych urządzeniach będzie to sygnał dźwiękowy zwiększający się w miarę zbliżania się do zasypanego. W nowszych, cyfrowych detektorach wyposażonych w dwie lub trzy anteny, wskazania będą pokazywane za pomocą strzałki kierunkowej i odległości w metrach do celu. Należy pamiętać, że trajektoria dojścia do zasypanego przebiega po łuku, gdyż tak układają się fale radiowe wysyłane przez nadajnik. W analogiczny sposób odbiornik oblicza odległość, którą podaje w metrach.
 
 
5. Sondowanie lawiniska
 
Po namierzeniu najsilniejszego sygnału z detektora, wbijamy w to miejsce sondę – jest to system rurek, który po złożeniu ma około dwóch metrów długości – by zlokalizować dokładnie zasypanego. Jeśli nic nie wysondujemy, powtarzamy kłucie, wybierając kolejne miejsca po spirali w odległości około 20 cm od punktu poprzedniego. Sondę ustawiamy prostopadłe do podłoża. Idealne wyczucie poszkodowanego jest trudne i wymaga doświadczenia, najczęściej odczuć to można jako miękki opór, lekko sprężynujący. Dodatkowym wskaźnikiem będzie głębokość, na jaką weszła sonda. Jej grot teoretycznie może zadrapać poszkodowanego, czy przebić kurtkę, ale większych szkód nie wyrządzi – szczególnie w perspektywie ratowania czyjegoś życia.
 
6. Wykopywanie poszkodowanego
 
Kiedy namierzymy sondą zasypanego, pozostawiamy ją w tym miejscu i zaczynamy kopać poniżej, tak by dostać się do niego z boku. Dzięki temu będziemy mogli łatwiej i sprawniej udrożnić jego drogi oddechowe i wydostać go spod śniegu. Oczywiście kluczowym aspektem jest tu szybkość i sprawność kopania. Po zejściu lawiny śnieg jest na ogól zbity i zmrożony, przez co czynność ta jest czasochłonna i męcząca. 

GÓRY nr 212-213 (styczeń-luty 2012)
Bartek Pasiowiec
 
2018-10-30
GÓRY
 

David Lama zdobywa samotnie Luang Ri w Himalajach!

Komentarze
0
 
Bartek Pasiowiec
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com