facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS

Tragiczny wypadek na Piku Lenina. Złe warunki i nonszalancja przewodnika doprowadziły do tragedii

Pik Lenina 7134 m nazywany jest „łatwym siedmiotysięcznikiem”. Prowadzi to często do jego lekceważenia. Nawet przez ludzi ze sporym górskim doświadczeniem.

Nie ma łatwych siedmiotysięczników. Nawet na niższych i łatwych technicznie szczytach dochodzi do wypadków, wpadnięcia do szczelin czy pobłądzenia w wyniku nagłego załamania pogody. Tragiczne wydarzenia rozegrały się też wielokrotnie na Piku Lenina. W 1990 roku wydarzył się tu najbardziej znany wypadek. W lawinie, która zeszła na obóz w wyniku trzęsienia ziemi, śmierć poniosły wówczas 43 osoby. Przeżyć udało się zaledwie dwóm. Znana jest też historia zamarznięcia ośmiu rosyjskich alpinistek w 1974 roku. Przykłady można by mnożyć. 7 sierpnia doszło tu do kolejnej tragedii. 



Pik Lenina; fot. summitpost.org



Warunki na Piku Lenina były w ostatnich tygodniach bardzo słabe. Obfite opady śniegu, wiatr i zimno sprawiły, że statystyki wejścia na szczyt w lipcu spadły z 20% do 2%. 7 sierpnia czteroosobowy zespół, na którego czele szedł doświadczony rosyjski przewodnik, mający na koncie wejścia na ośmiotysięczniki, opuściła obóz I (4400 m) z zamiarem dotarcia do obozu II (5300 m). Odcinek ten obfitował w przykryte śniegiem szczeliny. Jak opowiada jedna z osób, która znajdowała się w tym zespole, przewodnik, który kierował wyprawą z ramienia kirgiskiej agencji komercyjnej, miał ze sobą 40-metrową linę, ale użył tylko 20 metrów. Nie miał też przy sobie czekana ani założonego kasku.


Początkowo przechodzenie małych szczelin nie było zbyt trudne. Problemy zaczęły się jednak przy większych. Zbyt małe odstępy na linie uniemożliwiały zachowanie bezpiecznej odległości. Na wysokości 5000 metrów, podczas przechodzenia przez jedną z dużych, głębokich na 20 metrów szczelin, pod dwójką załamał się most śnieżny (krótka lina uniemożliwiała przekraczanie szczeliny w pojedynkę). Szarpnięcie było niemożliwe do wyłapania i nagłe – w jego wyniku przewodnik uderzył głową o lód i zginął na miejscu. Więcej szczęścia miała pozostała trójka, która odniosła niewielkie obrażenia. Poszkodowani zostali wyciągnięci przez inne zespoły poruszające się po lodowcu, które zauważyły nagłe zniknięcie czteroosobowej ekipy i przetransportowane na dół śmigłowcem.




źródło: blogs.dw.com/abenteuersport

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Łukasz Ziółkowski
 
Łukasz Ziółkowski
 
2016-05-12
GÓRY
 

Tragedia na Makalu - nie żyje dwóch Szerpów

Komentuj 0
Łukasz Ziółkowski
 
Łukasz Ziółkowski
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com