facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2009-04-09
 

Szkocki sekret dla Stecka

Pomimo ciepłej i mokrej pogody Międzynarodowe Spotkanie Wspinaczkowe (BMC International Climbing Meet) w szkockim Glenmore Lodge przebiegło pod znakiem intensywnego wspinania...
Pomimo ciepłej i mokrej pogody Międzynarodowe Spotkanie Wspinaczkowe (BMC International Climbing Meet) w szkockim Glenmore Lodge przebiegło pod znakiem intensywnego wspinania za sprawą 36 zagranicznych gości z 26 krajów oraz podobnej ilości wspinaczy brytyjskich... Niestety, tym razem bez udziału Polaków.

Spotkania organizowane przez BMC oraz MCoS (brytyjski i szkocki odpowiednik PZA) odbywają się corocznie, przy czym na przemian mają miejsce w lecie (Północna Walia) oraz zimie (Szkocja). Celem imprezy jest m.in. promowanie międzynarodowego partnerstwa oraz pogłębienie komunikacji pomiędzy narodowymi związkami alpinistycznymi oraz zapoznanie gości z brytyjską etyką i tradycją. Udział w imprezie biorą wspinacze wytypowani przez właściwe narodowe federacje (mniej więcej dwóch z jednego kraju) oraz Brytyjczycy w ilości odpowiedniej, aby móc sparować ich z przybyłymi goścmi. Przy czym sympatycznym wydaje się być idea uczestnictwa wspinaczy o różnym doświadczeniu i umiejętnościach - obok ekstremalistów z pierwszych stron magazynów niejednokrotnie spotyka się wspinaczy, którzy po raz pierwszy wspinają się na przykład na... kościach.


Pomimo pogody uśmiechy nie schodziły z ust... (fot. BMC)


Tegoroczne zimowe spotkanie miało miejsce w ostatnim tygodniu lutego i odbyło się tradycyjnie już w Glenmore Lodge (Szkockie Narodowe Centrum Treningowe Sportów Przestrzennych) u stóp Cairngormów. Oprócz między innymi wspinaczy z tak odległych krajów, jak Iran, Indie, Gruzja, Południowa Afryka, w imprezie wzięły udział prawdziwe gwiazdy: Ueli Steck, Kei Taniguchi, Yusuke Sato, Zoe Hart, Dave MacLeod...

Każdego dnia bez wyjątków, nie zważając na pogodę i warunki, wszyscy wyruszali na wspinaczki. "Wszystkie drzwi były szeroko otwarte, każdy wyskakiwał i ruszał w drogę bez oglądania się wstecz. Ci kolesie byli strasznie zmotywowani! Wyglądało to tak, jakby nie wyłączali swoich "silników"!" - wspomina Stu McAleese, czołowy przewodnik górski.


„Klasyczna” końcówka dróg w Szkocji... (fot. BMC)


Pod ostrzami czekanów i zębami raków padło sporo znamienitych dróg – na Ben Nevisie m.in. Darth Vader VII,8 i Babylon VII,7 oraz z „niezliczonymi” powtórzeniami: Thompson`s Route, Glover`s Chimney, Comb Gully Buttress, Good Friday Climb, Tower Ridge, Tower Scoop, Green Gully, Indicator Wall i Smith`s Route oraz kilka solidnej klasy dróg drytoolowych w kamieniołomie Newtyle (Birnham) do stopnia D11.


Luka Lindič drytooluje w Newtyle Quarry (fot. Jack Geldard)


Na tym nie koniec, bo dodano także dwie nowe propozycje na Benie: Simon Richardson i Zoe Hart dwuwyciągową The Alpine Princess IV,4 (nazwa wzięta z tytułu bloga Zoe) oraz czteroosobowy zespół na czele z Ianem Parnellem i Maxem Turgeonem (Kanada) - Big Wednesday VI,6.


Max na trzecim wyciągu Big Wednesday (fot. Ian Parnell)


Hitem jednak okazało się powtórzenie dokonane przez Ueli Stecka na słynnej już linii The Secret X,10, która powstała na Ben Nevisie za sprawą Andy`ego Turnera, Steve`a Ashwortha oraz Viv`a Scotta w grudniu 2007 i jest uważana za najtrudniejszą - wytyczoną zgodnie z tradycją i etyką* - drogą mikstową w Szkocji.

„Nie wiedziałem, czego mogę oczekiwać tutaj. Więc wraz z Aljazem Tratnikiem wbiliśmy się w The Secret”– wspomina Ueli. – “Aljaz poprowadził pierwszy wyciąg i skończył go bardzo szybko. Ja ciągnąłem drugi wyciąg, który jest szeroką, pionową rysą, dość śliską z odrobiną lodu wewnątrz”. Prowadzenie Szwajcara odbyło się w jego stylu, czyli szybko, bo uwinął się z wyciągiem w pół godziny. Komentuje następnie: “Ruchy nie są takie trudne, ale fakt, że musisz założyć własną asekurację czyni wspinaczkę poważną. To było to, czego szukałem. Nie mam więcej motywacji do robienia obitych, przewieszonych dróg drytoolowych.” Po czym Steck zjechał do podstawy drogi i poprowadził pierwszy wyciąg, wyjaśniając, że “chciał skończyć to w dobrym stylu”.


Ueli Steck w trudnościach The Secret (fot. Petzlteam.com)



Zanim będzie można obejrzeć kręcony przez Petzl Team film z pobytu Stecka w Szkocji, polecamy krótki film z pierwszego przejścia The Secret przez Andy`ego Turnera (dostępny w naszym dziale filmowym).

Organizatorzy jak i uczestnicy pozytywnie podsumowują spotkanie, zapraszając na następne w maju 2010 – tym razem w górach Walii.


(tm)


* W skrócie można powiedzieć, że najlepszym stylem jest oczywiście wytyczenie nowej drogi OS-em, bez jakiejkolwiek wcześniejszej lustracji (np. przez zjazd) lub, uchowaj Boże, wbijania stałych punktów asekuracyjnych. Dopuszcza się haki, ale tylko w... ostateczności.
Goryonline
 
2018-11-07
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”. Góry, wolność i niepodległość

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-19
HYDEPARK
 

Film „No Trace Tatra” na jesiennych festiwalach

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-16
HYDEPARK
 

Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com