facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2006-04-21
 

Sezon w Patagonii cd.

Tegoroczny sezon z w Patagonii zapisze się w kartach historii jako jeden z najlepszych.


Tegoroczny sezon z w Patagonii zapisze się w kartach historii jako jeden z najlepszych. Ilość dobrych przejść, w tym pierwszych powtórzeń i odhaczeń, jest jak na ten słynący ze złej aury rejon niezwykle duża. I tutaj uwaga dla wybierających się w ten zakątek świata – już od kilku lat najdłuższe okna pogody, o czym świadczą poniższe przejścia, przypadają na drugą połowę stycznia i lutego.

Ale po kolei. Ostatnie doniesienia z Patagonii zakończyliśmy informacją, iż młody belgijski zespół w składzie bracia Nicolas i Olivier Favresses oraz Seán Villanueva i Mike Lecomte zamierzał spróbować swych sił na słynnym Royal Flush 5.12+ A2 (44 wyciągi) na wschodniej ścianie Fitz Roya. Niestety, złe warunki w ścianie (mokro w dzień, zalodzenie w nocy), a także niedyspozycja Mike’a sprawiły, że reszta zespołu wykorzystała dwudniowy okres dobrej pogody na dokonanie prawdopodobnie drugiego powtórzenia drogi Red Pilar 5.12b (17 wyciągów) na Aquja Mermoz. Wspinaczka zajęła zespołowi cały dzień – 21 lutego.

Powtórzenie Royal Flush było także celem dwóch innych silnych zespołów, składających się z takich sław jak Tommy Coldwell (nie trzeba przedstawiać...) i Topher Donahue (autor m.in. klasycznego przejścia własnymi wariantami Filara Goretty z 1993 roku) oraz Bean Bowers (pierwsze klasyczne przejście Drogi Słowackiej na Fitz Roy) i Josh Wharton (znany chociażby z przejścia Azeem Ridge na Great Trango). Niestety, z powodu wspomnianych złych warunków ścianowo-pogodowych, najbardziej zaawansowana próba załamała się na 23 stanowisku. Ponieważ „plan A” nie wypalił, zajęli się oni realizacją swoich wspinaczek zastępczych. Plany rezerwowe były także solidne. Możemy więc donieść wam o pierwszym klasycznym przejściu, będącym zarazem pierwszym powtórzeniem nowości z 2004 roku, drogi Linea di Eleganza na wschodniej ścianie Fitz Roy’a (Chálten 3405). Linia ta po pierwszym przejściu (trwającym w sumie kilkanaście dni rozłożonych na 4 miesiące), autorstwa zespołu Elio Orlandi, Luca Fava i Horacio Codo miała wycenę ED+ 6c/A3 90°/M7 (1350 m, 40 wyciągów). Dziś, po wspinaczce zespołu Coldwell – Donahue wspomaganego przez Erika Reada wycena Eleganckiej Linii brzmi 5.12+. Panowie zaczęli się wspinać około godziny 11. Na początku prowadzili głównie, zmieniając się „blokowo” co 4-5 wyciągów, Coldwell z Donahue, Read zaś prowadził partie podszczytowe. Pierwszego dnia udało się przebyć dwa kluczowe wyciągi, które po przejściu klasycznym, otrzymały wyceny: 5.12b – przewieszone zacięcie pokonane OS; 5.12d – przewieszony system odstrzelonych płyt tzw. flake’ów (ten wyciąg poprowadził w pierwszej próbie Caldwell, po tym jak wcześniej nie dał mu rady Donahue, zatem jest to przejście w stylu zwanym „górski flash”). W nocy zespołowi udało się pokonać 3 długości liny, w tym kolejny „crux”, jakim była zalodzona 5.12-owa rysa. Po jej przejściu zjechali półtora wyciągu niżej do półki, na której siedząc, doczekali ranka. Kolejny dzień przyniósł już łatwiejsze wyciągi o trudnościach do 5.11 i tak około godziny 15.00 osiągnęli oni wierzchołek Fitz Roya.

Zespół Bean Bowers – Josh Wharton uderzył na słynny Filar Goretty 5.11, A2 (1200 metrów), często zwany Filarem Cassaroto od nazwiska autora drogi Renato Cassaroto, który otworzył tę drogę w solowej wspinaczce w 1979 roku. Droga biegnąca przepięknym północno-wschodnim filarem Fitz Roy była celem niejednego zespołu, w tym kilku z Polski. Dotychczas doczekała się około 6 przejść. W tym, co najmniej 3 przejść klasycznych, jednak zrobionych własnymi, znacznie odbiegającymi od oryginalnej linii, wariantami. Najszybszym dotychczas przejściem była zeszłoroczna wspinaczka Leo Houldinga i Kevina Thaw`a (48 godz. wspinania, 60 godz. tam i z powrotem z jamy śnieżnej na przełęczy Passo Superior). Autorzy tegorocznego przejścia potrzebowali na pokonanie drogi tylko 16h! Cała akcja zajęła im 25 godz. (“Passo to Passo”). Ich wspinaczka, poza tym, że jest najszybszym, jest także pierwszym klasycznym przejściem oryginalnej linii wybranej przez Casarotto.

Pozostając przy Filarze Goretty należy donieść o kolejnym, zarazem pierwszym kobiecym przejściu tej drogi przez mieszany zespół amerykańsko-kanadyjski: Crystal Davis-Robbins i John Walsh. Pokonali oni drogę oryginalną linią Cassaroto (ED, 5.11/A2, 1200 m). Była to ich druga próba na tej linii. Finałowe przejście trwało 47 godz. („Passo to Passo”), a sama wspinaczka zabrała im 27 godz. Należy dodać, iż 23-letnia Davis-Robbins była równorzędnym partnerem i prowadziła przez połowę drogi. W 2004 roku bliskie kobiecego przejścia tej drogi były Słowenki: Monika Kambic i Tina Di Batista, jednak po trzech dniach wspinania, z powodu fatalnych warunków ścianowych musiały się wycofać (kilka dni później dokonały pierwszego kobiecego wejścia na Fitz Roya drogą Francoargentina).

Przenieśmy się teraz na drugą stronę masywu, gdzie, jak co roku, działała mocna ekipa ze Słowenii. Zespół Rok Blagus, Tomaž Jakofčič oraz Miha Valič (znani między innymi z rewelacyjnego – 6 poważnych wspinaczek w ciągu 1,5 miesiąca – sezonu 2004 w rejonie Trango), dokonał drugiego, trwającego półtora dnia, kompletnego przejścia drogi Ensueno 6c/7a, A1 (2500 m). Drogę tą otworzył w 1995 roku, podczas pięciodniowej wspinaczki włoski zespół w składzie Andrea Sarchi, Lorenzo Nadali i Mauro Girardi. Co ciekawe, twierdzili oni, iż Ensueno będzie jedną z najpopularniejszych dróg w rejonie. Miało się do tego przyczynić ubezpieczenie wszystkich stanowisk boltami. Jak pokazało życie, do przejścia Słoweńców droga miała tylko jedną, mającą miejsce w 1999 roku, zaawansowaną próbę w wykonaniu doborowego zespołu Rolando Garibotti i Silvo Karo. Gdy po 10 godzinach wspinania, znaleźli się oni w miejscu połączenia Ensueno z Supercanaletą, ich plany zdobycia wierzchołka pokrzyżowała gwałtowna burza.

Na koniec zostawialiśmy wiadomości z sąsiedniego masywu Cerro Torre. Tam, na przełomie stycznia i lutego, na wschodniej ścianie Cerro Standhardt (2650 m) znany nam dobrze zespół Marko Prezelj i Stephen Koch wytyczył nową linię Extreme Emotions. Marko i Stephen weszli w ścianę 31 stycznia. Swą wspinaczkę rozpoczęli na prawo od drogi Tomahawk, którą po 50 metrach przecięli, by dostać się do systemu rys, prowadzącego do wybitnego, głębokiego komina. Niestety, z powodu wysokiej temperatury warunki w kominie były fatalne. Postanowili poczekać i dopiero o 3 nad ranem, gdy mróz związał śnieg i lód, ruszyli dalej. Kilkoma następnymi wyciągami przeszli do końca wielki komin i weszli w górną część istniejącej drogi Exocet (27-29.I. 1988 J. Bridwell, G. Smith i J. Smith, ED+ / 5.9 i lodowe 6). Po pokonaniu Exocet, ok. 14.00 osiągnęli podstawę śnieżnego grzyba na Cerro Standhardt. Jego pokonanie zajęło Markowi ponad godzinę. W środku dnia, z powodu wysokiej temperatury była to trudna i ryzykowna wspinaczka. Podsumowując, Extreme Emotions to 550m nowego terenu (6c, A1, M6+) + 500 metrów Exocet (ED+, 5.9, lodowe 6). Droga ta to druga tegoroczna nowość Prezelj’a i Koch’a. Wcześniej, o czym pisaliśmy w poprzednim numerze, w towarzystwie Dean’a Pottera przeszli oni w masywie Cerro Torre „łańcuchówkę” tworzącą jako całość nową drogę The Long Run (6c, A1, M7, 2100 m).

3 (142) 2006

(kg)

 

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Maciek Szopa
 
2018-05-24
GÓRY
 

Rekordowy sezon na Mount Everest

Komentarze
0
 
Maciek Szopa
 
2018-05-22
GÓRY
 

Miłka Raulin zdobyła Mt Everest 8848 m n.p.m.

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-22
GÓRY
 

Zmiana pokoleniowa w Programie Polski Himalaizm Zimowy

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-22
GÓRY
 

Waldemar Kowalewski wycofał się z Dhaulaghiri

Komentarze
0
 
Maciek Szopa
 
2018-05-22
GÓRY
 

Sukces Polish Everest Expedition 2018

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com