facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2006-09-05
 

Rafał Sławiński po powrocie z Karakorum

W okresie połowa czerwca-połowa sierpnia, działała w rejonie Hispar Mustagh w Karakorum mała wyprawa czołowych alpinistów kanadyjskich.


W okresie połowa czerwca-połowa sierpnia, działała w rejonie Hispar Mustagh w Karakorum mała wyprawa czołowych alpinistów kanadyjskich w składzie: Ben Firth, Eamonn Walsh, Ian Welsted i Rafał Sławiński.

Oto fragmenty listu nadesłanego przez Rafała do redakcji „Taternika”:

”Jestem już jakieś 10 dni z powrotem w Calgary, wystarczająco długo na kilka wyskoków w skałki i nawet jeden na większą ścianę. Co do Karakorum, to wejście na Kunyanga nam się nie udało, ale wyjazd jako taki był fajny i ciekawy.

Skrótowo to nasze „osiągnięcia” tak wygladają:

Aklimatyzacyjne wyjście na Ice Cake południową granią (dłuższa, ciekawsza i bezpieczniejsza od ściany nad obozem bazowym, którą to tylko zbiegliśmy na dół).
Dwie próby na południowo-zachodniej ścianie Kunyang Chhich East — pierwsza do 6600 m (miejsce osiagnięte przez Polaków w 2003 r.), zakończona wskutek choroby dwóch wspinaczy — druga tylko do 6000 m, zakończona wskutek niebezpiecznych warunków w ścianie (potoki wody i lawiny kamienne).
Pierwsze wejście na małego sąsiada Kunyanga — szczyt 6164 m w południowo-wschodniej grani Kunyang Chhish East, w monografii Jerzego Wali „Hispar Muztagh” oznaczony numerem 79. Nieoficjalnie nazwaliśmy go Ali Chhish na cześć naszego kucharza. Próbowaliśmy go 4 razy, pierwsze 3 próby w ramach aklimatyzacji. Pierwsza próba zakończyła się na 5600 m na skutek burzy śnieżnej, druga na 5300 m na skutek mojej gwałtownej choroby, trzecia na 5900 m, kiedy nie doceniliśmy trudności drogi i późnym popołudniem byliśmy jeszcze daleko od szczytu. Wreszcie za czwartym razem, w przeddzień opuszczenia bazy, Eamonn i ja weszliśmy na szczyt, obracając w 22 godziny z bazy (4200 m).
Trzy nowe drogi skalne na ścianie poniżej obozu bazowego (5.10, około 5 wyciągow — przyjemne oderwanie się od wysokościowego tuptania).
Oprócz tego było sporo spacerów na rozmaite bałuchy między 5000 i 6000 m, w ramach aklimatyzacji i rozeznania terenu. Policzyliśmy, że w trakcie wyprawy zaliczyliśmy jakieś 20 km w pionie.”

Tekst i zdjęcia: Rafał Sławiński

Źródło: kws.pza.org.pl

Bartek Pasiowiec
 
2018-09-18
GÓRY
 

Manaslu: Polki już w obozie 2!

Komentarze
0
 
Wojtek Szatkowski
 
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-09-05
GÓRY
 

Kobieca wyprawa „Manaslu 2018 Awilux Discover”

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com