facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2011-09-20
 

Po szlakach Beskidów

Rozmawiamy z Adamem Boreckim, ratownikiem i zastępcą naczelnika Grupy Krynickiej GOPR.


NA POCZĄTEK POPROSZĘ O KILKA INFORMACJI DLA OSÓB NIEZNAJĄCYCH TERENU, NA KTÓRYM DZIAŁA GRUPA KRYNICKA GOPR. JAKI TO OBSZAR I CZYM SIĘ ON CHARAKTERYZUJE?


Grupa Krynicka GOPR swoim zasięgiem obejmuje cały Beskid Sądecki z pasmami Radziejowej i Jaworzyny Krynickiej, Góry Grybowskie, Pasmo Leluchowskie – gniazdo Zimnego-Dubnego, jak również zachodnią część Beskidu Niskiego, w tym Magurę Małastowską, Pasmo Hańczowskie oraz pasmo graniczne.
Beskid Sądecki to dwa główne pasma, pasmo Radziejowej (1226 m) oraz Jaworzyny (1114 m), rozdzielone pięknym przełomem rzeki Poprad. Obecnie jest to teren mocno zalesiony, choć dawniej było nieco inaczej. Co jakiś czas można podziwiać piękne widoki, również na Tatry. Te podłużne pasma mają charakter głównego grzbietu, od którego odchodzą boczne pasma tworzące doliny dochodzące do głównych grzbietów. Najbardziej znane miejscowości to Krynica – jedno z najpopularniejszych w Polsce uzdrowisk – Muszyna, Wierchomla, Piwniczna, Rytro, Stary Sącz i Nowy Sącz.
Infrastruktura turystyczna stoi na wysokim poziomie. Są tu dobrze utrzymane szlaki turystyczne, rowerowe i do jazdy konnej. Z roku na rok pojawia się coraz więcej form aktywności. W Beskidzie Sądeckim jest też bardzo dobra infrastruktura narciarska. Mamy piękne ośrodki narciarskie: Kolej Gondolowa Jaworzyna Krynicka, Krynica – Słotwiny, Dwie Doliny Muszyna – Wierchomla, Ryterski Raj oraz Ski-Park Magura w Beskidzie Niskim, a oprócz tego liczne mniejsze ośrodki.


Fot. arch. Grupy Krynickiej GOPR

W razie potrzeby na umownych granicach działalności naszej Grupy wyprawy i akcje prowadzone są wspólnie z ratownikami sąsiednich Grup GOPR: Podhalańskiej i Bieszczadzkiej.
Beskid Niski ma specyficzny charakter. Według opinii niektórych to najbardziej dziki teren, jeśli chodzi o nasze góry. Infrastruktura turystyczna jest tu słabo rozwinięta. Na niektórych obszarach nie ma zasięgu telefonii komórkowej. Bardzo charakterystyczne są doliny, które zostały spustoszone podczas akcji „Wisła”. Obecnie można przejść niezwykle malowniczymi terenami przez nieistniejące już wsie. Ten dziki, miejscami wręcz bezludny rejon dostarcza wielu wrażeń podczas wędrowania. Obecnie Beskid Niski robi się coraz bardziej popularny.

JAKIEGO RODZAJU AKTYWNOŚCI SĄ POPULARNE NA TERENIE DZIAŁANIA GRUPY KRYNICKIEJ GOPR?


Najczęściej uprawiana jest turystyka tradycyjna, piesza. Mamy wielu rowerzystów górskich, pojawia się również turystyka konna. W przeciwieństwie do innych pasm, nie ma u nas zbyt wielu paralotniarzy – układ terenu i wiatry są niekorzystne. Modne stają się biegi górskie. Organizowane są nawet zawody i maratony w tej dyscyplinie. Zimą bardzo popularne jest narciarstwo zjazdowe, które koncentruje się w dużych ośrodkach narciarskich.

Widać jednak coraz więcej ludzi na nartach biegowych, śladowych oraz przede wszystkim – skiturowych. Nasze tereny są dość przyjazne dla tej formy narciarstwa turystycznego.

Z JAKIEGO TYPU INTERWENCJAMI MACIE NAJCZĘŚCIEJ DO CZYNIENIA?

Latem – wszystkie związane z turystyką pieszą, czyli zazwyczaj urazy kończyn, w tym stawów. Do takich wypadków dochodzi najczęściej, gdy popada deszcz i szlaki zrobią się śliskie. Zdarzają się również zachorowania.
Jeśli chodzi o kolarzy – bywa, że mamy do czynienia z poważniejszymi urazami, najczęściej są to kontuzje kończyn górnych, barków, obojczyków. Wypadek może zdarzyć się nawet doświadczonym rowerzystom, a takich u nas nie brakuje (na naszym terenie organizowane są zresztą zawody kolarskie). Prowadzimy też wyprawy i akcje poszukiwawcze. Przyczyną zabłądzeń jest zazwyczaj zejście ze szlaku. Szlaki są dobrze oznakowane, ale obok jest wiele dróg leśnych, których łatwość może niejednego skusić.
Ludzie przeważnie dzwonią do nas już w późnych godzinach wieczornych, gdy zdają sobie sprawę, że sami sobie nie poradzą, nie są odpowiednio wyposażeni, na przykład nie posiadają latarki. W takich sytuacjach wychodzi na jaw brak przygotowania, często bowiem zdarza się, że turyści nie sprawdzają czasu przejścia na obranym szlaku, wychodzą w góry zbyt późno, a w konsekwencji pojawiają się problemy.
Zimą najczęściej interweniujemy w dużych stacjach narciarskich, choć i do tych mniejszych jesteśmy wzywani. W większych pełnimy dyżury w godzinach pracy stacji.

Miniony sezon zimowy zamknął się 977 zdarzeniami. To dosyć dużo, jak na nasze warunki. O tej porze roku do wypadków dochodzi także na szlakach. Czasem zdarzają się zabłądzenia lub też przypadki zbyt późnego wyruszenia na trasę oraz niewłaściwe przygotowanie sprzętowe. Jeśli ktoś nie widział prawdziwej zimy w Beskidach, będzie zdziwiony tym, na co natrafi. W ostatnich latach nie było zbyt wiele śniegu, ale przy dużych opadach może być naprawdę groźnie. Czasy przejść diametralnie różnią się wtedy od letnich, orientacja w terenie jest trudna. Zdarzało się, że turyści dzwonili mówiąc, że są wyczerpani, że nie dojdą samodzielnie do celu.


Fot. arch. Grupy Krynickiej GOPR

Z JAKIMI NIEBEZPIECZEŃSTWAMI NALEŻY LICZYĆ SIĘ LATEM? NA CO TURYŚCI, SZCZEGÓLNIE CI, KTÓRZY WYBIERAJĄ SIĘ W TEN REJON PIERWSZY RAZ, POWINNI ZWRÓCIĆ SZCZEGÓLNĄ UWAGĘ?

Przed każdą wyprawą w góry, niezależnie od tego, czy są to Beskidy, Tatry czy Bieszczady, trzeba się przygotować. Nie ruszamy na trasę „z marszu”. Trzeba wcześniej o danym terenie poczytać, zabrać mapę, skalkulować swoje możliwości kondycyjne. Istotne jest przygotowanie sprzętowe, spakowanie plecaka, jego wyposażenie. Ważne, by zabrać energetyczny napój, coś wysokokalorycznego i łatwo przyswajalnego do jedzenia, odzież przeciwwiatrową i przeciwdeszczową, szczególne że latem możemy mieć do czynienia z gwałtownymi zmianami temperatury czy burzami. Przygotowujemy się logistycznie, w teren wychodzimy wcześnie, poruszamy się po oznakowanych szlakach. Standardowo zostawiamy na dole, na przykład w pensjonacie, wiadomość o planowanej trasie przejścia, której zasadniczo nie powinno się zmieniać.
Niebezpieczeństwa można podzielić na te wynikające z ukształtowania terenu oraz te spowodowane napotkanymi warunkami atmosferycznymi. Latem możemy mieć do czynienia między innymi z wyczerpaniem, a w konsekwencji udarem cieplnym. By znaleźć się w takim stanie, niepotrzebne jest palące słońce, wystarczy pochmurny, ale bardzo ciepły i wilgotny dzień.

JAK POSTĘPOWAĆ W PRZYPADKU UDARU CIEPLNEGO?

Przed wystąpieniem udaru cieplnego będziemy mieć do czynienia z wyczerpaniem cieplnym. Jego oznakami są bóle i zawroty głowy, którym towarzyszą nudności, wymioty, brak apetytu, skóra gorąca i mokra od potu.
Osobę w takim stanie powinno się sprowadzić w chłodniejsze miejsce, schłodzić możliwie dostępnym sposobem (na przykład okładami z zimnej wody). Trzeba dać jej odpocząć, by stan ten nie pogłębiał się, gdyż może to w konsekwencji prowadzić do udaru cieplnego. Nie należy zmuszać takiej osoby do kontynuowania wysiłku. Gdy jej stan wzbudza nasz niepokój, musimy wezwać pomoc.

ILE WYPADKÓW MA MIEJSCE LATEM? JAKIEGO SĄ ONE TYPU?

W okresie wakacyjnym – od połowy maja do połowy września – jest ich ponad 100. Są to różnego typu zdarzenia, od kontuzji i zachorowań po poszukiwania, nie tylko turystów, ale i miejscowej ludności, na przykład pracowników leśnych. W ramach współpracy z Pogotowiem Ratunkowym docieramy swoimi pojazdami w trudno dostępne miejsca. Współpracujemy również z Państwową Strażą Pożarną podczas ich działań w terenie górskim i leśnym.

MOŻE PAN OPISAĆ GRUPĘ KRYNICKĄ GOPR? ILU LICZY RATOWNIKÓW? JAKIM SPRZĘTEM SIĘ POSIŁKUJECIE? CZY MACIE PSY RATOWNICZE?

Grupa Krynicka to 233 ratowników działających czynnie, w tym 38 kandydatów oraz 11 ratowników etatowych, którzy koordynują działania i zabezpieczają bazę techniczną. Mamy sieć letnich dyżurek. Stacja Centralna, czynna całą dobę, mieści się w Krynicy Zdroju. Stanowi ona zaplecze techniczne, między innymi do specjalistycznych działań ratowniczych, na przykład ewakuacji pasażerów z kolei linowych. Dyżurki całoroczne znajdują się na Jaworzynie Krynickiej, Przehybie oraz na Magurze Małastowskiej – tam pełnione są dyżury weekendowe, ponadto funkcjonuje punkt ratunkowy w Piwnicznej.
Naszą główną bazą jest stacja centralna, gdzie znajduje się sprzęt i samochody: trzy land rovery, dwa samochody osobowo-terenowe, sześć quadów i siedem skuterów śnieżnych. Również w Piwnicznej do dyspozycji są teraz dwa quady, ponieważ jest to węzłowy punkt szlaków o dużym natężeniu ruchu turystycznego. Mamy trzy psy poszukiwawcze i trzech przewodników. Psy pomagają podczas poszukiwań w terenie.
W razie konieczności możemy wezwać śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Krakowa. W okresach dużego nasilenia ruchu turystycznego w sezonie zimowym korzystaliśmy również ze śmigłowca TOPR. Podczas szkoleń w zakresie ratownictwa z powietrza swoje śmigłowce udostępniają: straż graniczna oraz policja.

DZIĘKUJĘ ZA ROZMOWĘ.

Rozmawiała: Agnieszka Szymaszek


GÓRY, nr 6 (205) czerwiec 2011
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-11-14
GÓRY
 

Zmarł Paweł Zadarnowski, ratownik TOPR

Komentarze
0
 
Bartek Pasiowiec
 
2018-10-30
GÓRY
 

David Lama zdobywa samotnie Luang Ri w Himalajach!

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com