facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2012-02-14
 

GórFanka powraca w Karakorum - recenzja

To już czwarty tomik znanej polskiej alpinistki Anny Czerwińskiej z serii GórFanka. Tym razem dotyczy współczesnych wypraw w Karakorum, w tym na K2.
Po tragicznym sezonie 1986 roku pod K2 Anna Czerwińska na długo rozstała się z Karakorum. Uraz, związany ze śmiercią tylu bliskich osób, odsuwał plany kolejnych wypraw w ten rejon. Dopiero po kilkunastu latach, w 2003 roku, autorka ponownie wraca w te strony, tym razem podczas wyprawy na Gasherbrum II.


Zakończona sukcesem akcja górska otwiera drogę do kolejnych wypraw w ten rejon: na Gasherbrum I, Broad Peak i K2 (dwukrotnie). Podczas wyprawy na ten ostatni szczyt Anna wspina się razem z Darkiem Załuskim. Nic więc dziwnego, że gdy w 2011 roku Darek już w innym teamie staje na szczycie, w szczerej rozmowie opowiada Annie o szczegółach akcji górskiej. Jego skrótowa, choć pełna dramatyzmu relacja zostaje załączona do tej książki jako posłowie.
Warto podkreślić bogatą szatę graniczną książki, w tym zdjęcia Darka Załuskiego ze zwycięskiej wyprawy na K2.



Fragment książki "GórFanka powraca w Karakorum"

GórFanka powraca w Karakorum – Himalaizm od kuchni

Najnowsza książka Anny Czerwińskiej „GórFanka powraca w Karakorum” jest już czwartą książką z serii GórFanka*, a pierwszą którą miałem okazję przeczytać (zarówno z tej serii, jak i autorki). Znajdziemy tu opisy wypraw na Gasherbrum II i I, K2 (Żebrem Abruzzi i Drogą Basków). Lektura zajęła mi jeden długi wieczór, który będę miło wspominał. Cytat z okładki książki: „Anna Czerwińska, znana polska alpinistka, szerszej publiczności znana jest przede wszystkim jako wspaniała gawędziarka, a spotkania z nią na długo zapadają w pamięć słuchaczy.” Zdecydowanie sprawdza się.

„Książki z tego cyklu powstawały w trakcie dość nieformalnych rozmów z wydawcą – Romanem Gołędowski, dlatego nie są to wierne opisy poszczególnych wypraw, a bardziej luźne spostrzeżenia, które najmocniej wryły się w moją pamięć.”
Anna Czerwińska

Od razu po otworzeniu zrobiła na mnie dobre wrażenie. Wydana w poręcznym formacie (w sam raz do klapy plecaka ;), właściwie na każdej stronie adekwatne do treści zdjęcie z archiwum autorki lub zaprzyjaźnionych osób. Pod względem wizualnym naprawdę nie można nic zarzucić książce.

Książka dla mnie jest wyjątkowa pod tym względem, że nie jest to w zupełności zapis walki o różne szczyty na zasadzie „przybyliśmy, załoiliśmy, wróciliśmy” ze szczyptą strachu, mrozu i ekstremalnych przechwytów. Owszem znajdziemy tutaj opisy walki, łez, cierpienia, ale bardziej pasuje tu zasada „Cel jest ważny, ale ważniejsza jest droga do niego”. Czytelnik dostaje do ręki opis wyprawy w Karakorum od podszewki.

W „GórFance” poszczególne wyprawy opisane są od organizacji w Polsce, po powrót do niej. W każdym rozdziale i podrozdziale znajdziemy opisy różnych etapów z zawartymi w nimi ciekawostkami i luźnymi spostrzeżeniami. Autorka skupia się często na relacjach pomiędzy himalaistami, co jest na swój sposób ciekawe. O ile czytając relacje w różnych czasopismach, lub serwisach internetowych dostajemy relację autorów, tak miło jest przeczytać relację osoby postronnej o szczegółach, które racze nie wymienia się w relacjach.


Podsumowując "GórFanka powraca w Karakorum" to pozycja, przy czytaniu której będziemy się dobrze bawić. Ciekawa i niebanalna.

Dalszą część recencji znajdziecie na drytooling.com.pl.

Autor: Damian Granowski

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
Goryonline
 
Goryonline
 
2018-06-05
HYDEPARK
 

Hajzer. Droga Słonia.

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-22
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-21
HYDEPARK
 

Wielicki. Jeden dzień z życia

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com