facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2009-06-04
 

Gdzieś w Bieszczadzie (5 czerwca, Racibórz)

Stowarzyszenie Artystów i Podróżników Grupa ROSYNANT zaprasza na wieczór poezji śpiewanej i piosenki turystycznej połączony z pokazem slajdów podróżniczych.
Miejsce:
"Przystanek Kulturalny - KONIEC ŚWIATA"; Racibórz ul. Karola Miarki 3A (obok PZU i Parku Jordanowskiego). 

W programie:
   1. Prezentacja multimedialna Sebastiana Fusa pt. BIESZCZADY.
   2. Pokaz zdjęć Andrzeja Wiśnika pt. "Kamraci zimowych Karpat".
   3. Koncert poezji śpiewanej i piosenki turystycznej.

Bieszczady

Każdy, komu bliskie są Bieszczady, z pewnością zawita na pokaz multimedialny: BIESZCZADY.

Pokaz to podróż przez bieszczadzkie połoniny, ale nie tylko…

Sięgając po książkę Andrzeja Potockiego pt. "Majster Bieda czyli zakapiorskie Bieszczady", dzięki której przenosimy się w lata nie tak odległe, ale zapewne niepowtarzalne i wraz z autorem przemierzamy meandry ludzkiej wędrówki po bieszczadzkim bezkresie, poznajemy jego bohaterów, tak wędrując po wystawie, przenosimy się w ten odchodzący w przeszłość świat bieszczadzkich zakapiorów i niepowtarzalny klimat Bieszczadu.

Bieszczady z roku na rok zmieniają się, odchodząc od mitu Dzikiego Zachodu, kreowanego poprzez ludzi, którzy tutaj znaleźli swoją Ziemię Obiecaną. Odchodzą także ludzie, ci najbardziej wytrwali, najbardziej niepokorni, najbardziej zatwardziali w nadawaniu temu zakątkowi ludzkiego wymiaru.

"Majstra Biedę..." czyta się jednym nieprzerwanym tchem, na stronach opowieści przebija biblijne: a wszystko jest marność i pogoń za wiatrem. Czy pokaz też dostarcza takich emocji? – wszystkim tym, którzy zawitali w Bieszczady choć raz – zapewne!, bo później – jak ktoś powiedział - w Bieszczady się tylko wraca…

Niechaj zatem pokaz będzie pretekstem, aby ciągle powracać w jedyne i niepowtarzalne, dla niektórych najpiękniejsze polskie góry – BIESZCZADY!

Kamraci zimowych Karpat.
Tak jak zawsze, kiedy zdarza mi się widzieć coś niebywałego, żałowałem, że nie ma ze mną miłych sercu ludzi, żeby mogli oni też swoje zatroskane oczy widokiem czystym uradować i przemyć, zasługują przecież na to nie mniej niż ja albo bardziej.


Edward Stachura

Dylemat pojawia się już na samym początku wyprawy. Spakować czy zostawić aparat? Jego ciężar jest odczuwalny już na tym etapie. Zły wybór pozbawia wszelkich złudzeń pod koniec drogi. Na szczęście zazwyczaj wygrywa moja zachłanność, którą śmiało mogę nazwać egoizmem. Aparat zostaje. Tylko wtedy tak naprawdę jestem wolny. Znika czas i okoliczność. Kadr, wybór czy alternatywa nie mają racji bytu… Pozostaje tylko ja i góry.
Czasem jednak pragnienie tworzenia staje się silniejsze niż samo bycie…

Andrzej Wiśnik.

Źródło: www.rosynant.pl
                                                
                                                
 fot. A.Wiśnik
 fot. S. Fus
 
Goryonline
 
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-09-10
HYDEPARK
 

Burka w Nepalu nazywa się sari

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-07-31
HYDEPARK
 

Revelations

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-07-30
HYDEPARK
 

Magazyn TATRY (nr 65)

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com