facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2012-08-02
 

Era karimaty minęła, czas na maty samopompujące

Maty piankowe, czyli tak bardzo popularne jeszcze kilkanaście lat temu "karimaty", chyba już pomału przechodzą do turystycznego lamusa.

Ich miejsce zastępują tzw. maty samopompujące. O ile jeszcze kilka lat temu na rynku dostępnych było zaledwie kilka marek, tak teraz w zasadzie prawie wszystkie "ogólnooutdoorowe" firmy mają je w swojej ofercie. Mało tego, dostępne są również w letniej ofercie sklepów Lidl!

W tym gąszczu ofert, decydując się na matę, musimy znaleźć sensowny dla naszych celów kompromis pomiędzy ceną, wagą i jakością.

Za matę możemy zapłacić nawet kilkaset złotych. Jeśli naszym priorytetem jest bardzo niska waga, na pewno musimy liczyć się z takim wydatkiem. Im więcej zapłacimy, tym lżej będzie nam w plecaku czy sakwie rowerowej. Bardzo niezwykłym przykładem nacisku na lekkość są maty marki Klymit. Koszt jednej to 400 - 500 zł, ale zyskujemy za to matę o niesamowicie lekkiej wadze - nawet 200 g! Przykładem wysokiej jakości mat i przyzwoitej wagi są też maty marki Therm-a-Rest. Tutaj możemy mieć ciężar ok. 450 - 600 g. Przy jej zakupie musimy liczyć się z kosztem - w zależności od modelu - od 200 do 400 zł. Warto zaznaczyć, że Therm-a-rest oferuje dożywotnią gwarancję, serwis prowadzi dystrybutor - firma Paker z Warszawy.

Nie wszyscy użytkownicy jednak potrzebują niezwykle lekkich i doskonałych materiałowo mat. Niedawno stanąłem przed problemem dokupienia dwóch mat. Waga nie miała dla mnie w zasadzie żadnego znaczenia - chodziło o wakacje samochodowe. Zdecydowałem się na wypróbowanie w „boju" stosunkowo niedrogich mat marki Rockland. Maty Rocklanda dostępne są w dwóch modelach - „Mata samopompująca" oraz „Mata samopompująca Plus". Różnica między nimi polega wyłącznie na grubości. „Plus" ma 3,8 cm, a ta bez „plusa" 2,5 cm. Grubość powoduje też różnicę w wadze: ta cieńsza waży nieco ponad 1 kg, natomiast grubsza 1,3 kg.  Maty te dostępne są w cenach od 109 zł do 159 zł. Kupując matę otrzymujemy dodatkowo zestaw naprawczy do ich samodzielnej reperacji oraz worek do transportu.

Pierwsze wrażenie

Już przy pierwszym zetknięciu widać, że maty znacząco różnią się od swych droższych odpowiedników, np. mat Therm-a-Rest, które do tej pory użytkowałem. Materiał jest bardziej sztywny, przez co maty nie można zwinąć do tak minimalnych rozmiarów, jak w przypadku Therm-a-Resta. Zważywszy na to jednak, że maty miały być użytkowane podczas wyjazdów samochodowych - nie miało to dla mnie żadnego znaczenia.

Pompowanie

Myślę, że w tym miejscu warto uściślić kwestię nazewnictwa, która moim zdaniem może wprowadzać w błąd kogoś, kto nie ma do czynienia ze sprzętem outdoorowym. Mata samopompująca, pomimo że jej nazwa sugeruje, że sama się napompuje - moim zdaniem niezależnie jakiej firmy by nie była - raczej sama się do końca nie nadmucha. Zawsze będzie wymagała wspomagania, by była wystarczająco wygodna do spania. Podobnie jest z matami zarówno z wyższej półki, jak i tej średniej. Maty Rockland wymagają kilkunastu „dmuchnięć". Dla porównania - super lekka mata Klimit (wcale nie „samopompująca" w nazwie) wymaga zaledwie 2-3.

Zwijanie

Być może popełniałem jakiś „taktyczny błąd" przy zwijaniu mat, jednak dość szybko zniechęcałem się, aby je wkładać do dostarczonego worka. Uważam, że jest zbyt mały, aby spokojnie mieścić w nim złożoną na pół i zwiniętą matę. Dostarczone przy macie gumki jednak jak dla mnie całkowicie rozwiązują problem, wystarczy założyć je na zwinięta matę i nie będziemy już musieli męczyć się z codziennym upychaniem ich do pokrowca. Czynność ta w sytuacji kiedy codziennie rozkładamy i zwijamy obozowisko mogłaby być dość denerwująca.

Dokończenie artykułu na Ceneria.pl

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Monika Młodecka
 
Goryonline
 
Goryonline
 
2018-06-20
BIZNES
 

Salewa zdobywa dwie nagrody Gold Award 2018

Komentarze
0
 
Goryonline
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com