facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2012-05-30
 

Dziesięciolecie Agamy - podsumowanie

W ciągu ostatnich dziesięciu lat ogromnie wzrosła popularność wspinaczki sportowej jako sportu dzieci i młodzieży. W Mistrzostwach Polski i Pucharach Polski Juniorów startuje tak duża liczba młodych wspinaczy, że zawody przeciągają się do późnych godzin nocnych. W całej Polsce powstają sekcje wspinaczkowe dla dzieci i młodzieży. 
Poziom sportowy polskich juniorów jest bardzo wysoki. Większość z nich zaczęła się wspinać już jako małe dzieci. Szczególnie we wspinaczce skalnej nie tylko dorównują najlepszym seniorom, ale robią najtrudniejsze drogi na świecie! Miło jest popatrzeć jakie ogromne postępy robią co roku i jak dzięki nim w zaskakującym tempie wzrasta poziom wspinania, jak rozwija się wspinaczka sportowa. Jeszcze niedawno Adam Ondra jako najmłodszy zawodnik Pucharu Polski Juniorów w Warszawie w 2004 r., na rozgrzewkę bawił się samochodzikami, po czym bez większego wysiłku pokonał dwukrotnie większych rywali ;).
 
Sekcja Wspinaczki Sportowej Juniorów „Agama” przy Uniwersyteckim Klubie Alpinistycznym również wychowała całą rzeszę sportowych talentów. Niedawno obchodziliśmy okrągłą rocznicę powstania sekcji i w związku z tym pozwolę sobie krótko przypomnieć historię Agamy i podsumować jej działalność.
 
Agama powstała w listopadzie 2001 r. To już 10 lat! Nie chce się wierzyć, jak to szybko minęło. Tylko po dzieciakach widać! 
 
Wyniki zarówno tych najstarszych członków Agamy, jak i tych obecnych, należą do najlepszych Polsce! Poniższe zdjęcia przedstawiają czołowych zawodników UKA dla przypomnienia, jak wyglądali kiedyś.
 
 
Airefroide 2005
 
Sekcja powstała w listopadzie 2001 r. Założyliśmy ją razem z Przemkiem Kusztelakiem. Wkrótce dołączył do nas Przemek Klimek. Pierwsze zajęcia odbyły się jeszcze w Diamirze - na prawdziwie kultowej ścianie. Od samego początku byli z nami Marines (Michał) i Szymon Łodzińscy. Właściwie sekcja powstała specjalnie dla nich. Marines zawsze był świetny, ale zbyt silny, żeby się wspinać technicznie. Szymek był wtedy małą, okrągłą kulką, ale kulką bardzo dynamiczną i wysportowaną. 
 
Trochę później dołączyli do sekcji Kuba Jodłowski, Czajna (Paweł Brzozowski), Maciek Korzeniak, Jeżyk (Jerzy Amsterdamski), a zaraz potem Mateusz Szmajda, Emilka Szczepańczyk, Klon (Daniel Sławiński), Stefan Madej, Nina Gmiter.
 

 
Kuba Jodłowski, Płonąca Żyrafa VI.2+/VI.3, asekuruje Michał Łodziński, Rzędkowice 2003
 
Chociaż w przypadku każdego z nich kariera potoczyła się inaczej, wszyscy się wspinają! I to jak! Warto przypomnieć również ich sukcesy, gdy byli jeszcze juniorami. Jakub Jodłowski, Katarzyna Jurek, Janina Gmiter, Szymon Łodziński, byli lub są przedstawicielami kadry narodowej, wielokrotnymi Mistrzami Polski lub/i zwycięzcami Pucharów Polski. Jakub Jodłowski zdobył też tytuł Wicemistrza Europy Juniorów. W tym roku dołączył do kadry również Michał Wojewódzki. 
 
Obecnie nasi najbardziej utytułowani zawodnicy to: Olga Lewicka, Filip Chrapowicki, Michał Gałecki, Michał Wojewódzki. Wiele razy wywalczyli dla naszej sekcji najwyższe miejsca na podium. Mają też osiągnięcia międzynarodowe. Michał Wojewódzki wygrał międzynarodowe zawody dla dzieci - Spiderkids we włoskim Daone, a Michał Gałecki zajął we Włoszech drugie miejsce.
 

 
Nina Gmiter, Podlesice 2007
 
Kubę i Ninę od początku typowaliśmy na przyszłych Mistrzów Polski, nasze przypuszczenia spełniły się znacznie szybciej, niż przypuszczaliśmy. Również Czajna, Jeżyk, Emi, Marines i Stefan już w pierwszym sezonie stanęli na podium. Stefan po dwóch miesiącach treningu zajął trzecie miejsce w Pucharach Polski! Ze starej ekipy już dawno wszyscy oprócz Szymona są seniorami. Szymon jest jeszcze młodzieżowcem, ale i tak startuje w kategorii seniorów z ogromnymi sukcesami. 
 
Kuba, Stefan, Marines i Kasia Jurek są świetnymi instruktorami wspinaczki sportowej. Godzą pracę instruktora ze studiami i z treningami, gdyż wszyscy startują w zawodach. 
Dla Czajny, Maćka i Mateusza zawsze najważniejsze były góry i to one stanowią dla nich motywację do treningu. Tak już zostało. Mateusz, oprócz tego, że jest trenerem dzieciaków z Agamy, należy do młodzieżowej grupy wysokogórskiej PZA, do której bardzo trudno się dostać. Przyjmowani są tylko najlepsi młodzi wspinacze górscy w Polsce.  
 
 
Mateusz Szmajda - najbardziej wszechstronny wspinacz Agamy
 
Nina Gmiter, Emilka Szczepańczyk, Kuba Dominowski, Jeżyk Amsterdamski, Adam Skoczkowski, Aga Kęcka nadal trenują w Agamie, chociaż już dawno nie są juniorami. Nawet ci, którzy mieli długą przerwę we wspinaniu (w przypadku Jeżyka chyba 4-letnią!) szybko wracają do formy. Już po pierwszych kilku przechwytach zrobionych na ścianie można było się przekonać, że wspinania się nie zapomina i że mają je we krwi. Na wiosnę powinni pokazać na co ich stać.
Pozostali członkowie Agamy: Rej (Marcin Tradowski), Daniel Kamiński, Jurek Gajewski, Marysia Rupińska i inni, też się wspinają i często odwiedzają nas na treningach lub obozach. 
 
Przez te 10 lat byliśmy na wielu obozach, zarówno w Polsce i za granicą. Każdy obóz jest niesamowity i niepowtarzalny. Wszystkie mają jakiś „motyw przewodni” dzięki czemu każdy się pamięta. 
 
Pierwszy obóz Agamy był w Olsztynie pod Częstochową w 2002 r. Kuba Jodłowski, Czajna, Marines i Szymek pierwszy raz zobaczyli jak wygląda wspinanie w skałach i spodobało im się bardzo. Kuba powiedział mamie, że te cztery dni w skałach były lepsze niż miesiąc spędzony później w Hiszpanii i Portugalii. 
 
Była nas piątka instruktorów - ja, Przemek Klimek, Przemek Kusztelak, Lukasz i Justyna Brzyscy. Każdy instruktor miał pod opieką trójkę dzieciaków. Tak się denerwowaliśmy, że nikt oprócz nas nie mógł nie tylko asekurować, ale nawet odejść na dwa kroki od swojego instruktora ;). Gdy asekurowałam inne dziecko zobaczyłam nagle, że Czajna wlazł na szczyt sąsiedniej skałki i beztrosko tam sobie siedział. Myślałam, że umrę ze strachu!
 
Na drugim obozie (w Rzędkowicach) wymyśliliśmy super grę - piłkę nożną w uprzężach,  którą najbardziej polubił Marines. Polega ona na tym, że gracze poruszają się po boisku spięci parami łączącą ich pętlą przyczepioną do uprzęży. Gra zrobiła furorę i odtąd na każdym obozie rozgrywamy mistrzostwa.
 
Innym razem zrobiliśmy ślubowanie na „prawdziwego wspinacza”. Dzieciaki biegły związane czwórkami przez las, ciemną nocą, w czasie burzy, po błocie, do kamieniołomów. Nie była to łatwa droga, bo Szymon, Nina, Mateusz, Piotrek Stępniak i trenerzy, przebrani za duchy, atakowali ich znienacka zza krzaków.  My bawiliśmy się świetnie! Dla niektórych dzieciaków było trochę zbyt strasznie, ale wszystkim udało się przebiec (nie mieli wyjścia, bo byli związani ;) ). 
Na kolejnym obozie zjeżdżaliśmy w czarną otchłań w poszukiwaniu skarbu. Rano okazało się, że studnia, na dnie której znajdował się skarb, nie jest wcale taka głęboka. Jednak gdy się nie widzi nic prócz ciemności, zjazd trwa wieczność i jest straszny!
 
Był obóz „pod hasłem deszcz”, na którym wspinaliśmy się głównie po jaskiniach, bo skały były mokre. Niektórym spodobało się bardziej niż zwykłe wspinanie.
 
 

Zjazd na linie do jaskini, Podlesice 2008
 
Obóz w Sokolikach kojarzy mi się ze slackiem i z wędkami rzucanymi na podejściówkach dla malutkich Oli i Magdy Lewickich, które nie miały szans sięgnąć do wyższej, poziomej szczeliny w granitowych płytach.
 
Rodzice najbardziej chyba zapamiętali obóz, na którym uczestniczyli w zawodach razem z dziećmi i okazali się jeszcze bardziej ambitnymi i walecznymi zawodnikami. Podzieleni na grupy biegali po mostach linowych, przełazili po siatce, skakali z drzewa, wciągali się na czubek sosny i wykonywali inne konkurencje grupowe wymagające wielkiej kreatywności i współpracy.
 
Oprócz obozów staramy się obchodzić „po wspinaczkowemu” wszystkie radośniejsze święta. 
Z okazji Mikołajek czy Dnia Dziecka zwykle robimy zabawowe zawody, w których liczą się najróżniejsze rzeczy, a wspinaczkowa forma ma drugorzędne znaczenie. Był konkurs skoków (a raczej wyskoków, bo nie liczył się najwyższy przytrzymany chwyt, tylko doskoczenie głową do zwisającego z sufitu balonu z jak najniższych chwytów). Były również zawody w boulderingu z zawiązanymi oczami, ze związanymi nogami, czy nogami powiązanymi z rękoma. 
Z okazji Halloween zorganizowaliśmy zawody, w których zawodnikami i sędziami były duchy. Najlepiej wypadli chyba Mikołaj - kościotrup, straszna Natasza Kuziemska, Dominika Owczarek i Ola Sułkowska oraz Klara Kaczmarzyk.
 
 
Mikołaj Jagielski jako kościotrup, Halloween 2010
 
Fajnie udały się zawody, w których od zdobytych punktów trzeba było odjąć wiek i staż wspinaczkowy. Nina, która za wspinanie uzyskała maksymalną punktację, dała się wyprzedzić Mopowi, który wspina się jeszcze dłużej, ale jest sporo młodszy. 
 
Na wszystkie uroczystości zapraszamy również rodziców. Szczególnie rodzinna atmosfera panuje w czasie Wigilii, kiedy to poza zabawami wspinaczkowymi pokazujemy filmy i zdjęcia sekcji, a dzieciaki przynoszą upieczone przez mamę lub własnoręcznie (najczęściej pierwszy raz w życiu) ciasta. Zawsze przychodzi Mikołaj ze wspinaczkowymi prezentami nie tylko dla grzecznych dzieci. Wielce pożądanym prezentem są rózgi - czyli baciki do pokazywania chwytów na boulderze. Mieliśmy już wielu Mikołajów - Maćka Korzeniaka, Czajnę, ale nigdy nie zdemaskowano go tak szybko jak w tym roku. W ciągu 5 minut rozparcelowano worek Mikołaja - Buldera wyciągając z niego co fajniejsze prezenty!
 
W minionym roku sekcja znacznie się powiększyła. Przybyło trochę dzieci, ale też instruktorów. Grupę poniedziałkową podzieliliśmy na dwie: jedna część trenuje pod opieką Marysi Karpiłowskiej (nowej trenerki Agamy) w Lelewelu, a druga część na Warszawiance pod opieką moją i Mateusza Szmajdy. Przemek Kusztelak, co prawda nie może uczestniczyć w treningach, bo nie pozwala mu na to praca, ale odwiedza nas gdy tylko może i jest oczywiście na każdym obozie.
 
W treningach i w czasie obozów pomagają nam najstarsi Agamowicze: Zuzia Maciejczyk, Michał Kulpiński i Justyn Sławiński oraz Paweł Hasicki- Bulder, który jak wiadomo zna Jurę, jak własną kieszeń. Pomoc, którą nam ofiarowują, sprawdza się doskonale, o czym świadczą wyniki najmłodszych w zawodach i w skałach. Bulder zaraził dzieciaki fascynacją boulderingiem, przez co część z nich w ogóle nie chce wspinać się z liną.
 
Na zajęciach z najmłodszymi dziećmi pomagają nam też rodzice, szczególnie Mama Justyna, która potrafi dodać odwagi i zachęcić do wspinania nawet najmniejsze maluszki. 
 
Wyniki w zawodach Pucharu Polski są w tym roku rewelacyjne. Szymek Łodziński, też wychowanek Agamy, nie ma w swojej grupie wiekowej konkurencji i walczy już na Pucharach Polski Seniorów o miejsca na podium. Michał Wojewódzki zajął w klasyfikacji generalnej Pucharu Polski trzecie miejsce. Do reprezentantów Agamy w PP Juniorów dołączył Michał Kulpiński zajmując świetne - piąte miejsce. W klasyfikacji generalnej Pucharu Polski UKS Filip Chrapowicki  był drugi, a Ola Lewicka, mimo pecha jaki miała w kulminacyjnym momencie Pucharu Polski, a mianowicie wybitego palca, zajęła trzecie miejsce. Do grona medalistów dołączyli w rewelacyjnym stylu Joasia Ciżkowicz, Bartek Winiarek, Mikołaj Jagielak i Piotrek Filipczyński.
 
Oto tegoroczne wyniki najlepszych zawodników sekcji w Pucharach Polski Juniorów i Pucharach Polski UKS:
Pozostali zawodnicy Agamy również świetnie spisali się na zawodach Pucharu Polski. Co prawda nie zajęli jeszcze miejsc na podium, ale w przyszłym sezonie na pewno się to uda, bo trenują bardzo solidnie. 
 
Nic nie motywuje do treningu tak, jak starty w zawodach. Bartek i Mikołaj stali się w tym roku prawdziwymi zawodnikami. Trenują tak dzielnie, że nie można ich oderwać od ściany! Nawet w BUW- ie nie uciekają już z treningu do kulek i na zjeżdżalnie do placu zabaw dla dzieci, jak to robili do tej pory. Ola i Magda Lewickie, Paulina Kaczyńska, Ola Iwaniuk i Asia Ciżkowicz dołączyły już do starszej grupy i doskonale sobie tam radzą. 
 
UKA zorganizowało w tym roku Junior Boulder i Puchar Polski UKS „na czas”. Junior Bulder odbywa się cyklicznie już od 2008 roku. Dla wielu wspinaczy są to najważniejsze zawody w roku i starannie się do nich przygotowują. Junior Boulder III odbyło się na arenie wspinaczkowej „W górę” - na najlepszej ścianie w Warszawie. Wzięło w nim udział aż 108 młodych zawodników z całej Polski w wieku od 5 do 18 lat.
 
 
Ola Lewicka, Juniorboulder III w Arenie wspinaczkowej „W górę”
 
Przy organizacji zawodów pracowała cała czołówka dawnej Agamy, wielu członków UKA nie związanych z Agamą, a także kilku członków KW. Dzięki nim zawody wypadły świetnie. Najtrudniejszym zadaniem w organizacji Junior Bulder było ułożenie wystarczająco trudnych boulderów dla najstarszych osiemnastoletnich zawodników, którzy mają już wysokie wyniki na zawodach seniorskich. Na szczęście podjęli się tego najlepsi boulderowcy w Polsce z Kubą Jodłowskim na czele. Aż trzynastu zawodników UKA stanęło na podium: Bartek Winiarek, Mikołaj Jagielak, Michał Wojewódzki, Filip Chrapowicki, Ola Lewicka, Zuzia Maciejczyk, Michał Kulpiński, Maciek Bukowski, Justyn Sławiński, Klara Kaczmarzyk, Szymek Łodziński, a także Jerzy Laskowski i Mikołaj Wolanin z sekcji Marty Czajkowskiej „Leniwce” (też z UKA). 
W październiku w Centrum Sportów Ekstremalnych Mart Jack na warszawskim Żeraniu, zorganizowaliśmy edycję Pucharu Uczniowskich Klubów Sportowych w konkurencji „na czas”.

Dzieciaki wspinały się do 1/3 wysokości trzydziestopięciometrowych silosów. Pięćdziesięciu zawodników w wieku od pięciu do trzynastu lat wystartowało w trzech kategoriach wiekowych, osobno chłopcy i dziewczynki. Przyjechała czołówka najlepszych młodych wspinaczy z całej Polski. Zawody odbyły się na świeżym powietrzu, a nie jak zazwyczaj na sali gimnastycznej. Dodatkowe atrakcje takie jak wielka trampolina, przejażdżka drezyną, ognisko, rajd starych samochodów, piłkarzyki, niesamowita boulderownia i wielki teren do zabawy wśród kilkunastu ogromnych silosów sprawiły, że zawody wypadły nadzwyczajnie. Przy ich organizacji pracowała cała starsza część sekcji i wszyscy trenerzy. Drogi układali Kuba Jodłowski i Michał Wojewódzki. Wystartowali prawie wszyscy młodsi członkowie Agamy, nawet ci, którzy wspinali się zaledwie od miesiąca. Wyniki były zaskakujące! Agama wywalczyła trzy złote i trzy brązowe medale!
 
Zarówno na zawodach Juniorboulder  jak i w Pucharach Polski UKS, dzięki hojnym sponsorom, były wspaniałe nagrody dla wszystkich uczestników. Nikt nie wyszedł z zawodów z pustymi rękami. ProRockClimbing, Alp Extreme, sklep Climb Rock, Mamut, Centrum Sportów Ekstremalnych Mart Jack, sklep Multan Extreme, Red Point,  Osrma, T-Wall i serwis wspinaczkowy Wspinanie.pl, ufundowali nagrody nie tylko dla finalistów, ale dla wszystkich zawodników.
 
Oczywiście, moim zdaniem wyniki w zawodach i w skałach nie są najważniejsze. Próbowałam zmobilizować Olę Lewicką do treningu, gdy po przerwie spowodowanej kontuzją wracała do wspinania. Chciałam ją pocieszyć, że gdy się przyłoży, z pewnością znów będzie najlepsza w Polsce. Powiedziała wtedy coś o czym będę na zawsze pamiętać: „Nie chcę wcale być najlepsza. Po prostu chcę się wspinać.”. 
 
Przez chwilę poczułam, że coś jest nie tak, bo mnie bardziej zależy na wyniku niż samej Oli. Jako trenerka czołowej zawodniczki w Polsce powinnam się zmartwić jej podejściem do sportu. Już kilka lat wcześniej usłyszałam podobne słowa od Emilki Szczepańczyk, która na swoich pierwszych ważniejszych zawodach bez problemu dostała się do finału Pucharów Polski w Lublinie i oznajmiła mi, że wraca do domu, bo nie chce startować w finałach.
Na pewno podejście dzieciaków i trenerów z Agamy nie jest do końca sportowe, ale przecież wspinaczka nie jest do końca sportem. To znacznie więcej niż sport niż sukcesy na zawodach i w skałach. Najważniejsze jest to, żeby kochać wspinanie bez względu na to, czy jest się świetnym zawodnikiem i czy ma się znakomitą formę, czy też nie. 
 
Tak naprawdę to udało mi się zrealizować główny cel, jaki stawiam sobie jako trener. Ola, Emi i wszyscy inni, którzy pobyli w sekcji trochę dłużej, już zawsze będą się wspinać. Jak powiedział Bulder (Paweł Haciski): „We wspinaniu najważniejsi są ludzie, z którymi się wspinasz”. Dlatego w naszej sekcji panuje wspaniała atmosfera. Atmosfera, którą tworzą wszyscy ludzie związani bezpośrednio lub pośrednio z Agamą: dawni i obecni członkowie, trenerzy, rodzice, nasi sponsorzy ProRockClimbing i Arena Wspinaczkowa „W górę”, którzy służą nam zawsze pomocą oraz wiele innych osób wspierających nasze przedsięwzięcia.
Bardzo Wam wszystkim dziękuję za pomoc i słowa wsparcia!

Małgorzata Kusztelak

Artykuł pochodzi z Biuletynu Uniwersyteckiego Klubu Alpinistycznego, Czyli BUKA nr 14.
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
Goryonline
 
Goryonline
 
2018-06-05
HYDEPARK
 

Hajzer. Droga Słonia.

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-22
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-21
HYDEPARK
 

Wielicki. Jeden dzień z życia

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com