facebook
 
baner
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
baner
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2007-11-16
 

DEAN POTTER – człowiek przestrzeni

Amerykanin Dean Potter należy do tych nielicznych topowych wspinaczy, których osiągnięcia często wymykają się wszelkiemu rozumieniu i wyobrażeniu o granicach psychicznej odporności.

Amerykanin Dean Potter należy do tych nielicznych topowych wspinaczy, których osiągnięcia często wymykają się wszelkiemu rozumieniu i wyobrażeniu o granicach psychicznej odporności. Tak jak ciężko, nawet bardzo dobrym wspinaczom, przyjąć do wiadomości niedawną solówkę Jörga Auera na Rybie, jak nieosiągalne wydają się notoryczne spacery solowe Petera Cofta po wielowyciągówkach Doliny czy żywcowe onsjaty Dereka Herseya, tak niektóre wyczyny Pottera można chyba tylko wytłumaczyć jego „magicznym” nazwiskiem. 

Ameryka usłyszała o Deanie Potterze w 1998 roku, kiedy „Climbing” opublikował news o lokalsie, który
w okolicach Moab (stan Utah) wyraża bunt przeciwko spitowaniu pięknych linii miejscowych rejonów, pokazując, że można „inaczej”. Owo „inaczej” oznaczało w tym przypadku żywce na drogach – często robione „od dołu”, bez rozpoznania linii ze zjazdu. W ten sposób Potter powtórzył, a także wytyczył (!) kilka linii o trudnościach przekraczających 5.13 (7c+) w rejonie Mills Creek. Później przejścia tych dróg sfilmował Eric Perlman na potrzeby „Masters of Stone V”. 


Dean Potter na Freerider. Fot. Jimmy Chin


Początkowo Dean był typowym outsiderem, stroniącym od mediów i rozgłosu. Było to łatwe, dopóki wiódł przeciętny wspinaczkowy żywot, jeżdżąc każdej zimy do Hueco Tanks i powoli zdobywając doświadczenie na wielowyciągówkach ściany Diamond i we wspinaczce w rysach stanu Utah. Sytuacja zaczęła się zmieniać, kiedy w 1998 błysnął kilkoma znakomitymi przejściami spod znaku „speed climbing” w Yosemitach. Najpierw „zdemolował” ówczesny rekord solowego przejścia Regular Northwest Face na Half Dome (20 godzin 56 minut), robiąc ten klasyk Doliny w… 4 godziny 16 minut. Podczas tego przejścia zastosował taktykę, z której miał wkrótce zasłynąć (szczególnie po premierze wspomnianego filmu „Masters of Stone V”) – Amerykanin zrobił większość drogi bez wykorzystania liny, którą niósł na plecach, wspinając się klasycznie, a w niektórych miejscach azerując. W tym samym roku połączył swe siły z Jose Pereyrą, aby pobić rekord czasowy przejścia zespołowego – wspólnie z nieżyjącym już Meksykaninem zrobili tę drogę w 2 godziny 54 minuty. Już niedługo dziennikarze i sponsorzy mieli zacząć sami pukać do jego drzwi…

Następne sezony w Dolinie należały już do Pottera, który szybko stał się niekwestionowaną gwiazdą amerykańskiej wspinaczki. W 1999 roku zrealizował swoją idée fixe – solowe przejście El Capitana i Half Dome w ciągu doby (23 godz.) oraz z Jose Pereyrą pobił rekord czasowy na Salathé Wall. Rok później po raz pierwszy zmierzył się z legendą legendarnego solisty Yosemite i swojego idola – Petera Crofta. Przeszedł bez asekuracji The Regular North Face 5.11c (8 wyciągów) i Blind Faith 5.11d (pierwsze takie przejście) na Rostrum oraz zapisał się jako drugi wspinacz w historii (po słynnym Kanadyjczyku) mający na koncie pokonanie na żywca legendarnej Astroman 5.11c (11 wyciągów) na Washington Column. W tym samym roku zbratał się także z innym szalonym szybkościowcem, Timmy O’Neillem. Ich pierwszą słynną realizacją była łańcuchówka, łącząca Northwest Face na Half Dome z Steck-Salathé na Sentinel i The Nose na El Capitanie, którą pokonali w czasie 21 godzin 37 minut.
Było to zaledwie preludium do pierwszego pokonania trzech wielkościanowych „szóstek” w ciągu doby: Regular Route VI 5.9 A1 na Half Dome, South Face VI 5.9 A3 na Mt. Watkins i The Nose VI 5.9 A2 na El Capitanie, którego dokonali w 2001 roku. Bijąc dziewięcioletni rekord Petera Cofta i Hansa Florine’a na Nosie (legendarne 4 godziny 22 minuty), zespół Potter – O’Neill zainicjował również pierwsze prawdziwe „wyścigi” w Dolinie. Ich czas (3 godz. 59 min. 35 sek.) został poprawiony przez Hansa Florina i Jima Hersona zaledwie 13 dni później (3 godz. 57 min. 27 sek). Odpowiedź nastąpiła już za 5 dni: 3 godz. 24 min. 4 sek.


Dean Potter na szczycie Cerro Torre. Fot. arch. Dean Potter


Przez kolejne lata Potter udowodnił, że w pełni zasługuje na miano jednego z najlepszych wspinaczy w historii Yosemite. Spośród jego największych osiągnięć trzeba wymienić pierwsze przejście w ciągu jednego dnia klasycznych dróg na dwóch największych ścianach Doliny: Regular Route VI 5.12 na Half Dome + Free Rider VI 5.12d na El Capitanie (łącznie 57 wyciągów w 23 godziny 23 minuty! – przejście wyróżnione Złotym Hakiem w kategorii „Big Wall” przez czasopismo „Climbing”) oraz kolejne znakomite solówki, które zrealizował w ubiegłym sezonie (trzecie przejście na żywca Separate Reality 5.12a oraz pierwsze na  Dog’s Roof 5.12bi Heaven 5.12d/31a.) 

Drugim ulubionym rejonem Deana jest Patagonia, gdzie realizował się zarówno jako solista, jak i autor nowych dróg (wytycznych również w zespole ze swoją żoną Steph Davis, z którą otworzył nowe linie na Cerro Poincenot i Torre Egger). Najlepszą serią solówek w najnowszej historii wspinania w tym rejonie błysnął w 2002 roku, kiedy dokonał pierwszego wejścia bez asekuracji na Fitz Roya drogą Super Coloir (6 godz. 49 min.), po czym w tym samym stylu i znów w niewiarygodnie krótkim czasie (9 godz. 50 min.) wytyczył nową drogę na zachodniej ścianie tego szczytu – California Roulette VI. 5.10+ WI5. Tę niesamowitą (i absolutnie ryzykowną!) wspinaczkę po dziś dzień Potter uważa za swoje „opus magnum”. Listę jego patagońskich wyczynów z tamtego sezonu zamyka solowe pokonanie Drogi przez Kompresor na Cerro Torre w 11 godzin. Za tę serię zostawił wyróżniony przez redakcję czasopisma „Climbing” drugą nagrodą Złotego Haka w kategorii „Wspinanie solowe”. 


Podczas highliningu. Fot. arch. Dean Potter


Oczywiście wielościanowe wyczyny z Yosemite czy Patagonii nie zamykają długiej listy najlepszych osiągnięć Amerykanina. Jest on również jednym z najlepszych specjalistów we wspinaczce w rysach, co wielokrotnie udowadniał na piaskowcach „rodzimego” Utah. Dobrym tego przykładem może być przejście niesamowitej, 3-wyciągowej The Epitaph 5.13d, za którą otrzymał trzeciego Złotego Haka (kategoria „Wspinanie Tradycyjne”). 

Jest wreszcie Dean jednym z najlepszych specjalistów w innych sportach ekstremalnych: highliningu oraz B. A. S. E. jumpingu. Lista jego rekordów w tych dziedzinach zasługiwałaby na osobne omówienie. Wystarczy wspomnieć, że Potter dokonał pierwszego przejścia bez asekuracji słynnego highline na Lost Arrow Spire oraz jest autorem pierwszego skoku typu B.A.S.E. w Patagonii (skok z El Mocho, 2005).

Na najbliższym KFG Amerykanin zaprezentuje film „Aerialist”, opowiadający o jego transformacji z ekstremalnego wspinacza w prawdziwego „człowieka przestrzeni”. Film i spotkanie na żywo z legendarnym ekstremalistą (w pełnym znaczeniu tego słowa) zapowiada się zatem fascynująco. Zwłaszcza, że jest szansa, ze Dean zaprezentuje nam również swój kunszt… na żywo. Zapraszamy! 
 
Piotr Drożdż (magazyn "GÓRY")

2007-11-16

(kg)
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2017-12-11
GÓRY
 

Treningowe Centrum Lawinowe na Kalatówkach otwarte!

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2017-12-08
GÓRY
 

7 grzechów turystów w górach

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2017-12-05
GÓRY
 

Co zabrać zimą w góry?

Komentarze
0
 
 
Piotr Michalski
 
 
Piotr Michalski
 
2017-11-13
GÓRY
 

Phungi – nowa droga rosyjska w Himalajach Nepalu

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2017 Goryonline.com