facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2005-09-07
 

David Lama

David urodził się 4 sierpnia 1990 roku jako syn Austriaczki i Szerpy z Nepalu.   W wieku siedmiu lat wziął udział w obozie dla dzieci zorganizowanym przez przyjaciela rodziny, pierwszego zdobywcę (razem w R. Messnerem) Everestu bez tlenu, Petera Habelera. Po tygodniu słynny himalaista zaprosił rodziców Davida, mówiąc, że powinni zobaczyć, jak wspina się ich syn.


David Lama - Cudowne dziecko

Czternastoletni David Lama już od dłuższego czasu jest jednym ze stałych młodych bohaterów naszych Rock Serwisów. Postanowiliśmy bliżej przedstawić młodzieńca, który – obok Czecha Adama Ondry i Francuzki Charlotte Durif  – jest największą wspinaczkową gwiazdą najmłodszego pokolenia.

David urodził się 4 sierpnia 1990 roku jako syn Austriaczki i Szerpy z Nepalu. W wieku siedmiu lat wziął udział w obozie dla dzieci zorganizowanym przez przyjaciela rodziny, pierwszego zdobywcę (razem w R. Messnerem) Everestu bez tlenu, Petera Habelera. Po tygodniu słynny himalaista zaprosił rodziców Davida, mówiąc, że powinni zobaczyć, jak wspina się ich syn. Okazało się bowiem, że siedmiolatek wykazuje ogromny dryg do wspinaczki i dosłownie „płynie” po skale. Poszukując możliwości rozwinięcia talentu swojego dziecka, państwo Lamowie natknęli się na instruktora Reinholda Scherera, który do dnia dzisiejszego pełni funkcję trenera Davida. Wkrótce pod jego okiem młody Austriak zaczął bić „nastoletnie” rekordy pokonywanych trudności skalnych, a później święcić triumfy na juniorskich zawodach. Obecnie piętnastoletni David ma na koncie prowadzenie drogi 8c+ RP, onsajt na 8b+ oraz Mistrzostwo Świata Juniorów w swojej grupie wiekowej zdobyte w 2004 i 2005 roku. Oto wywiad, jakiego nasz bohater udzielił GÓROM. 

Jak porównałbyś dwa doświadczenia: przejście RP pierwszej drogi 8c+ i pierwszy OS na 8b+? Które było dla ciebie większym przeżyciem?

Myślę, że onsjat na 8b+. Nie do końca wiem, dlaczego, ale chyba bardziej podoba mi się wspinanie oesem niż rotpunktem. Kiedy wspinasz się on-sight, potrzebujesz szczęścia, ale także musisz być w stanie czytać i... zrozumieć drogę. Musisz myśleć dużo szybciej i nie możesz szukać optymalnych rozwiązań.

Kiedy miałeś  dziesięć lat zrobiłeś 8a, w wieku jedenastu – 8b, dwunastu – 8b+, trzynastu – 8c, a w tym roku, jako czternastolatek, przeszedłeś 8c+. Czy możesz powiedzieć, że złamanie którejś z tych barier było szczególnie trudne, czy też twój progres ma tak bardzo stopniowy charakter, że kolejne „życiówki” przychodzą całkowicie naturalnie?

Nie wiem, który z tych kroków był najtrudniejszy. Gdy najtrudniejszą zrobioną przez ciebie drogą jest 8a, to wskoczenie na poziom 8b jest bardzo trudne, jednak kiedy już to robisz, to prowadzenie 8a staje się zupełnie łatwe. Podobna jest droga od 8b do 8c...

Kiedy patrzy się na listę twoich najlepszych przejść RP, często spotyka się komentarze typu „druga próba”, „czwarta próba” etc. Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się poświęcić większą ilość czasu na przejście RP? Który z poprowadzonych przez ciebie ekstremów kosztował cię najwięcej pracy?

Nie przepadam za zbyt długim przystawianiem się do jednej drogi, szczególnie w przypadku, kiedy nie mam dużo czasu na wspinanie w danym miejscu. Jednak zdarza się, że odbija mi na punkcie którejś drogi i wtedy pracuję nad nią tak długo, ile jest to konieczne, aby ją poprowadzić (na 7PM Jp Chaud 8c poświęciłem 20 prób, No Future 8c+ kosztowała mnie 10 prób – w tym przypadku liczba może nie jest duża, ale trzeba wziąć pod uwagę, że linia ma 70 metrów).

A przystawiałeś się już do dróg trudniejszych niż 8c+?

Tak, naturalnie. Jednak zrobienie tych dróg zajęłoby dużo czasu...

Czy istnieje coś na kształt konkurencji pomiędzy najlepszymi nastoletnimi wspinaczami? Ciekaw jestem, czy jest tak, że jesteś bardziej zainteresowany tym, co zrobił np. Adam Ondra niż newsami o osiągnięciach innych wspinaczy?

To trudne pytanie! Bo niby coś w tym jest, ale to nie znaczy, że wspinam się, aby być lepszy niż Adam lub ktokolwiek inny, czy też, że wspinam się dla numerków! Wspinam się, kiedy mam na to ochotę i wybieram drogi, na które mam ochotę. Robię także łatwe linie, które są piękne: na przykład za każdym razem, kiedy jestem w Arco, robię Grado Dipendeti 7c, jedną z najfajniejszych dróg w Massone. Jednak wolę prowadzić trudniejsze rzeczy, gdyż daje to więcej satysfakcji niż robienie łatwych dróg.

Czy zajęcia szkolne ograniczają w jakikolwiek sposób twoją działalność wspinaczkową? Czy też możesz powiedzieć, że nie masz problemów z godzeniem szkolnych obowiązków ze wspinaniem?

Chodzę do szkoły sportowej, więc nie mam z tym problemów. Możemy jeździć na zawody, trenować...



Ciekaw jestem, czy austriackie media niewspinaczkowe interesują się takim talentem w tej dyscyplinie sportu? Czy może - jesteś znany tylko w środowisku?

Nie, media piszą tylko o zawodach, nie interesuje ich wspinanie w skałach...

Sam postanawiasz, na co przeznaczyć pieniądze, które zarobiłeś na wspinaniu, czy rodzice mają coś do powiedzenia w tek kwestii?

Wszystko wydaję na wspinaczkowe podróże... Decyzje podejmuję wspólnie z rodzicami. 

Jesteś usportowioną osobą, czy interesuje cię tylko wspinanie?

Tylko wspinanie!

Interesujesz się również teorią treningu czy zostawiasz te sprawy swojemu szkoleniowcowi?

Nie, teoria bardzo mnie interesuje (poza tym uczymy się jej w szkole), ale to nie znaczy, że ślepo stosuję się do jej zasad. Myślę, że trzeba również słuchać swojego ciała! Jeśli ktoś mówi: „to jest najlepszy trening wytrzymałości”, jest w błędzie. Fakt, że jest on najlepszy dla niego, nie znaczy, że jest najlepszy dla mnie.

Trenujesz tylko poprzez wspinanie i buldering, czy stosujesz także trening z wykorzystaniem przyrządów typu chwytotablice, campus?

Mniej więcej dwa miesiące w roku przeznaczamy na trening w centrum fitness. Poza tym ćwiczymy na campusie i robimy wiele specjalistycznych ćwiczeń.

Podejrzewam, że w tym wieku nie jesteś w stanie podciągnąć się na jednej ręce? Mam rację?

Nie wiem, nigdy nie próbowałem. Myślę, że to jest nieistotne – wydaje mi się, że chwyty na drogach 8c nie nadają się nawet do zawisania na jednej ręce, a co dopiero podciągania się.

Miałeś kiedykolwiek poważną kontuzję wspinaczkową?

Raz w Massone poleciałem po urwaniu się chwytu i złamałem sobie oczodół. No problem! 

Nie obawiasz się, że robienie tak trudnych dróg w tak młodym wieku może być w przyszłości zabójcze dla stawów i ścięgien palców? Podejrzewam, że twoje ręce wyglądają zupełnie inaczej niż ręce twoich szkolnych kolegów.

Nie, mamy bardzo dobrych trenerów, którzy nauczyli mnie, kiedy mam odpuszczać. Czasem bolą mnie palce, ale nie zdarza się to zbyt często.

Jakie są twoje atuty i słabe strony we wspinaniu? Na liście twoich najlepszych przejść znajdziemy drogi o różnym charakterze: siłowe, wytrzymałościowe, długie, krótkie...

O
becnie preferuję bardzo długie drogi, takie jak No Future. Jednak to się cały czas zmienia. Po prostu chcę się jak najwięcej wspinać! 

Jaki jest twój poziom, jeśli chodzi o buldering. Podchodzisz do tej dyscypliny na serio, czy też traktujesz ją tylko jako trening do wspinania z liną?

Myślę, że robię mniej więcej bulderowe 8A. Lubię buldering z przyjaciółmi na naturalnej skale. Na panelu jest to raczej trening, choć oczywiście potrafi być fajną zabawą.

Wielu wspinaczy uważa, że dobrze jest trenować z lepszymi zawodnikami. W ten sposób można zobaczyć, co jest możliwe, jest to również bardzo motywujące. Nie masz tego problemu? Podejrzewam, że mimo młodego wieku, jesteś zazwyczaj najlepszym wspinaczem na ścianie.

Niby tak, ale po pierwsze wielu dobrych wspinaczy przejeżdża na treningi do Insbrucka. Po drugie, wydaje mi się, że od średnich wspinaczy – robiących wiele błędów, które można bardzo łatwo zauważyć – można się nauczyć nawet więcej niż od tych najlepszych. Bardzo motywujące jest również obserwowanie, jak ciężko trenują, aby zrobić postępy.

Miałeś wspinaczkowych idoli; kogoś, kto stanowił źródło inspiracji?

Moi trenerzy, rodzice, sponsorzy... Nigdy nie miałem prawdziwego idola, zawsze robiłem to, co uważałem za właściwe. Nie robiłbym jakiejś drogi tylko dlatego, że przeszedł ją mój idol.

Jakie są twoje ulubione wspinaczkowe rejony?

Céüse, Georges du Tarn, Arco, Osp...

A twój ulubiony ogródek w Austrii?

Nie przepadam za wspinaniem się w Austrii, ponieważ lubię podróże wspinaczkowe, ale najbardziej podoba mi się Zillertal.

Masz jakąś listę dróg, którą chciałbyś przejść? W ogóle chodzą ci po głowie myśli typu: „Muszę kiedyś zrobić Action Direct lub La Ramblę”, czy może nie planujesz za dużo, pozwalając, aby sprawy toczyły się swoim biegiem?

Jest kilka dróg, które chciałbym zrobić, ale nie mam prawdziwego planu. Raczej czekam na to, co się wydarzy.

A co z planami na najbliższą przyszłość?

Za dwa-trzy tygodnie lecę za ocean do amerykańskiego Rumney, a zimą chciałbym odwiedzić Hiszpanię.

Tekst: Piotr Drożdż

Zdjęcia: Rainer Eder/Visual Impact

"Góry", nr 9 (136), wrzesień 2005

(kg)

Bartek Pasiowiec
 
2018-09-18
GÓRY
 

Manaslu: Polki już w obozie 2!

Komentarze
0
 
Wojtek Szatkowski
 
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-09-05
GÓRY
 

Kobieca wyprawa „Manaslu 2018 Awilux Discover”

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com