facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2012-07-17
 

Camelbak Rogue

Camelbaka używam od grudnia 2011. Pierwsze co się rzuca w oczy, to bardzo porządne wykonanie. Wszystko estetycznie uszyte, ładne proste szwy, brak odstających nitek. Nowoczesny wygląd, który zdecydowanie może się podobać. Konstrukcja wygląda na przemyślaną i wzbudza zaufanie.
Budowa

Plecak posiada jedną główną komorę, w której znajduje się bukłak Antidote™ o pojemności 2L z rurką pur flow i ustnikiem big bite oraz zaworkiem hydrolock. Bukłak jest przypinany rzepem. Na zewnątrz znajdują się dwie zapinane na suwak kieszenie. Jedna z kieszeni jest na klapie przykrywającej główną komorę. Druga jest również jakby na klapie tyle, że tworzącej niezamykaną kieszeń regulowaną taśmami siatkowymi bokami. Plecak posiada szelki wykończone meshem. Za stabilizację odpowiada pas piersiowy. Plecak posiada izolowaną komorę główną. Za dopasowanie do pleców odpowiadają dwie poduszki piankowe obszyte siatką i podłużny kanał odpowiadający za wentylację pleców. Plecak jest zrobiony z grubego materiału, który sprawia wrażenie niezwykle solidnego.

System nośny

System nośny przy tak niewielkiej masie nie musi być wyrafinowany gdyż nie przenosi zbyt dużych obciążeń. Obciążony plecak nie będzie pewnie ważył więcej niż 3kg więc niedużo. Jeśli chodzi o przenoszenie ciężaru to wszystko jest w najlepszym porządku po trzech godzinach biegu, całym dniu chodzenia czy kilku godzinach na rowerze ramiona nie bolą, ani nie pojawia się inny dyskomfort związany z przeciążeniem. Obawy budził brak pasa biodrowego, nie ze względu na brak przeniesienia ciężaru na biodra tylko ze względu na brak stabilizacji plecaka. Obawy potwierdziły się jedynie w bardzo ciężkim terenie na rowerze, lub przy zbieganiu w ciężkim terenie. Lepsze stabilizacja przydaje się w zasadzie tylko na bardzo stromych zjazdach z kamieniami, gdy jest się mocno pochylonym, balansuje się całym ciałem i jeszcze podskakuje na kamieniach. Muszę jednak zaznaczyć, że nie jest to nic strasznego, plecak nie lata we wszystkie strony, ale jednak nieco podskakuje i leci w kierunku głowy, a pas biodrowy pewnie by to wyeliminował lub przynajmniej zminimalizował. W innych sytuacjach brak pasa biodrowego nie przeszkadza. Podczas biegania, chodzenia po górach czy jazdy na rowerze nie ma problemu. Pas piersiowy ma tendencję do luzowania (szczególnie podczas biegu), dlatego trzeba go co jakiś czas podciągnąć. Szelki nie wżynają się w ramiona, nigdzie nie uciskają. Dobrze odciągają wilgoć, ale w upale nie dają już sobie rady i są mokre. To normalne i nie sądziłem, że będzie inaczej. Jedyna wada systemu nośnego ujawnia podczas biegania bez koszulki. Plastikowy element od pasa piersiowego podrażnia nieco skórę, na klatce i powoduje otarcia, przy użytkowaniu kilka dni pod rząd nieco bolesne. Co ważne plecy plecak nie ociera gołych pleców, i komfortowo leży na gołym ciele. Klamra od paska piersiowego ciągnie podczas poruszania się włosy na klacie. Pasek piersiowy jest ruchomo przymocowany do szelek, poprzez plastikową klamrę (która nie jest pełna i posiada otwory żeby można ją było odczepić od szelek) i właśnie czasem zaczyna tak się dziać samoistnie. Dzieję się tak sporadycznie głównie wtedy gdy mocno ściągniemy pasek.

Czytaj całosć na: http://bieganie.pl/
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Monika Młodecka
 
Goryonline
 
Goryonline
 
2018-06-20
BIZNES
 

Salewa zdobywa dwie nagrody Gold Award 2018

Komentarze
0
 
Goryonline
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com