facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2012-01-31
 

Usunięcie nitów na drodze Maestriego – oświadczenie zespołu i komentarze Facebookowiczów

Przejście zespołu Kennedy - Kruk drogi Maestriego na Cerro Torre, wyznaczyło nowy etap w historii tej góry. Nie chodzi nawet o to, czy przejście to rzeczywiście było „czyste”, czy też nie (wspinacze – jak sami przyznają – korzystali z kilku nitów, ale ich zdaniem nie przekreśla to czystości ich stylu.



Kruk i Kennedy na szczycie Cerro Torre. Fot. Jason Kruk

Natomiast w kilka dni później David Lama i Peter Ortner wykorzystując doskonałe warunki pogodowe uderzyli na Drogę przez kompresor i w ciągu 24 godzin pokonali ją w całości klasycznie), ale o usunięcie nitów, zamontowanych na drodze przez Maestriego. Jak szacują obaj panowie, usunęli ich około 125, niszcząc tym samym słynną drabinę spitów. Wydarzenie to odbiło się szerokim echem w środowisku, a echa dyskusji wciąż nie milkną. Jak to zwykle bywa, głosy są podzielone, jedni zdają się rozumieć intencje kanadyjsko-amerykańskiego zespołu, inni sypią na nich gromy. Kennedy i Kruk wydali specjalne oświadczenie, którego fragment przytaczamy poniżej:

„Pozostaje pytanie dlaczego [to zrobiliśmy]? Poczynania Maestriego były czymś w najwyższym stopniu obrzydliwym. Użycie przez niego spitów i ciężkiego sprzętu było oburzające, nawet w tamtym czasie. Południowo-wschodni filar można było pokonać zgodnie z zasadami etyki w latach siedemdziesiątych, zatem Włoch ukradł tę wspinaczkę przyszłym pokoleniom.
Cerro Torre, będąc szczytem o ścianach idealnie stromych ze wszystkich stron, jest niejako symbolem ideałów, jakie stoją za alpinizmem. Na jego wierzchołek nie powinna prowadzić żadna łatwa droga. Fakt, że wytyczono na nim zwykłą via-ferratę stanowił obrazę dla środowiska prawdziwych alpinistów. Gdyby Cerro Torre było choć trochę łatwiej dostępne, to już dawno ktoś usunąłby spity Maestriego, przywracając górze jej pierwotny majestat.
Kto zatem dopuścił się aktu przemocy wobec Cerro Torre? Maestri poprzez osadzenie spitów, czy my – usuwając je?

Dopóki żelastwo pozostawało na swoim miejscu, było ono w pewnym sensie usprawiedliwieniem używania spitów przez innych. My zaś jesteśmy przedstawicielami kolejnej generacji ambitnych młodych alpinistów. I nasze działanie było deklaracją, jaką – naszym zdaniem – inni wspinacze naszego pokolenia chcieli usłyszeć.”

(Fragment tekstu „Kennedy Kruk Release Statement“, całość na alpinist.com)

Historia wspinania zwykle przyznawała rację tym, którzy niejako „niszczyli historię”, czy też poprzez podobne akty próbowali udowodnić swoją wyższość czy nieomylność. Czy tak będzie i tym razem? Byliśmy bardzo ciekawi co na ten temat sądzicie Wy – czytelnicy GÓR. Dlatego na naszym profilu na Facebooku zwróciliśmy się do Was z prośbą o ocenę postawy zespołu. Poniżej prezentujemy kilka najciekawszych komentarzy, które padły pod adresem Kennedy’ego i Kruka.

Dyskusję otworzył Daniel Chojnacki, który stwierdził, że panowie „bardzo dobrze zrobili. Może odsiali trochę wypasionych «łojantów» z możliwości wejścia, ale to odbije się jedynie pozytywnie na górze i ludziach”.
Z takim postawieniem sprawy nie zgadza się Enej Witheporce, który uważa, że „jeśli już Maestrii zaspitował drogę to powinno to zostać i pomagać tym, którzy chcą korzystać z ułatwienia, a dla tych bardziej wymagających nie powinno być problemu. W tym przypadku ktoś nie uszanował pracy Maestriego tylko dlatego, że ma bardziej ambitne plany”. Zgadza się z tym Dawid Grudzień, który pisze, że „sprawa zdecydowanie się przeciągnęła, środowisko wspinaczkowe powinno od razu po osadzeniu spitów je usunąć, i wtedy byłoby wszystko zrozumiałe, jednakże robienie tego teraz na tle ideowym to nie uszanowanie pracy Maestri`ego”.



Cerro Torre z m. in.  zaznaczoną linią Drogi przez kompresor. Fot. Rolando Garibotti / pataclimb.com

Ciekawy głos w dyskusji zabrał Filip Dzielnicki, który zwraca uwagę, że „oburzone na spity Maestriego było pokolenie wspinaczy lat 70., a na tych spitów usunięcie pokolenie XXI wieku – czy to oznacza, że wspinacze się cofają, a robienie przez nich coraz trudniejszych dróg jest możliwe jedynie dzięki coraz lepszej stałej asekuracji, natomiast ich możliwości zarówno fizyczne jak i psychiczne nie dorównują łojantom lat 70.?

W komentarzach dotyczących usunięcia spitów, pojawił się też wątek ubezpieczania dróg. Na pytanie dlaczego obijamy skały, a także drogi tatrzańskie i alpejskie, i czy aby nie dla łatwiejszej asekuracji, Wojtek Szafrański odpowiada: „ano po to obijamy, żeby bezpieczniej się w takowych miejscach wspinać. Ale co to w ogóle za porównanie. Cerro Torre to jednak legenda. Wejście na tę iglicę, gdzie rzadko kiedy spotykasz dzień na tyle bezwietrzny aby ustać jest wyznacznikiem prawdziwego alpinizmu i kunsztu wspinaczkowego najwyższej klasy. Zawsze szczyt ten był zarezerwowany dla najlepszych. Obicie tej drogi to było odebranie tej górze duszy. To tak jak montowanie ograniczników prędkości w super sportowych samochodach – ano tak będzie bezpieczniej. Zauważ ile jest wielkich ścian, gdzie można się wspinać po obitych drogach, bezpiecznie, do woli. Szczyty jak Cerro Torre muszą pozostać enklawą prawdziwego, czystego wspinania. No muszą i już :D To proste jak 2 + 2 :) Zauważ kolejną rzecz. Nie sądzisz że obicie tej drogi miałoby odwrotny efekt? Jest więcej wypadków. Pod ścianę ściągałoby coraz więcej wspinaczy, którzy sugerując się tym, że są stałe punkty porwaliby się z motyką na słońce. Założę się, że część trzeba by było ratować jeszcze przed ich dotarciem pod ścianę.”

Do tego wątku nawiązuje Łukasz Gajewski, ale podchodzi do sprawy z nieco innej perspektywy: „Wydaje mi się że podstawowe pytanie, na które trzeba odpowiedzieć to to czy była to droga sportowa czy nie. Jeśli nie była to droga sportowa, to należy usunąć spity i w moim przekonaniu tak właśnie się stało. Równie dobrze można by było idąc za tokiem rozumowania (aby było jak najbezpieczniej i najłatwiej) zamontować tam windę :P ale co to by miało wspólnego z alpinizmem? Moim skromnym zdaniem spity na drogach alpejskich są uzasadnione tylko w miejscach, gdzie inna asekuracja nie jest możliwa lub jest mocno ryzykowna, a ewentualne odpadnięcie grozi śmiercią. Sic!”.



Cerro Torre. Fot. www.eternalgloriouslight.com

Dyskusja – jak to zwykle bywa w przypadku spraw trudnych i budzących emocje – pozostała niedokończona. Być może potrzeba trochę czasu, żeby właściwie i na chłodno ocenić postępek Kennedy’ego i Kruka?

PS Osoby wymienione w tekście, zgodnie z zapowiedzią na Facebooku, dostaną od nas najnowsze numery GÓR. Prosimy o kontakt na adres: lukasz@goryonline.com
.

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Maciek Szopa
 
2018-05-24
GÓRY
 

Rekordowy sezon na Mount Everest

Komentarze
0
 
Maciek Szopa
 
2018-05-22
GÓRY
 

Miłka Raulin zdobyła Mt Everest 8848 m n.p.m.

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-22
GÓRY
 

Zmiana pokoleniowa w Programie Polski Himalaizm Zimowy

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-22
GÓRY
 

Waldemar Kowalewski wycofał się z Dhaulaghiri

Komentarze
0
 
Maciek Szopa
 
2018-05-22
GÓRY
 

Sukces Polish Everest Expedition 2018

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com