facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
 
 
2011-09-06
 

Sabała z Witkiewiczem: dwie postaci - dwa światy

Omawiamy fotografię pokazującą dwie postaci, które wyznaczały dwie jakże różne epoki w dziejach Zakopanego. Mowa o fotografii Jana Krzeptowskiego-Sabały i Stanisława Ignacego Witkiewicza, którą prezentujemy w kolejnym odcinku cyklu „Środa z Muzeum Tatrzańskim”.
To nie jest li tylko fotografia dokumentalna. Ona pokazuje dwie postaci i dwa światy, czy okresy, które te postaci stworzyły w dziejach Zakopanego.

Nie będę ukrywał, że jest to jedno z moich ulubionych zdjęć zakopiańskich. Wrażenie podkreśla dodatkowo ubita płytka (ubicie z prawej strony) i charakterystyczne pęknięcie. Sabała idzie w swoim charakterystycznym – znanym z kilku innych fotografii stroju – w kapeluszu, jasnej cusze i kożuszku, twarz ma owiniętą (pewnie było mroźno), portki są mało ozdobne, a w ręku trzyma ciupagę, z którą rzadko się rozstawał. Staś Witkiewicz na głowie ma ciepłą czapkę, ma ubrany kożuszek i wysokie buty. Po prawej, na drugim planie, widoczne są wzniesienia pasma Gubałowskiego i prawie niezabudowana Kotlina Zakopiańska. Jakże to wszystko się zmieniło...



Sabała reprezentuje dawną góralszczyznę. Urodzony w 1809 r. był nazywany „Homerem góralszczyzny”, „ostatnim Mohikaninem Tatr”, a z racji pasji myśliwskiej „mordercą niedźwiedzi”. Zabił ich – jak opowiadał Witkiewiczowi – aż trzynaście. W młodości parał się ponoć zbójnictwem, brał udział w powstaniu chochołowskim 1846 r., grał na złóbcokach i chodził z panami (tak określano wtedy turystów, którzy dawali dobrze zarobić góralom) w Tatry. Podczas tych wypraw „bez programu” opowiadał różne legendy i historie związane z Tatrami, a czynił to podobno w sposób bardzo profesjonalny, okraszając swe historie humorem, muzyką i niezwykłą osobowością. Słynne są jego opowieść o „zaśnionym wojsku”, co gdzieś w holach śpi, legenda o Janosiku, bajka o śmierzci i wiele innych. Zdjęcie wykonano na rok przed śmiercią Sabały.

Druga z postaci to „Witkacy” – czyli Stanisław Ignacy Witkiewicz, który symbolizował nadchodzącą, nową epokę. Na zdjęciu ma osiem lat. Ekscentryk, malarz, krytyk sztuki, był nieraz nazywany „demonem Zakopanego”. Jego rodzicami chrzestnymi byli: znana polska aktorka, Helena Modrzejewska i Sabała. Był jedną z najbardziej charakterystycznych postaci Zakopanego w okresie międzywojennym. Właściciel Firmy Portretowej „S.I. Witkiewicz”, której przeciekawy regulamin można kupić w Muzeum Tatrzańskim, lubił Zakopane, chętnie tu przebywał w tzw. towarzystwie. Miał tu też wielu przyjaciół, gdyż był niesłychanie barwną postacią.

Pewne jest jedno, te dwie postaci obrazują naturalną kolej rzeczy. Po Starym przychodzi Nowe. Po Sabale przyszedł Witkacy, który był współtwórcą jednego z najciekawszych okresów w dziejach Zakopanego, tworząc specyficzny zakopiański świat kultury, sztuki i zimowego szaleństwa. Ten świat legł w gruzach pamiętnego września 1939 r. i jego upadku nie przeżył „Witkacy”, który popełnił wtedy samobójstwo.


Tekst: WOJCIECH SZATKOWSKI

Źródło: www.nieznanetatry.pl
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-11-14
GÓRY
 

Zmarł Paweł Zadarnowski, ratownik TOPR

Komentarze
0
 
Bartek Pasiowiec
 
2018-10-30
GÓRY
 

David Lama zdobywa samotnie Luang Ri w Himalajach!

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com