facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
 
 
2011-10-16
 

Program Festiwalu WIATRAKI w Raciborzu

Jest już znany szczegółowy program Festiwalu Wiatraki 2011.
Piątek, 28 października 2010 

BLOK SZKOLNY: 
 
Na blok szkolny zapraszamy grupy zorganizowane, po wcześniejszym dokonaniu rezerwacji - 502 557 238. Bilet na jedno spotkanie w bloku szkolnym: 6 zł / pokaz.

8.30: Leszek Szczasny: „Mauretania, czyli muchy groźniejsze od Al-Kaidy” 

Slajdowisko „Mauretania, czyli muchy groźniejsze od Al-Kaidy” jest efektem trzytygodniowego oswajania się z mało przyjaznym, pustynnym, dusznym  i zmilitaryzowanym charakterem tego kraju. W cieniu toczącej się wojny z afrykańską odnogą Al-Kaidy toyotami 4X4 przemierzam szlaki, którymi podążął niegdyś rajd Paryż-Dakar. Piję przesłodzony bissap, do jedzenia podają mi mięso wielbłąda. Nie rozumiem, dlaczego tak wiele osób nosi niewygodne bubu. Podziwiam zabiegi kosmetyczne tutejszych kobiet. Telepię się najdłuższym pociągiem świata. Oglądam wyjątkową w skali Afryki mieszankę arabsko-murzyńską. Tonę w śmieciach i wszędobylskim pyle, wściekle odganiam się od much. Wiem, że jestem w prawdziwym trzecim świecie, który nie ma wcale ochoty na zmiany. I o tym wszystkim emocjonalnie opowiadam i pokazuję na zdjęciach, których wiele musiałem robić z ukrycia.  
www.leszekszczasny.blogspot.com

 
10.00: Marcel Kwaśniak: „Syberia, Mongolia, Tybet - miejsca święte” 

Dysponując stosunkowo niewielkim budżetem można wybrać się w wyjątkową podróż na Wschód. Koleją transsyberyjską docieramy nad Bajkał - tam na środku olbrzymiego jeziora znajduje się wyspa Olchon, święte miejsce syberyjskich szamanów. Kontynuując podróż koleją docieramy do Mongolii - zobaczymy wnętrze jurty, tradycyjne ubiory i największe mongolskie Święto: Naadam, festiwal jeździectwa, łucznictwa i tradycyjnych zapasów. W Pekinie z najdłuższej, transsyberyjskiej magistrali przesiądziemy się na kolej tybetańską – położoną najwyżej na świecie. Dotrzemy do Lhasy. Zobaczymy niezwykłe buddyjskie świątynie i Potalę - malowniczy pałac Dalajlamów… 
 
11.30: Bartolomeo Koczenasz: „Smiley Planet: Brazylia” 
Smiley Planet to podróżniczo-edukacyjny projekt, które ma pokazać, jak wielką siłę ma uśmiech i pozytywne nastawienie do życia, nie tylko w czasie podróżowania, ale także w każdej chwili naszego wspaniałego życia. Czy w Brazylii rzeczywiście ludzie uśmiechają się częściej niż w Polsce? Czy z kim przestajesz, takim się stajesz? Bartolomeo przez opowieść o swym wyjeździe do Brazylii chciałby zabrać was do świata, którego doświadczył, pokazać, jak potężną moc ma uśmiech i optymizm. Podróż ta udała się w niesamowity sposób. Wyjazd każdego dnia i w każdym detalu był o niebo bardziej spontaniczny, a niżeli mógł on się tego spodziewać. Udało mu się przejechać tysiące kilometrów, odwiedzić ciekawe miasta, wyspy i najmniejsze wioski. Jednak, największy wkład w całość mieli ludzie, których poznawał, z którymi mieszkał i którzy potrafili przekazać mu czym dla nich są szczęście, radość i problemy. Byli to rybacy, surferzy, ksiądz i wielu innych równie interesujących osobowości. Całość sfotografował, spisał i sfilmował. Teraz ma ogromną przyjemność zaprosić Was do obejrzenia slajdowiska i wysłuchania historii tego radosnego i szczęśliwego wyjazdu, który zaraża uśmiechem.
 
18.00: OTWARCIE FESTIWALU – GOŚCIE SPECJALNI: 

18.00: Anna Olej - Kobus i Krzysztof Kobus: "Namibia - 9000 km afrykańskiej przygody”

Podróż do Namibii była niezwykłą wyprawą. Podczas sześciu tygodni z naszymi synkami Michasiem (3 latka) i Stasiem (2 latka) przejechaliśmy 9000 kilometrów odkrywając różnorodne oblicza tego kraju. Między pomarańczowymi wydmami pustyni Namib szukaliśmy wody i wschodu słońca, odkryliśmy, kto mieszka w piasku i ile lat mają najstarsze rośliny. Odnaleźliśmy najmniejsze miasto Namibii (Solitaire) oraz poznaliśmy, co znaczy camping w afrykańskim stylu. W Luderitz odwiedziliśmy miasto duchów porzucone przez poszukiwaczy diamentów, zaś w Fish River Canyon spojrzeliśmy na największy wąwóz Afryki. W Purros jeździliśmy korytami wyschniętych rzek śladami pustynnych słoni, zaś koło granicy z Angolą zaprzyjaźniliśmy się z ludem Himba słynącym z tego, że ich kobiety nigdy się nie myją, a mimo to są uważane za najpiękniejsze kobiety Afryki! Podczas pokazu dowiemy się, co łączy ciemnoskóre damy Herero w wiktoriańskich sukniach z ich półnagimi siostrami Himba, w Etoszy przeżyjemy ekscytujące polowanie lwów na zebry i zostaniemy otoczeni przez stado słoni, zaś Buszmeni zdradzą nam tajniki przetrwania na pustyni Kalahari. 

19.00: Wojciech Kukuczka: "Lhotse - pokerowa rozgrywka" + film Jerzego Porębskiego „Kukuczka” (2011) 



 
Film ten jest próbą przedstawienia południowej ścianie Lhotse z perspektywy Jerzego Kukuczki. Trzy i pół kilometrowa pionowa ściana została określona przez Reinholda Messnera „problemem XXI wieku”. Do dzisiaj uważana jest przez wielu za najtrudniejszą w Himalajach. Poprzez opowieść o największym wyzwaniu tamtych czasów, nasuwa się możliwość lepszego zrozumienia himalajskiej idei Jerzego Kukuczki, jego sposobu myślenia, celu wspinaczki oraz sensu życia.  Po spotkaniu i filmie Wojtka Kukuczki, zobaczymy najnowszą produkcję w reżyserii Jerzego Porębskiego „Kukuczka” 
 
 

 
Film opowiada o Jerzym Kukuczce, jednym z najwybitniejszych himalaistów świata, drugim zdobywcy Korony Himalajów. "Kukuczka" nie jest pierwszym filmem opowiadającym o tym wspaniałym wspinaczu, jest jednak pierwszym, który w całości został poświęcony wyłącznie tej postaci. Jego historia została tu opowiedziana słowami jego bliskich, przyjaciół, rodziny oraz innych himalaistów. Reżyser, Jerzy Porębski, mówi: "Mnie się wydaje, że film pokazuje postać Jurka, ale nie tylko. Pokazuje ludzi kochających góry. Ich pasję. O tej pasji jest ten film." Czym się wyróżniał? Co wniósł do światowego himalaizmu? Jak go widzą i wspominają inni legendarni himalaiści oraz najbliższa rodzina? Jakie były i są obecnie cele i motywacje w górach wysokich? Czy w obecnej dobie może być wzorem dla innych? Góry, przygoda czy komercja? 

20.30: koncert zespołu FREE VILLAGE (ex. Folkoperacja) 



Nazwa Free Village nasuwa fonetyczne skojarzenie ze słowami nawiązującymi do miejsca, skąd pochodzą muzycy, czyli do Trójwsi Beskidzkiej. Three – trzy, tree – drzewo i ogólny klimat swobody - wolności (Free), panującej w tych górskich miejscowościach. W tym zespole tylko nazwa jest nowa i wokalista, ponieważ wcześniej zespół nazywał się Folkoperacja, a kapela powstała już w roku 2004 z inicjatywy perkusisty - Piotra Kohuta, gitarzysty - Wojtka Zubrzyckiego oraz wokalisty - Bogdana Bartnickiego. W roku 2006 do zespołu dołączył basista Martin Wałach z Jaworzynki, a w 2010 Patryk Sobek z Ustronia, grający na instrumentach  klawiszowych. Muzyka Free Village to prawdziwy synkretyzm gatunkowy. Możemy usłyszeć w ich utworach różne style muzyczne (reggae, pop, funk, rock). Wokalista Wojciech Zowada gra także na wielu różnych instrumentach ludowych, co powoduje bardzo ciekawą fuzję z muzyką elektroniczną. Autorem muzyki i tekstów w formacji jest perkusista Piotr Kohut z Istebnej. 

Miejsce: Przystanek Kulturalny KONIEC ŚWIATA, ul. Karola Miarki 3a . WSTĘP NA KONCERT – WOLNY !
Sponsorem koncertu jest Przystanek Kulturalny KONIEC ŚWIATA


Sobota, 29 października 2011 

13.00: Zwiedzanie Browaru Raciborskiego (10 zł z degustacją)

Spotkanie o 12.45 pod zamkiem piastowskim 





Raciborskie, Twierdzowe, Miodowe, Zielone i Ciemne… od kilkunastu miesięcy podbijają całą Polskę! Po wielu latach nieobecności, dziś są dostępne na krakowskim rynku, zakopiańskich Krupówkach i nadmorskiej Ustce. Wygrywają konkursy, zdominowały rynek lokalny. Na czym polega tajemnica jednego z najwspanialszych produktów eksportowych ziemi raciborskiej? Na wielowiekowej tradycji? Na sąsiedztwie zamku? Na tradycyjnym przepisie i otwartych kadziach? Na tym, że nasz browar piwo tworzy, kiedy inni je po prostu produkują? Zapraszamy na wycieczkę po najstarszym browarze Śląska, wraz z degustacją i możliwością zakupu jego produktów! Wycieczka dla osób pełnoletnich! Ilość miejsc ograniczona! Obowiązuje rezerwacja miejsc i wykupienie wycieczki do piątku 28.10.2011 (w biurze festiwalowym na zamku). Zapisy tylko drogą mailową: wiatraki@rosynant.pl 
 
15.00 – Bartek Koczenasz: "74 autostopy w poszukiwaniu odpowiedzi"

 
To wyjazd będący kolejną częścią “Smiley Planet” - podróżniczego projektu o uśmiechu. Bartolomeo w 2010 roku podróżując samotnie autostopem z Krakowa do Andaluzji poszukiwał ludzi szczęśliwych i uśmiechniętych, którzy mogliby mu coś opowiedzieć o uśmiechu. Było to wspaniałą okazją do poznania wielu interesujących osób. W wielu przypadkach ludzie Ci gościli Bartolomea w swoich domach i opowiadali o życiu. Byli to: rzeźbiarze, farmerzy, imigranci, studenci, podróżnicy, gitarzysta flamenco, psychiatra oraz wielu innych. Wszystkich tych ludzi w wyjątkowy sposób połączył jeden uśmiech - fotografia dziecka z Indonezji. “Przekonałem się, że są miejsca na południu Europy, gdzie ludzie się wcale tak często nie uśmiechają, jakbyśmy się tego spodziewali. Widziałem miejsca, gdzie uśmiechnięci ludzie żyją w tipi i jurtach, w zakątkach gór Sierra Nevada. Sprawdziłem, że flamenco przenosi ludność Andaluzji w inny świat i że Generał Franco odebrał pewnym Hiszpanom uśmiech z twarzy. Po raz kolejny przekonałem się, że uśmiech to nie tylko coś na naszej twarzy, ale także moc w nas i każdy może poczynić coś, aby go z siebie wydobyć.” Podsumowaniem całego wyjazdu jest prezentacja portretów napotkanych osób wzbogacona odpowiedziami na 6 pytań o uśmiech. 
 
16.00 – Mariusz Mitrowski: „Welocypedem przez Afrykę, z Kairu do Kapsztadu”

Niemal 9 miesięcy zajęła trzem Polakom przejechanie Afryki rowerami z północy na południe. Maciej Czapliński, Ryszard Karkosz i Mariusz Mitrowski pokonali 13 tys.km dzielące Kair od Kapsztadu, by przekonać się, jak inna jest Afryka od stereotypowego wizerunku nadawanego jej przez media. Inspiracją do tej wyprawy była postać i przygoda Kazimierza Nowaka - polskiego podróżnika, który w latach 1931-1936 jako pierwszy człowiek na świecie przebył samotnie kontynent afrykański z północy na południe i z powrotem (40 tys. km pieszo, rowerem, konno oraz czółnem).

17.00 – Tomasz Grzywaczewski: „Long Walk Plus Expediotion. Jakuck – Kalkuta; 1941 – 2010”
 

 
Dzięki pomocy i wsparciu operatora sieci Plus trzech młodych polskich podróżników - Tomasz Grzywaczewski, Bartosz Malinowski i Filip Drożdż - wyruszyło w niezwykłą wędrówkę pod nazwą Long Walk Plus Expedition. Podążyli śladami Witolda Glińskiego i jego towarzyszy, którzy w 1941 roku uciekli z syberyjskiego łagru i pieszo przedarli się do Indii. Ta nieprawdopodobna historia została opisana w książce "Długi marsz" autorstwa Sławomira Rawicza, do dziś uznawanej za jedno z najważniejszych dzieł podróżniczych w historii. Na jej kanwie powstał film Petera Weir`a „Niepokonani”, wyświetlany także w polskich kinach. Tomek, Bartek i Filip wyruszyli w drogę w maju 2010 r., a 6 miesięcy później, po pokonaniu ponad 8.000 km, dotarli do Indii. Najważniejszym celem ekspedycji nie było samo pokonanie tej morderczej trasy, lecz przypomnienie światu bohaterów, którzy swoją ucieczką rzucili wyzwanie sowieckiemu imperium. Efektem wyprawy Long Walk Plus Expedition jest m.in. film dokumentalny „Długi marsz 70 lat później” w reżyserii Marcina Mamonia.
Więcej na: www.longwalkplus.pl
 
18.00 – Mieczysław Bieniek: „Hajer jedzie do Dalajlamy” 

 
Jego Świątobliwość XIV Dalajlama Tenzin Gjaco to głowa państwa i duchowy przywódca Tybetańczyków. Audiencja u niego stanowi cel wypraw setek tysięcy ludzi łaknących jego mądrości. To marzenie poznania Dalajlamy stało się także udziałem Mieczysława Bieńka, hajera - górnika przodkowego z Katowic, z Nikiszowca. Nasz gość po ciężkim wypadku w kopalni zabrał się za wojaże po świecie, a w 2006 roku odbył kilkumiesięczną podróż lądem do Jego Świętobliwości. Bieniek – wybitny gawędziarz i Ślązak z krwi i kości, rusza w szaloną podróż do Indii – bez znajomości języków, bez przewodników i map. Niejeden nie wierzy w jego opowieści… Punktem kulminacyjnym i swoistą esencją tych odkrywanych światów jest jednak spotkanie z Dalajlamą, audiencja, w którą nie wierzył nikt oprócz samego autora. Tam, w Dharamsali, uczestnicząc w prywatnych modłach Dalajlamy za najbliższych i za rodzinę, Bieniek udowadnia, że wszystko jest możliwe. Prezent podarowany Jego Świętobliwości, śląska makatka z wyhaftowanymi łabędziami, jest symbolem zwycięstwa nad samym sobą, swoimi ograniczeniami, słabościami i kompleksami. Bieniek mówi, że „marzenia to pojazd unoszący Cię do gwiazd”, a film, który nam pokaże udowadnia, że pojazd ten napędzają humor, luz, beztroska i otwarta głowa… 

19.30: gość specjalny: Mirosław Hermaszewski: „Polak w kosmosie”  


Polak podróżnik, który zawędrował w najbardziej obce i najdalsze możliwe miejsce dostępne człowiekowi, w kosmos. Jest urodzonym showmanem. Nie dopadła go choroba gwiezdna, ale nie jest też fałszywie skromny. Zna swoją wartość. W końcu na świecie jest ich zaledwie 480 - ludzi, którzy zobaczyli Ziemię z kosmosu. W  tej elicie elit jest jedynym Polakiem. Urodził się 15 września 1941 roku w Lipnikach na Wołyniu. Swoją przygodę z lotnictwem zaczął od szybowców, a skończył na pilotowaniu samolotów ponaddźwiękowych. Każdy poziom swojej edukacji lotniczej kończył z wyróżnieniem. W 1976 roku trafił do grupy kandydatów na kosmonautów i rozpoczął szkolenie w Gwiezdnym Miasteczku pod Moskwą. W 1978 został wyłoniony z grona kilkuset polskich pilotów jako kandydat do lotu kosmicznego w ramach  międzynarodowego programu Interkosmos, utworzonego przez ZSRR. 27 czerwca 1978 wystartował z  kosmodromu Bajkonur na statku Sojuz 30 pod dowództwem kosmonauty radzieckiego, pułkownika Piotra Klimka. Po dwóch dniach załoga połączyła się ze stacją orbitalną SALUT-6, gdzie wykonano program badawczy. Lot trwał ok. 8 dni. Dokonano 126 okrążeń Ziemi, a przy okazji ustanowiono kilka rekordów Polski, zatwierdzonych przez Międzynarodową Federację Lotniczą. Za udział w tym locie odznaczony medalem "Złotej Gwiazdy", Orderem Lenina i tytułem honorowym Bohatera Związku Radzieckiego. Kosmiczny lot Hermaszewskiego sprawił, że stał się on jednym z najbardziej znanych i popularnych ludzi w Polsce. Po zakończeniu wyprawy pełnił służbę w Sztabie Generalnym LWP, później był komendantem dęblińskiej Szkoły Orląt, a w roku 1988 (kiedy zajmował to stanowisko) otrzymał nominację generalską. W latach 90. został dowódcą Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej, pełnił funkcję szefa bezpieczeństwa lotów WLiOP, a następnie został inspektorem ds. Sił Powietrznych w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego. Obecnie generał brygady w stanie spoczynku. Jest członkiem Komitetu Wykonawczego Stowarzyszenia Kosmonautów i Astronautów Świata, członkiem Kapituły medalu Akademii Polskiego Sukcesu i członkiem Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN oraz Stowarzyszenia Odkrywców. 

Niedziela, 30 października 2011 
 
9.00: SPŁYW ODRĄ „Krzyżanowice – Racibórz”          
 
 
Spływ Odrą na odcinku Krzyżanowice – Racibórz zorganizują dla nas członkowie Raciborskiej Hałaburdy Kajakowej Jooonyyy, wspierani przez firmę Aktywni.net.pl. Spływ zajmie około 4 godzin. Początkowo popłyniemy z dala od dróg i domów, spokojnymi i zupełnie dzikimi odcinkami rzeki, potem wzdłuż żwirowni, by po przekroczeniu śluzy przy RAFAKO poznać piękno samego Raciborza, widziane z zupełnie nowej perspektywy. Spotkanie o 8.30 pod raciborskim zamkiem, skąd zorganizowany zostanie transport do Krzyżanowic. Spływ zakończy się ok. 13.00 – 13.30 pod zamkiem. W samochodzie warto zostawić suche ubranie (na wszelki wypadek). W spływie uczestniczą tylko osoby pełnoletnie potrafiące pływać!  Ilość osób mogących wziąć udział w spływie jest ograniczona, co oznacza, że jeśli wiesz, że chcesz spróbować kajakarskiej przygody, to musisz zarezerwować sobie miejsce! Im szybciej, tym lepiej! Zapisy: kaj@jooonyyy.pl, a ostatniej chwili także 505 712 732 (Paweł Żółciński) Koszt: 40 zł / os. (wynajem kajaka i jego transport, dojazd do Krzyżanowic).

14.00: Grzegorz Pinior: „Odrom we kajaku, ze wsi Racibórz do Berlina”.

Jak przyznaje sam autor: „Przygoda daleka od Amazonki”. My jednak wiemy trochę więcej. Kto bowiem pogrzebie trochę na stronie www.jooonyyy.pl należącej do jonków, ten dowie się, że… Chyba kożdy miyszkaniec wsi, odczuwo roz na czos silno poczeba odwiedzynia miasta, bez jakiego cylu, łod tak, ganz einfach i jusz, oglondnyć Rzym i umrzyć. Nojczynściej jedze sie tam PKS-ym, nieroz jeszcze furmankom, a jo żech doł koniom siana i dlo odmiany popłynyłech se do miasta kajakym. Nojbliższym miastem je oddalony o 600 km Berlin… Ganc zapomniołech pedzieć, że Odrom sie do Berlina dopłynyć nie do. Na 550 kmetrze, we Eisenhüttenstatd, tsza skryncić ze Odry na kanał Odra-Szprewa, bo inakszy dopłynie sie do Szczecina, abo Świnoujscia, abo i Kopenhagi, a nawet Roterdamu, a i do Nowego Jorku sie do, potym Kanał Panamski, Ocean Spokojny, Ocean Indyjski, Kanał Sueski, Cieśnina Gibraltarsko, zaś Roterdam, Kopenhaga, Świnoujście, Szczecin, Koźle i gupio sie gały wybałuszo, że żeś sie je nazot w Raciborzu, a nie w Berlinie. Szluk kawy pozwalo nie przespać skryntu na Berlin…
 
14.30: Raciborska Hałaburda Kajakowa JOOONYYY: „Historia i chwała”  

Raciborska Hałaburda Kajakowa Jooonyyy to niewątpliwie zjawisko niespotykane i jedyne w swoim rodzaju. Historycy podają, że to najstarsze działające obecnie zgrupowanie kajakarskie funkcjonujące w Raciborzu, sięgające swymi korzeniami przełomu XX i XXI wieku. To wielki kontynuator najlepszych tradycji kajakarskich Stadt Ratibor sięgających okresu, kiedy na kajak mówiło się tutaj „Der Paddelboat”. To ekipa najsilniejszych mężów i najpiękniejszych dziewcząt ziemi raciborskiej. To niezwykle romantyczna gwardia, którą połączyła przyjaźń do górskich rzek i zapach kleju do łatania dziur w dmuchanych czeskich palavach. To silny zespół, który gotów jest dotrzeć nad każdą górską rzekę Polski i Czech: autem, piechotą lub pociągiem (wspominałem już, że sprzęt kajakarski mają zawsze przy sobie?)… Gdziekolwiek fala rzeczna przybiera na sile; rozpościera się zapach białej groźnej kipieli, albo spokojnej słodkiej beherovki; czy to mordercza walka z żywiołem czy też walka o miejsce w kolejce po kiełbaskę… tam są ONI… Kto nie wierzy, niech se wejrzy: www.jooonyyy.pl/index.php/galeria/category/33-performance-raciborz.html. A na serio: to nieformalna i samowystarczalna grupa miłośników kajakarstwa, wody,  przygody i czeskiego piwa, która w zupełnie niezobowiązującym stylu przypomniała Raciborzowi, że leży nad Odrą - rzeką, która zasługuje na uwagę, zachwyt, turystyczne wykorzystanie i wyeksponowanie w krajobrazie miasta. To oni ponownie „odkryli” Odrę i wiele jej tajemnic, przy okazji penetrując jej dorzecze zarówno po stronie polskiej, jaki czeskiej. Nieformalnym szefem grupy jest Paweł Żółciński – raciborska legenda; współautor przewodnika kajakowego „Górna Odra”; człowiek, który zawsze chętnie i bezinteresownie dzieli się swoją wiedzą i pasją z innymi. 

15.00: Joanna Dwornik: „Fiesta, siesta…España” 

Asia Dwornik na półwyspie Iberyjskim była cztery razy i zapowiada, że to na pewno nie koniec eksploracji tego magicznego miejsca. W tym roku spędziła miesiąc w Hiszpnii i Portugalii. Pomimo wielkiej sympatii do Barcelony, skupiła się na poznawaniu Andaluzji, która całkowicie ją zaczarowała . Do Hiszpanii dojechała autostopem, jednak wewnątrz kraju postawiła na lokalne środki transportu. Swoją uwagę skupiła nie tylko na zabytkach, ale przede wszystkim na obserwacji życia codziennego i obyczajów mieszkańców.
 
16.00: Projekt GOLF BALKANS TOUR 2011 

Zanosiło się na nudny wyjazd nad morze, prażenie się na słońcu i po 2 tygodniach powrót do domciu. Jednakże stało się zupełnie inaczej, zachciało nam się przygody, tak więc postanowiliśmy, że kupimy jakieś stare auto i pojedziemy w "dzikie krainy" (jak nam się wydawało wtedy). No i w ten sposób zwiedziliśmy byłą Jugosławię. Poznaliśmy gościnność Serbów, temperament Bośniaków, zobaczyliśmy kontrasty Albanii czy Kosowa oraz uroki Czarnogóry. Sypialiśmy w hotelach, w namiocie nad Dunajem, a nawet u dobrych ludzi na podłodze. Tego się nie da odpowiedzieć. To trzeba zobaczyć…
 
17.00: Marzanna i Dariusz Poborscy:  "Ziemia Ognista i Patagonia - wyprawa na koniec świata" 


 
Fin del Mundo. Koniec świata. Najbardziej na południe wysunięty kawałek Ziemi… Wyprawa na Ziemię Ognistą i do Patagonii w Argentynie miała miejsce na wiosnę 2011. Początkiem miesięcznej wyprawy stała się Ushuaia. Wyprawy nie byle jakiej!  Wyprawy z namiotem i plecakami, na spotkania psów zaprzęgowych, pingwinów, kondorów na Tierra del Fuego, poprzez pampasy pełne guanach i bydła, po Lodowiec Patagoński u stóp Cerro Torre. Wyprawy z uśmiechem na twarzy wobec ogromnej sympatii do Polaków, i w rytm wspólnego siorbania mate po szczęśliwym zejściu z lodowca. 

BILETY: 
blok szkolny: 6 zł / pokaz 
bilety 1-dniowe: piątek i niedziela: 8 zł; sobota: 12 zł 
billet 3-dniowy: 20 zł 

Rezerwacja biletów: wiatraki@rosynant.pl 
 
WYSTAWA „Inny Świat” – Galeria za Szafą
Przystanek Kulturalny KONIEC ŚWIATA, ul. K. Miarki 3a 
Wystawa zdjęć poświęcona polskiemu, podwodnemu pejzażowi.
Zapraszamy w podróż po tajemniczym, nie wszystkim znanym świecie. Celem jest ukazanie pięknego obrazu w polskich wodach. Zobaczymy zdjęcia, które zmuszą nas do zastanowienia, czy to już nie przekłamanie. Nie musimy wyjeżdżać poza granice Polski, żeby doświadczyć tak niezwykłych wrażeń, jakim jest widok pod wodą. „Cudze chwalicie, swego nie znacie”, więc poznajcie to, co swoje, a może pochwalicie… 

VIII RACIBORSKI FESTIWAL PODRÓŻNICZY "WIATRAKI" 2011
29 – 30 PAŹDZIERNIKA 2011
Zamek Piastowski w Raciborzu, ul. Zamkowa 2.


 
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2018-05-21
HYDEPARK
 

Wielicki. Jeden dzień z życia

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-04-10
HYDEPARK
 

Górskie wyprawy fotograficzne

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-04-03
HYDEPARK
 

Zwyciężyć znaczy przeżyć. Ćwierć wieku później

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-03-14
HYDEPARK
 

Denis Urubko – „Skazany na góry”

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2017-12-18
HYDEPARK
 

Kurtyka. Sztuka wolności

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com