Proszę czekać...
facebook
 
baner
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
baner
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2011-01-09
 

Powrót lodowej karuzeli: UIAA Ice Climbing World Cup

Rozpoczęły się zmagania w lodowym Pucharze Świata. Pierwsza runda odbyła się w koreańskim Cheongsong... Niestety tegoroczna rywalizacja przebiegać będzie w cieniu tragicznych zdarzeń. FILM
Po raz pierwszy runda PŚ odbyła się w Azji, a dokładniej w Koreii. Zdecydowanie jest to następstwem coraz większej popularności wspinania lodowego w tym kraju – mogącym się wszak nie tylko poszczycić dobrymi himalaistami, ale także właśnie zawodnikami panelowo-lodowych aren. Wspomnieć tylko wypada, że para Hee Yong Park i Woon Seon Shin są aktualnymi złotymi medalistami Otwartych Mistrzostw Europy 2010...

Organizatorzy zdecydowanie obawiali się niskiej frekwencji, szczególnie ze strony europejskich mistrzów dziaby. Niemniej jednak grono startujących zostało licznie poszerzone przez Azjatów, w tym – jakże abstrakcyjnie to może zabrzmieć – nawet przez reprezentację Mongolii. W prowadzeniu wystapiło 35 kobiet i 50 mężczyzn, w czasówkach odpowiednio: 26 i 42 zawodników. W sumie było reprezentowanych 20 krajów.

Ci jednak, którzy nie wystraszyli się dalekiego i drogiego lotu – od samego początku mogli wejść w klimaty i atmosferę zawodów, czego dowodem może być krótki film Marianne van der Steen:
 


Dla ciekawostki tylko wypada dodać, że od 1 minuty i 48 sekundy filmu z „glonami” zmaga się nasz GÓRski współpracownik Łukasz Warzecha, który jak w zeszłym roku, pełni funkcję oficjalnego fotografa całego cyklu zawodów ;)

Wracając jednak do istotniejszych szczegółów związanych z rywalizacją zacznijmy od czasówek. Od lat zdominowali konkurencję Rosjanie. Wśród pań tryumfowała Irina Bagaeva przad Natalyą Kulikovą. Trzecie miejsce przypadło niespodziewanie Marii Tolokoninie, która wróciła na arenę po rocznej przerwie, zajmując się w tym czasie odchowaniem potomstwa. Dlaczego niespodziewanie? Bo Tolokonina jest specjalistką od prowadzenia i w dniu finałów czasówek zmagała się również z eliminacjami właśnie w tej konkurencji. Dodać jeszcze wypada, że w półfinale dwukrotnie została zdyskwalifikowana, tracąc tym samym szansę na conajmniej srebro. Podobnie jak Rosjanka, także Lucie Hrozowa (siostra znanego Libora Hrozy) rozdwoiła się i „na czas” zajęła 4 miejsce.

Panowie musieli uznać pierwszeństwo Maxima Tomilova (kolejny „linowiec” – to jakaś plaga, czy co? ;)), który wyprzedził Pavla Batusheva i Maxima Vlasova. Niemniej w kwalifikacjach dominował rewelacyjnymi czasami (i to znacznie) Egor Trapeznikov, jednak błąd w kolejnej rundzie i po zawodach. Inny z faworytów – Pavel Gulyaev, aktualny rekordzista świata z czasem 8,748 sekundy, przepadł w ćwierćfinałach, także po dyskwalifikacjach. Generalnie Rosjanie wypełnili w całości pierwszą „dziesiątkę”.

Parafrazując mistrza Remarque’a – w prowadzeniu bez zmian... A zatem Austriak Marcus Bendler wygrał, a deptał mu po piętach lokals, czyli Hee Youg Park oraz niezmordowany Maxim Tomilov. Wspomineć jeszcze wypada jednego z bohaterów „Zakazanej Krainy Koboldów” (GÓRY 12/2010), Malcolma Kenta, który świetnie poszedł w kwalifikacjach, zajmując 6 miejsce. Niestety potem już było trochę gorzej :(

Tradycyjnie u pań wszystko mogło się zdarzyć... Aczkolwiek oczywiście w granicach normy ;) Eliminacje wygrała Włoszka Angelika Rainer przed Stephanie Maureau, ale po prawdzie pierwszych dziesięć kobiet było w ścisłej czołówce różniąc się niewiele. W półfinale podobnie zażarty bój – czołowa „10-tka” poróżniła się o ułamki punktów, a po nich długo, długo nic i dopiero reszta stawki. W rundzie tej również najlepsza okazała się Rainer, ale przed Tolokoniną i Woon Wha Jeong. Finał zaś przyniósł kolejne przetasowanie, z którego wynikło, że zwyciężczynią została wspominana już wielokrotnie Maria Tolokonina, przed Woon Sheon Shin i Lucie Hrozovą... Widać, że starty w czasówkach w niczym nie przeszkodziły osiągnąć Rosjance i Czeszce dobrych lokat w prowadzeniu. Oj, coś się zdaje, że się jeszcze podzieje w tegorocznym PŚ.

Kolejna runda w szwajcarskim Saas-Fee w dniach 21-22 stycznia. Odwołana została runda w Daone z powodu śmiertelnego wypadku. Podczas inspekcji nowej struktury odpadł kawałek ściany, uderzając w Dario Corradiego – organizatora, a zarazem rajcy miejskiego.


Pełną listę wyników można znaleźć na stronie UIAA
 
 
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2017-11-09
HYDEPARK
 

Ostatnia w koronie. Z archiwum Jerzego Kukuczki

Komentarze
0
 
 
Łukasz Kocewiak
 
2017-09-28
HYDEPARK
 

Aconcagua. W cieniu Śnieżnego Strażnika

Komentarze
0
 
Goryonline
 
Goryonline
 
Goryonline
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2017 Goryonline.com