Proszę czekać...
facebook
 
baner
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
baner
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
 
 
2014-03-13
 

Keen Revel - buty

Gdy po raz pierwszy wziąłem buty Revel do ręki, musiałem przyznać, że od razu mnie zaciekawiły. Przede wszystkim swoją konstrukcją.

Nie, nie mam tu na myśli czuba buta obudowanego solidnym, gumowym tworzywem – to standard w obuwiu Keena i ich znak rozpoznawczy. Chodzi mi bardziej o to, że cały but wygląda, jakby składał się z naprawdę sporej liczby elementów, wygląda masywnie by nie rzec, że nieco topornie, a w ręce wydaje się stosunkowo lekki (lżejszy od moich trekkingowych butów La Sportiva – które nie mają ociepliny). But na pewno swoim wyglądem przykuwa uwagę. Nie ma w nim nawet krztyny kiczu czy jaskrawych kolorów. Całość jest bardzo stonowana, można powiedzieć, że bardzo jesienno-melancholijna (oj, chyba mnie ponosi). Tak jak wspomniałem czub buta posiada ochronę palców (tzw. patent Toe Protector) z charakterystycznym żółtym znakiem wykrzyknika. Wierzchnia część buta składa się z wielu elementów nubukowych o dwóch odcieniach (czerni i zieleni khaki). Występują na nich przeszycia w kolorze czerwonym oraz czarnym. Także sznurówki, które są dodane do zestawu są czarno-czerwone (swoją drogą – to mój ulubiony kolor, stąd nie ma się co dziwić, że buty od razu przypadły mi do gustu). Pętelki trzymające sznurówki posiadają dodatkowo nierzucające się w oczy w dzień odblaskowe paseczki, które zwiększają bezpieczeństwo – bardzo przydatna rzecz! Nad środkową częścią buta oraz na jego pięcie znaleźć można przydatne wzmocnienia z niezwykle wytrzymałej tkaniny. Te środkowe kształtem przypominają prostokąt, z kolei wzmocnienie pięty to półkole z odchodzącym pośrodku trzecim paskiem. Buty są ponad kostkę. Na uwagę bez wątpienia zasługuje bardzo przyjemny, miękki język. Buty na samej górze mają do sznurowania jedną parę metalowych zaczepów. Nie są to jednak takie same zaczepy z którymi spotykam się już od lat. Zostały dużo zmyślniej skonstruowane – z jednej strony są bardziej obłe, stąd trudniej o przypadkowe zahaczenie i zerwanie sznurowadła, z drugiej są też nieco mniejsze. Ich kształt jest istotny także z tego względu, że nie czepiają się do nogawek (co często zdarzało mi się z tradycyjnymi zaczepami). Ogólnie należy je bez wątpienia zaliczyć jako plus tego modelu. Aby buta się łatwiej nakładało/ściągało oraz aby można go było dodatkowo przytroczyć np. do plecaka wyposażono go w pętelkę z tyłu oraz na górnej części języka, rzecz znana, acz przydatna. Na górnej części buta znajduje się wybite w skórze logo marki Keen, poniżej na wzmocnieniu pięty znajduje się wybity napis Insulated, a bezpośrednio nad nim mała gumowa metka z napisem Keen Dry. Nie zapomniano chyba o niczym. Bo właśnie but posiada membranę wykonaną właśnie w tej technologii. Muszę powiedzieć, że kilkakrotnie przyszło mi sprawdzić nieprzemakalność tego obuwia i jestem pozytywnie zaskoczony. Oczywiście, powinno wymagać się od butów zimowych nieprzemakalności, w praktyce jednak wiadomo, że różnie to bywa. Tu naprawdę nic nie przecieka, a że język po bokach jest zszyty z butem to można go niemal całkowicie zanurzać w wodzie.

Oprócz membrany najważniejszą sprawą butów zimowych jest oczywiście ich izolacja. Tutaj także Keen zastosował swój autorski pomysł – 200 g ocieplenie Keen.Warm. Oprócz niej także wyjmowana anatomiczna wkładka to Thermal Insock. Zresztą, na pierwszy rzut oka już widać, że jest ciepła, wygląda jak brązowa zbita wełna czy też może bardziej filc. Jest naprawdę przyjemna, jedyne, co zwróciło jednak moją uwagę, to fakt, że bardzo lubią się na nią łapać malutkie kawałki gałęzi, które podczas marszu czasami wpadną nam do buta. Należy je potem ręcznie z niej wyciągać, ale to oczywiście drobnostka.

Wkładając stopę do buta czuć faktyczny komfort, nic nie uwiera, wszystko jest miłe i na swoim miejscu. Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, to mnie buty się bardzo podobają. Niemniej jednak moja żona faktycznie wskazała na pewien mankament. Rozmiar mojej stopy to EU 40. Dlatego też w większości butów Keen dzięki Toe Protectorowi moje stopy wyglądają na jeszcze mniejsze niż są w rzeczywistości (ochraniacz optycznie skraca buta). Ale tego typu problem może występować jedynie, jeśli ktoś jest chyba nieco przewrażliwiony na tym punkcie, także proszę traktować tę uwagę raczej w kategoriach ciekawostki (no, chyba, że sądzicie inaczej).


Źródło: www.testyoutdoorowe.pl


Podeszwa Reveli jest czarno-czerwona, tradycyjnie przedłuża się aż do Toe Protectora. Widać na pierwszy rzut oka, że została skonstruowana z dwóch gęstości. Górna (koloru szarego) jest zdecydowanie bardziej miękka od dolnej (czarno-czerwonej). Z tyłu pod piętą na podeszwie znajduje się także żółte logo marki. Podeszwa jest dość wysoka (tył – 4 cm), niemniej jednak poruszanie się w niej nie sprawia problemów. Jest zdecydowanie sztywna, ale nie twarda, dobrze zachowuje się podczas marszu. Jeśli chodzi o podłoże, na jakie nadają się te buty, to moim skromnym zdaniem bieżnik Reveli jest minimalnie za mało „agresywny”. Buty te zapewniają świetną trakcję w trakcie chodzenia po świeżym lub ubitym śniegu. Bardzo dobrze sprawdzają się także w błocie/na liściach – typowych warunkach późnej jesieni. Niestety, bieżnik niespecjalnie zdaje egzamin na śniegu, cienkiej warstwie lodu na chodniku, nie wspominając już co dzieje się podczas w miarę stromego podejścia. Wkraczając na lód (czego czasami nie da się uniknąć), należy bardzo uważać. Osobiście dla większej pewności podczas ostatnich wypadów używałem do butów Keen raczki turystyczne marki Rapeks. Ma to też swoją wagę, zauważyłem, że buty te nie są do końca do nich przystosowane. Szło się w nich całkiem nieźle, niemniej skóra nubukowa, z której są stworzone, od pasków raczków zaczęła się wycierać – ostatecznie cieszę się, że moja wycieczka nie była dłuższa, bo jeszcze przypadkowo zniszczyłbym sobie fajne buty. Osobiście uważam, że buty te idealnie nadają się na zimę, na śnieg, wycieczki po niezbyt stromych (beskidzkich czy bieszczadzkich) szlakach, a także świetnie nadają się do miasta. Gdy tylko rozpoczęły się temperatury minusowe, gdy wychodzę na spacer z psem, każdorazowo zakładam na nogi Revele, które na chodniku/zmrożonej trawie sprawują się naprawdę świetnie....

 

Ciąg dalszy tekstu w pełnej wersji: www.testyoutdoorowe.pl

 

 

 

 

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
Goryonline
 
2017-09-28
BIZNES
 

BUFF® Team Polska

Komentarze
0
 
Goryonline
 
Goryonline
 
2017-09-18
BIZNES
 

Kolekcja butów Columbia z podeszwami Michelin

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2017 Goryonline.com