facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2011-10-04
 

Climbing Summer Cup 2011

Jeszcze nigdy zawody rangi Pucharu Polski nie zyskały takiej oprawy. I jeszcze nigdy nie towarzyszyło im tyle kontrowersji.

O Climbing Summer Cup zaczęło być głośno już w maju, gdy co bardziej spostrzegawczy zawodnicy regularnie odwiedzający stronę "pezety" odkryli zmiany w przyjętym harmonogramie zawodów. Rywalizacja PP w boulderingu wzbogaciła się nagle o dodatkową edycję, która miejscem organizacji i tereminem nie mogła być chyba bardziej nietrafiona.

Pierwotnie bowiem impreza sponsorowana przez markę Alpinus miała odbyć się w ramach XVII Przystanku Woodstock, zaraz na początku sierpnia. Idea uzasadniona ze względu na oprawę w postaci festiwalu i zapowiadany rozmach zawodów, jednakże jednocześnie chyba trochę nieprzemyślana jeśli chodzi o samych zawodników, z których zdecydowana większość wakacje spędza na urzeczywistnianiu swoich tzw. "projektów" w skałach, starając się oderwać od monotonnej sklejki na jak najdłuższy okres czasu. A ponieważ wspinacze-studenci okres wiosenny poświęcają bardziej na dogrywanie wakacyjnych wyjazdów zamiast naukę, w momencie ogłoszenia CSC 2011 tripy były już ustawione, samochody załatwione/bilety kupione, miejscówki chociaż prowizorycznie wybrane i większość z zaplanowanych wyjazdów nie miała w programie punktu "powrót na PP w boulderingu".

U tych, którym zależy na rankingu (wszak od tego roku nagradzane są również miejsca w klasyfikacji generalnej) pojawił się konflikt interesów; inni wzruszyli ramionami z niesmakiem, a pozostali etatowi pracownicy wpisali się po prostu na listę startową ciesząc się na weekend oderwania od zawodowych obowiązków. Ale i tu pojawił się problem, jako że eliminacje przewidziane były na piątek, czyli dzień jakby na to nie patrzeć, dla większości pracujący. Rozpoczęło się kombinowanie i maile do organizatorów.



Rozgrzewka zawodników. Fot Piotr Góryjowski


Na początku lekko zdenerwowane takim obrotem spraw (zamierzałyśmy w tym roku wystartować we wszystkich edycjach PP w boulderingu), potem już odpowiednio zdystansowane do sprawy, udałyśmy się z Gosią w jedynym słusznym kierunku - na West. I właśnie tam, a dokładniej pod Face du Rat w Ceuse, dotarła do nas wiadomość o odwołaniu zawodów i przeniesieniu ich na koniec września, czego po pewnym czasie i analizie całej sytuacji zaczęłyśmy się spodziewać. I znów zagranie nie fair w stosunku do zawodników - imprezę odwołano bowiem na krótko przed festiwalem, co po raz kolejny pokrzyżowało plany co ambitniejszym wspinaczom pragnącym połączyć zawody z wyjazdem w skały...

Na początku września, wraz z pojawieniem się nowych informacji, listy startowe zaczęły się zapełniać. Na pierwszy rzut oka widać było, że ta edycja idzie na rekord. Zachęcająca była nowa formuła Flash w eliminacjach czy brak wymogu licencji zawodnika i wyjątkowo badań lekarskich, ale główny motywator stanowiła ewidentnie imponująca pula nagród - 30 000 zł, a co za tym szło 10 premiowanych miejsc, w tym 3000zł w gotówce i 2000 zł w bonie (do wydania w sklepach Planet Outdoor) dla najlepszego zawodnika/zawodniczki. Dodatkowymi bonusami były inne kategorie wymyślone przez organizatora - Lucky Loser czy "największa ilość prób na TOP", również premiowane bonami. Prawdziwą gratką dla wyznawców filozofii "jak zrobić, żeby się nie narobić" było jednak szczęśliwe 10-te miejsce, za które zawodnik/czka dostawał/a nagrodę wartości 2. miejsca! I rzeczywiście, w 3. edycji PP w boulderingu udział wzięła rekordowa liczba 143 wspinaczy z całego kraju!



Patenty, patenciki. Fot Piotr Góryjowski

Zmagania odbyły się na ścianie La Roca w Tarnowie, znanej w środowisku głównie jako pierwsza ściana w Polsce ze standardem IFSC do wspinaczki sportowej na czas. O wiele mniej słyszało się za to o dobrze skonstruowanej boulderowni, która choć niezbyt duża, dała konstruktorom pole do popisu. Dwuosobowy zespół routesetterów w składzie Marcin Wszołek i Marcin Mach dając upust swojej kreatywności spisali się na medal. Pomysłowe przystawki zapewniły wszystkim zawodnikom, niezależnie od poziomu, duża ilość wspinania i niezły zładun. I choć czasami wydawało się, że od wypadku dzieli nas jeden nieostrożny ruch (baldy często niemalże nachodziły na siebie, co zdeterminowane było powierzchnią i układem paneli) ostatecznie zwyciężył rozsądek i instynkt samozachowawczy zawodników, którzy chętnie pomagali w spotowaniu i przepuszczali się na panelach. Wyluzowanemu podejściu sprzyjał również fakt, że każda grupa eliminacyjna na pokonanie 10 przystawek miała aż 2 godziny czasu.

Na równie wysokim poziomie stały też problemy półfinałowe, które wyłoniły 7 najlepszych zawodniczek i zawodników awansujących do wieczornych finałów, jak i ostatecznie ustaliły szczęśliwców zgarniających nagrodę 2000 zł w ramach dodatkowo premiowanego 10. miejsca, czemu towarzyszyły emocje porównywalne do tych obecnych podczas finałów. I tutaj raz jeszcze brawa dla Mara i Bejba. Zróżnicowane problemy finałowe idealnie rozdzieliły finalistów, umożliwiając najlepszym na ewidentne zdeklasowanie rywali i rywalek. Prawdziwą klasę pokazali pewnie powracający do rywalizacji boulderowej Tomek Oleksy i niezawodna Kinga Ociepka-Grzegulska, która odstawiła pozostałe dziewczyny aż o 3 TOPy! Drugie lokaty przypadły obecnym Mistrzom Polski - Agacie Modrzejewskiej i Aleksandrowi Romanowskiemu, a miejsca 3-cie - Andrzejowi Mecherzyńskiemu-Wiktorowi oraz debiutującej w boulderowym PP, Aleksandrze Rudzińskiej.




Walka była na każdej przystawce. Fot Piotr Góryjowski

3. edycja PP w boulderingu, mimo początkowego zamieszania była niewątpliwie miłym i udanym akcentem na zakończenie pucharowej rywalizacji. Teraz czeka nas już tylko prawdziwka wisienka na torcie, czyli zbliżające się Mistrzostwa Polski, które już tradycyjnie odbędą się w ramach grudniowego Krakowskiego Festiwalu Górskiego. Od paru lat towarzyszy im niesamowita publiczność, a co za tym idzie iście boulderowa atmosfera i niesłabnący doping nakręcający wspaniałe wspinaczkowe widowisko. Tak zapewne będzie i w tym roku. Do zobaczenia!

Monika Ryba Młodecka
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
Goryonline
 
Goryonline
 
2018-06-05
HYDEPARK
 

Hajzer. Droga Słonia.

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-22
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-21
HYDEPARK
 

Wielicki. Jeden dzień z życia

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com