facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2012-06-05
 

Bieg im. Druha Marduły w Tatrach

To był trudny bieg. Potężne przewyższenie jak na nasz kraj: +1784/-1436m przy 25,4km trasie pozwoliły zakwalifikować Bieg im. Druha Marduły do prestiżowego cyklu Skyrunning, jednocześnie wyznaczając je I Mistrzostwami Polski w tej kategorii. Ale przede wszystkim, zawodnicy jak nigdy dotąd mieli okazję rywalizować w samym sercu Tatr…
Długa trasa prowadziła spod kina Sokół przy Krupówkach na Nosal, Halę Gąsienicową przez Boczań, Karb, Kasprowy Wierch, Myślenickie Turnie i Kuźnice, kończąc podbiegiem na Kalatówki. Gdyby chcieć ją przejść wedle oznaczeń turystycznych, nawet bardzo dobremu piechurowi zajęłoby to około 10 godzin. A pierwszemu zawodnikowi wystarczyło raptem 2h 13min…! 

 


Tempo nie pozwalało na podziwianie widoków. Fot. Monika Strojny
 
"To był piękny dzień" powiedział na mecie Marcin Świerc z zespołu Salomon Suunto, który wygrał te zawody już po raz trzeci. „Myślałem o nich cały czas, ale tak naprawdę zdecydowałem się na start na kilka dni przed. Trochę to nie pasowało do koncepcji treningowej, jaką z Piotrkiem Hercogiem planowaliśmy przed piątkowym Biegiem Rzeźnika, ale zaryzykowałem, jak widać z niezłym skutkiem ;) Obsada była bardzo mocna, sam bieg niezwykle wymagający. Tym razem piękny odcinek na Karbie chyba wszystkim dał się we znaki. Ja właśnie tam miałem kryzys, ale jak to bywa z kryzysami - na szczęście mijają”. 
 
Wśród pań hartem ducha i niezwykłą wolą walki wykazała się Anna Celińska z Byledobiec Anin, która konsekwentnie ścigana przez Dominikę Wiśniewską, nie dała się jednak dogonić i już kolejny raz w karierze stanęła na pierwszym miejscu podium. Na krótkiej, 7,5km trasie spod Sokoła, przez Nosal i Kuźnice na Kalatówki wygrała natomiast Renata Bielańska z KW Zakopane.
 


Dziewczyny też dawały radę! Fot. Monika Strojny
 
Jak wiele wszystkich kosztował ten start, można sobie tylko wyobrażać. Faktem jednak jest, że liczba kontuzji już wzbudza respekt do zawodów: połamane palce, wybite zęby, pokaleczone twarze i kolana, zasłabnięcia. Na kilku odcinkach podejścia, grani i zbiegu z Karbu leżały resztki śniegu i wisiały liny poręczowe! Marcin Świerc: „Gratuluję wszystkim którzy biegli, myślę że każdego z nas to bardzo wiele kosztowało, a mimo wszystko pokonaliśmy tą trasę, siebie, swoje słabości... Tak więc czas na regenerację i do przodu!”
 


Miejscami płaty śnieżne spowalniały zawodników. Fot. Monika Strojny
 
Choć tego czasu Marcin nie ma wiele, już za 3 dni wraz z Piotrkiem Hercogiem (także zespół Salomon Suunto) wystartuje w 77km Biegu Rzeźnika przez Bieszczady i spróbują pobić wspólny rekord sprzed roku. A Piotrek też nie odpoczywał - w Tatrach z 4-minutową przewagą zwyciężył na trasie krótkiej. Ten duet wydaje się nie do zdarcia…
 
Tekst i zdjęcia: Monika Strojny
 Marcin Świerc na czole peletonu. Fot. Monika Strojny
 Pogoda dopisała. Fot. Monika Strojny
 Organizatorzy zapewnili nawet poręczówki. Fot. Monika Strojny
 No Pain, No Gain. Fot. Monika Strojny
 Do Karbu już niedaleko... Fot. Monika Strojny
 
 Frekwencja dopisała. Fot. Monika Strojny
 Dziewczyny też ostro walczyły. Fot. Monika Strojny
 Ostatki śniegu dawały się we znaki... Fot. Monika Strojny
 Anna Celińska i Marcin Świerc po zawodach. Fot. Monika Strojny
 Podium Pań. Fot. Monika Strojny
 
 Podium męskie. Fot. Monika Strojny
 Jeszcze raz podium męskie. Fot. Monika Strojny
 
Goryonline
 
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-09-10
HYDEPARK
 

Burka w Nepalu nazywa się sari

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-07-31
HYDEPARK
 

Revelations

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-07-30
HYDEPARK
 

Magazyn TATRY (nr 65)

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com