facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2004-11-14
 

Złote Tatry nr 4/2004

Ukazał się niecierpliwie wyczekiwany, czwarty numer kwartalnika "Tatry"...


Ukazał się niecierpliwie wyczekiwany, czwarty numer kwartalnika "Tatry" (jest liczne grono osób, które żałują, że "Tatry" to nie miesięcznik). Różni się on nieco od poprzednich, ponieważ tematykę wymusiła niejako pięćdziesiąta rocznica powstania Tatrzańskiego Parku Narodowego - jest więc poświęcony parkowi od zarania do dni dzisiejszych. Z artykułów napisanych przez dyrektora Pawła Skawińskiego czy Tomasza Zwijacza-Kozicę wynika, że jest świetnie: zwierzyna się mnoży i kłębi, roślinność gęstnieje i się rozrasta. Może nie najciekawszy los spotkał skrzelopływkę bagienną i widłaczka torfowego, ale poza tym, same sukcesy. Tak właśnie zapewne jest, ale czy do końca i czy naprawdę? Z pewnością są pola, na których ochroniarze ponieśli porażkę, jest wiele nie załatwionych spraw czy takich, które poszły zdecydowanie źle. Chociażby postępująca degradacja Kasprowego Wierchu czy niemożność dogadania się ze środowiskiem wspinaczkowym, a może delikatniej mówiąc, stosunki nacechowane pewnym napięciem ze szczyptą obustronnej niechęci. Są w kraju naukowcy i ekolodzy, którzy mają zapewne odmienne zdanie na temat różnych aspektów ochrony tatrzańskiej przyrody i o tym warto napisać lub choćby kilka problemów zasygnalizować. Tekst kogoś z "drugiej strony" przywróciłby właściwe proporcje i sprawił, że numer 2004/4 nie przypominałby laurki.

Zastanawiające jest też, że jeśli o Tatrach piszą przyrodnicy, parkowcy, naukowcy trudno doszukać się w tych tekstach emocji - są tabelki, wyliczanki i naukowe opisanie świata. Nie oczekuję, że leśnicy łkać będą ze wzruszenia nad każdą roślinką czy koziczką, jednak dobrze można zrozumieć, o co mi chodzi, czytając tekst Władysława Cywińskiego "Tatr opisanie". Bez egzaltacji, a jednak wzruszająco i z pokorą pisze Cywiński we wstępie, dlaczego właśnie Tatry, ciągle, nieustannie jedyne i ukochane.

Świetnym jubileuszowym akcentem jest artykuł Wiesława Siarzewskiego "Historia ochrony Tatr" ilustrowany arcyciekawymi zdjęciami. Warto też przeczytać wywiad z byłym dyrektorem TPN (za komuny kwitnącej) Leonem Niedzielskim pod wymownym tytułem "Dzisiaj bym w Tatry nie przyszedł".
Z okazji świętowania okrojona została część wspinaczkowa, jest jednak posumowanie sezonu letniego autorstwa Artura Paszczaka i relacja z wizyty w Zakopanem sir Edmunda Hillarego, napisana przez Macieja Krupę.
Oprócz wyżej wymienionych tekstów Filip Zięba i Tomasz Zwijacz-Kozica opisują, jak wiodło się tatrzańskim zwierzętom w lecie, a Adam Marasek, jak wiodło się w lecie ratownikom TOPR i rannym turystom.

Na koniec występuje coś w rodzaju felietonu. Ma tytuł "Szukanie kozła ofiarnego", jest krótkie i zdecydowanie kontrowersyjne. Władysław Cywiński pisze o tak głośnych ostatnio wypadkach lawinowych i odpowiedzialności karnej. Wszystkie wydarzenia wrzuca do jednego worka i wyciąga jak najbardziej mylne wnioski. Jednak przy okazji owych wypadków, a w szczególności tragedii na Rysach, napisano już tyle bzdur, że ta jedna już ani nie zaszkodzi, ani nie pomoże. Felieton dobra rzecz, jednak wnioski muszą być przemyślane. Czego życzę na przyszłość.

Beata Słama

"Góry", nr 11 (126), listopad 2004

(kb)

Goryonline
 
2018-11-07
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”. Góry, wolność i niepodległość

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-19
HYDEPARK
 

Film „No Trace Tatra” na jesiennych festiwalach

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-16
HYDEPARK
 

Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com